MAZOWIECKIE NIEPROWICJONALNE
O TYM, ZE PROWINCJA MOŻE BYĆ W GŁOWIE,
A NIE NA MAPIE
Zadanie publiczne dofinansowane ze środków Samorządu Województwa Mazowieckiego
Potrzebujesz wsparcia w odczytywaniu treści lub grafik? Polecamy aplikację, bezpłatną do użytku osobistego.
W prawym górnym rogu strony, znajduje się też ikona dostępności,.
Po jej kliknięciu zobaczysz różne opcje, które pozwolą Ci zwiększyć dostępność treści zamieszczonych w zakładce.
O IDEI
Projekt ma za zadanie pokazanie i promocję twórców i dziedzictwo kulturowego południowej części województwa mazowieckiego. Sam tytuł zadania ma na celu zbudowanie pozytywnego wizerunku subregionu jako miejsca kulturotwórczego
i inspirującego. Projekt w pewnym zakresie wpisuje się w dążenie do cyfrowej decentralizacji dostępu do kultury. Istotne było dla nas zebranie w jednym miejscu wybitnych osobowości, w tych trzech zakresach tematycznych.
Nie wyczerpujemy tematu, nie ma tu z pewnością wszystkich wyjątkowych osobowości. Katalog będzie uzupełniany.
Zobacz mapę nieprowincjonalnego mazowieckiego w południowej jego części. To mapa osób, ale i inspiracji.
Sztuka słowa
ADRIAN SZARY
1983
Adrian Szary urodził się w Radomiu. Jest poetą, polonistą, wykładowcą akademickim i dziennikarzem, od ponad dwudziestu lat związanym z radomskim środowiskiem literackim.
Ukończył II Liceum Ogólnokształcące im. Marii Konopnickiej w Radomiu, a następnie studia polonistyczne na UMCS w Lublinie (magisterium – 2007). W 2014 roku uzyskał na tej samej uczelni tytuł doktora nauk humanistycznych w zakresie językoznawstwa na podstawie rozprawy Aksjologia dla dużych i małych, czyli świat wartości w bajkach Leszka Kołakowskiego.
W jednym z wywiadów podkreślił, że początki jego drogi literackiej, związane były z nauczycielem języka polskiego, Wiesławem Cieślikiem, który wspierał go w rozwijaniu swoich umiejętności.
Zawodowo związany jest z edukacją i mediami: pracuje jako nauczyciel języka polskiego w VI Liceum Ogólnokształcącym im. Jana Kochanowskiego w Radomiu oraz jako adiunkt dydaktyczny na Uniwersytecie Radomskim im. Kazimierza Pułaskiego, w Katedrze Komunikacji Społecznej. Na uczelni prowadzi zajęcia m.in. z kultury i stylistyki języka polskiego, historii teatru i filmu, sztuki dyskusji i debaty, emisji głosu, pragmatyki i etykiety językowej w zawodzie dziennikarza oraz seminarium dyplomowe. Opiekuje się Kołem Naukowym Dziennikarzy i zasiada w Wydziałowym Systemie Zapewnienia Jakości Kształcenia na kierunku dziennikarstwo. Jego zainteresowania badawcze obejmują językoznawstwo kognitywne, onomastykę i aksjolingwistykę.
Od lat prowadzi też warsztaty literackie dla młodzieży w Stowarzyszeniu Centrum Młodzieży „Arka” w Radomiu, gdzie opiekuje się grupami poetyckimi „Tygiel” i „Erato” (ta ostatnia wywodzi się z działającego od 1998 roku Kozienickiego Klubu Twórców Kultury).
Debiutował w 2007 roku tomikiem poetyckim Wianek z myśli. Od tego czasu opublikował ponad dwadzieścia książek autorskich – tomy poezji, zbiory bajek, powieści dla dzieci, zbiór opowiadań oraz monodram – a jako redaktor przygotował kilkanaście antologii współczesnej literatury młodzieżowej. Jest członkiem redakcji „Zeszytów Poetyckich”, a jego teksty ukazywały się m.in. na łamach kwartalnika „Guliwer”, poświęconego literaturze dziecięcej.
W 2013 roku nakładem Zeszytów Poetyckich, w serii „Biblioteka Współczesnej Poezji Polskiej”, ukazał się tom Heureza – wybór wierszy z lat 1998–2013, z posłowiem Dawida Junga. W tym samym roku Teatr Powszechny im. Jana Kochanowskiego w Radomiu wystawił jego monodram Bal, w którym zagrała Karolina Skrzek.
Twórczość Szarego funkcjonuje też poza formą książkową – kilka jego zbiorów wierszy i bajek ukazało się na audiobookach wyprodukowanych przez Radomską Szkołę Rocka. Pisze również teksty piosenek, m.in. dla Rafała Błędowskiego, lidera radomskiej grupy szantowej „Kliper”, w ramach wspólnego projektu muzyczno-literackiego „Męski rejs”.
Wybrane publikacje książkowe
- Wianek z myśli (2007) – debiutancki tomik poezji
- Szarówki, czyli bajki do czytania o zmierzchu (2009)
- Pierwodruki i przedruki. Opowiadania o wierze, nadziei, miłości i rodzinie (2010)
- CV (2011)
- Abecedarium. Wiersze z lat 1997–2012 (2012)
- Sylwa (2013)
- Heureza (Zeszyty Poetyckie, Gniezno 2013)
- Horoskopy (2015)
- Bal (2015) – monodram
- Świat to bajka (2015)
- Majka i zagubiony Antek (2016) – powieść dla dzieci
- Dekontaminacja (2017)
- Majka, Franek ekolog i Krzyś podróżnik (2017)
- Majka, rozśpiewana Cecylka i pracowita Basia (2018)
- Fraktale (2020)
- Szary człowiek (2021)
- Hipnagogik (Wydawnictwo Mamiko)Adrian Szary został doceniony za swoją działalność, otrzymując m.in. następujące nagrody i wyrówznienia:
- Brązowy Krzyż Zasługi (2021)
- Medal Komisji Edukacji Narodowej (2022)
- Nagroda Prezydenta Miasta Radomia (2022)
- Nagroda Talent Mediów (2023)
ŹRÓDŁA
- Uniwersytet Radomski im. Kazimierza Pułaskiego, Katedra Komunikacji Społecznej, Adrian Szary – biogram,
- Adrian Szary, O autorze, Kozirynek.
- Adrian Szary, Szarówki, blog autorsk
- Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.
KLEMENS OLEKSIK
1918–1992
Urodził się w Zwoleniu, w rodzinie robotniczej, jako syn Wojciecha Oleksika i Marianny z Kwiatkowskich. Po ukończeniu w 1932 roku szkoły podstawowej w rodzinnym mieście przez krótki czas pracował dorywczo — na poczcie, jako posłaniec w kancelarii adwokackiej, w charakterze pomocy biurowej oraz w szpitalu we Włodawie. W tym okresie, wspólnie z kolegą Klemensem Kowalskim, prowadził rękopiśmienne pisemko „Dzwon Zwolenia”, w którym ogłaszał swoje pierwsze wiersze, felietony oraz niedokończoną powieść pt. „Czarna ręka”.
W latach 1935–1937 odbywał nowicjat w klasztorze Księży Misjonarzy Świętej Rodziny w Górce Klasztornej, publikując wiersze i opowiadania na łamach wydawanego tam miesięcznika „Posłaniec Świętej Rodziny” — to właśnie tam narodziła się jego pierwsza pisarska aktywność. W 1937 roku przeniósł się do Warszawy, gdzie utrzymywał się z dorywczych zajęć (korepetytora, gońca, sprzedawcy gazet), jednocześnie uczęszczając na kursy maturalne i zdobywając tzw. małą maturę; publikował wówczas utwory dla dzieci w „Małym Kurierze”. Wybuch wojny zastał go z powrotem w rodzinnym Zwoleniu, gdzie kontynuował naukę na tajnych kompletach, sam ucząc równocześnie i pracując w spółdzielni rolniczej. Włączył się w działalność konspiracyjną jako żołnierz Batalionów Chłopskich, a od 1945 roku Armii Krajowej; przez pół roku walczył w oddziale partyzanckim „Huragan”, dla którego samodzielnie redagował i pisał gazetkę „Podchorążak”.
Po wojnie uzupełnił wykształcenie średnie, po czym podjął studia polonistyczne na Uniwersytecie Poznańskim (według jednego ze źródeł w latach 1946–1952, jednak bez uzyskania tytułu magistra). Wiersze i opowiadania drukował wówczas m.in. w „Ilustrowanym Kurierze Polskim”, „Wsi”, „Głosie Wielkopolskim”, „Płomyku” i „Płomyczku”, posługując się także pseudonimami (Daniel Olszyna, Klemens Dąbrowa, Promyk, Jacek Zwoleń). Za swój oficjalny debiut poetycki uznaje się rok 1945, kiedy w „Posłańcu Świętej Rodziny” opublikował pierwszy wiersz; jego książkowym debiutem był natomiast tomik „Wiersze” (Warszawa 1948), związany tematycznie z przeżyciami wojennymi i wspomnieniami rodzinnych stron. Od 1948 roku należał do Związku Zawodowego Literatów Polskich, a od 1949 — do Związku Literatów Polskich, którego pozostał członkiem aż do jego rozwiązania w 1983 roku; w latach 1950–1952 opiekował się Kołem Młodych przy poznańskim Oddziale ZLP.
W latach 1952–1954 mieszkał w Warszawie, skąd przeniósł się do Wiartla na Mazurach, pracując tam między innymi jako drwal. W 1957 roku osiadł na stałe w Olsztynie, poświęcając się już wyłącznie pracy literackiej i społecznej działalności w środowisku pisarskim; do 1960 roku współpracował jako autor słuchowisk, felietonów i reportaży z redakcją literacką Polskiego Radia, a w tym samym roku redagował kolumny poetyckie w „Słowie na Warmii”, pisząc pod pseudonimem Jacek Zwoleń artykuły o młodych poetach olsztyńskich. W latach 1956–1977 publikował wiersze, artykuły i opowiadania w dwutygodniku „Warmia i Mazury”, będąc w latach 1959–1963 członkiem jego kolegium redakcyjnego (a według części źródeł — redaktorem tego pisma); w 1959 roku otrzymał za swoją twórczość nagrodę literacką Wojewódzkiej Rady Narodowej w Olsztynie.
Osiedlenie się na Warmii i Mazurach poszerzyło tematykę jego pisarstwa o sprawy regionu — zarówno w twórczości dla dzieci, jak i dla dorosłych. Do jego najważniejszych książek należą powieść „Powołanie Daniela” (1953), oparta częściowo na własnych przeżyciach z okresu nowicjatu, zbiór baśni „Czarownica znad Bełdan” (pierwsze wydanie 1959, kolejne — rozszerzone i wielokrotnie wznawiane, m.in. w 1968, 1984 i 1989), a także mazurskie powieści „Cmentarz w lesie” (1964) i „Krzak jałowca” (1977), w których podejmował temat mazurskiej tożsamości narodowej i kulturowej. Do przeżyć okupacyjnych wracał w książkach „Spalony”, „Krewni mojej matki” i „Wywołaj mnie z lasu”. Nie porzucił też poezji — wydał m.in. tomiki „Drzewo życia”, „Pięć poematów” i „Pył tamtych dróg”, poświęcone głównie problematyce egzystencjalnej. Jego wiersze, opowiadania i bajki trafiały do wielu antologii, w tym do „Bursztynowego szlaku” (1963, oprac. Władysław Ogrodziński) i „Warmii i Mazur w oczach poetów 1940–1970″ (1972, oprac. Edward Zbigniew Martuszewski). Współtworzył też utwór sceniczny „Gdy wieczorem nad jeziorem gra warmiński wiatr” (1994, wspólnie z Ireną Kwinto).
Klemens Oleksik jest ponadto autorem słów szkolnego hymnu Liceum Ogólnokształcącego im. Jana Kochanowskiego w Zwoleniu — swojej dawnej szkoły średniej. Hymn, złożony z kilku zwrotek, powstał już w pierwszych tygodniach powojennego funkcjonowania placówki i został po raz pierwszy odśpiewany na zakończenie roku szkolnego w czerwcu 1945 roku; muzykę skomponował Marian Sztomberek, niewidomy uczeń tamtejszego gimnazjum. Z czasem hymn zaprzestano wykonywać i popadł w zapomnienie — dwie jego zwrotki, najprawdopodobniej pierwszą i ostatnią, udało się później odtworzyć dzięki Lucynie Pyszczak, a melodię zapisał nutami Witold Pluta.
Klemens Oleksik zmarł 28 sierpnia 1992 roku w Olsztynie i został pochowany na tamtejszym cmentarzu komunalnym.
ŹRÓDŁA
- Klemens Oleksik, Instytut Badań Literackich PAN,
- Polscy pisarze i badacze literatury XX i XXI wieku. Cyfrowy słownik biobibliograficzny
- Hymn szkoły, Liceum Ogólnokształcące im. Jana Kochanowskiego w Zwoleniu; Klemens Oleksik, Wikipedia
- Klemens Oleksik, Leksykon Kultury Warmii i Mazur.
ZIEMOWIT SZCZEREK
GRZEGORZ RAK
Ur. 1960
Urodził się w Rzeczniowie, w powiecie lipskim, gdzie spędził dzieciństwo i wczesną młodość. To właśnie tam, jak sam wspominał, ukształtowała się jego wyobraźnia pisarska — czytał wtedy mnóstwo książek, wypełniał rodzinne łąki opowieściami, sam opowiadał sąsiadom historie na wpół prawdziwe i chłonął bajkowe opowieści sąsiadek oraz własnej matki, podsłuchując przy okazji rozmowy dorosłych na tematy, których wówczas jeszcze nie rozumiał. Rzeczniów pozostał dla niego przez całe życie punktem odniesienia — jak sam podkreślał, nie pisze o sprawach, których nie zna z własnego doświadczenia, tylko buduje literackie legendy z tego, co sam przeżył, podobnie jak niegdyś robił to Marek Hłasko.
Studiował na kierunku kulturalno-oświatowym (jedno ze źródeł podaje, że ukończył filologię polską — nie udało się jednoznacznie rozstrzygnąć tej rozbieżności). Już w czasach studenckich w Kielcach był aktywny kulturalnie i politycznie — działał w opozycyjnym Niezależnym Zrzeszeniu Studentów, prowadził nieformalny, podziemny kabaret w kultowych kieleckich klubach studenckich „Wspak” i „Pod krechą”, a w połowie lat 80. był pomysłodawcą i inicjatorem cyklu studenckich premier teatralnych w Teatrze im. Stefana Żeromskiego w Kielcach. Zawodowo związał się później z instytucjami kultury regionu — pracował m.in. w Wojewódzkim Domu Kultury w Kielcach oraz w Centrum Kultury i Sportu w Chęcinach. Dorosłe życie związał ze Skarżyskiem-Kamienną, gdzie mieszka do dziś, nie zrywając jednak więzi z Kielcami, w których od lat aktywnie uczestniczy w życiu kulturalnym.
Do literatury powrócił, po latach przerwy, już jako dojrzały twórca — jego pisarski debiut książkowy, powieść „Miłość w Rzeczniowie”, ukazał się dopiero w 2018 roku, gdy autor miał 58 lat, dzięki staraniom władz gminy Rzeczniów. Rok później wydał „Fotografię” — drugą część zamierzonej trylogii, w której powracającą postacią spinającą kolejne tomy jest Mateusz, a akcja rozgrywa się między innymi w Kielcach, Skarżysku-Kamiennej i Małogoszczu, z którym pisarz jest związany rodzinnie. Do powieści dołączono dwie jednoaktówki, „Oni i misja” oraz „Wolność” — pierwsza z nich znalazła się w finale konkursu dramaturgicznego organizowanego przez warszawskie teatry Montownia i Och-Teatr. Trzecim ogniwem cyklu miały być pierwotnie zapowiadane „Opowiadania mazurskie”, które ostatecznie ukazały się w 2021 roku w rozszerzonej formie jako zbiór „Opowiadania nie tylko mazurskie” — obok cyklu mazurskiego i cyklu „Święta” znalazły się w nim także luźne opowiadania, w tym nagrodzone „Nareszcie w domu” (zwycięskie w pierwszej edycji wojewódzkiego konkursu literackiego „O Złote Pióro Wojewody Świętokrzyskiego”, ogłoszonego przez wojewodę Zbigniewa Koniusza) oraz wyróżnione w kolejnej edycji tego konkursu opowiadanie „Bolero”. W dorobku dramaturgicznym Raka znajduje się też wcześniejszy dramat „Nasze święto” (2004).
W 2023 roku Rak wydał dwuczęściową powieść „Puzzle polskie” (części zatytułowane „Dworek” i „Chata”), w której prowadzi czytelnika przez pokolenia Polaków — od czasów współczesnych, przez drugą wojnę światową, aż po powstanie styczniowe — pokazując, jak wydarzenia sprzed pokoleń kształtują dzisiejsze postawy i wybory. Powieść promował najpierw w rodzinnym Rzeczniowie, potem w Kielcach i Skarżysku-Kamiennej. Jego najnowsza, wydana w 2025 roku powieść „Wyprawa do Radości” była promowana w Miejskim Centrum Kultury w Skarżysku-Kamiennej podczas spotkania łączącego czytanie fragmentów prozy z autorskim programem muzycznym opartym na balladach bluesowo-rockowych, przygotowanym wspólnie z muzykami Markiem Dubeltowiczem i Maciejem Jóźwikiem oraz aktorem Marcinem Brykczyńskim.
Grzegorz Rak jest członkiem świętokrzyskiego oddziału Związku Literatów Polskich i regularnie bierze udział w spotkaniach autorskich i wydarzeniach promujących literaturę w regionie świętokrzyskim i mazowieckim, często w towarzystwie zaprzyjaźnionych artystów — m.in. poetów i performerów Barbary i Szczęsnego Wrońskich oraz muzyków, z którymi łączy prozę z muzyką na żywo.
ŹRÓDŁA
- Wyprawa do radości z Grzegorzem Rakiem, TSK24.pl
- Pisarz Grzegorz Rak w Małogoszczu, Radio z QLTURĄ
- Grzegorz Rak, LubimyCzytać.pl
- Nie tylko o miłości w książce Grzegorza Raka, Radio Kielce (09.01.2019)
- „Fotografia” – nowa powieść Grzegorza Raka, Radio Kielce (2019)
- Spotkanie autorskie z Grzegorzem Rakiem, oficjalna strona Miasta Kielce
- Grzegorz Rak i jego „Opowiadania nie tylko mazurskie” na spotkaniu autorskim oraz „Puzzle Polskie” ułożone, napisane, wydane
- ProSkarżysko; Zbliżenia – Grzegorz Rak, RadioRadom.pl.
WALDEMAR BALCEROWSKI
Ur. 1967
Urodził się w Rzeczniowie, wsi leżącej w południowo-wschodniej części województwa mazowieckiego — miejscu, do którego jako poeta będzie wracał przez całą swoją twórczość. Zawodowo związał się z oświatą i kulturą regionu: pracuje jako nauczyciel i wychowawca w Zespole Szkół Ogólnokształcących i Technicznych im. Jana Pawła II w Lipsku, a poza pracą dydaktyczną zajmuje się bibliotekarstwem i animacją kultury.
Jako poeta zadebiutował już w 1988 roku na łamach czasopisma „Radostowa”, publikując tam kilka wierszy. Do tego samego pisma powrócił jedenaście lat później, w 1999 roku, kiedy ukazały się kolejne jego utwory, opatrzone krótkim komentarzem Antoniego Dąbrowskiego. Debiutancki tomik wierszy pod tytułem „Miejsce” wydał w 2000 roku w ramach „Serii Staffowskiej”; niektóre z zawartych w nim wierszy spotkały się z przychylną oceną Romana Śliwonika oraz Zdzisława Antolskiego, poety i prozaika cenionego nie tylko w środowisku kieleckim. Swoje liryki czytał publicznie już w 2001 roku podczas Radomskiej Wiosny Literackiej. Jego wiersze i opowiadania publikowane były również w czasopismach „ORBI. Oświata Radomska” i „Życie Powiśla”, trafiały do publikacji pokonkursowych, a także do zbiorowej pracy naukowej „Biografia w literaturze i sztuce” (Lublin, 2014); prezentowano je też na antenie Radia Kielce i Radia Plus Radom.
Pod koniec grudnia 2021 roku ukazał się jego drugi zbiór wierszy — „Rzeczniowskie notacje”, poetycka opowieść osnuta wokół topografii, historii i współczesności rodzinnego Rzeczniowa oraz okolic. Tomik ten dobrze przyjęto w środowisku Grupy Literackiej „Łuczywo”, do której autor należy od 2022 roku, obok m.in. Piotra Szewca — cenionego poety, prozaika i eseisty. W kwietniu 2024 roku promował ten tomik podczas 35. Radomskich Spotkań z Poezją, organizowanych przez Stowarzyszenie Grupa Literacka „Łuczywo” i Radomski Ośrodek Kultury.
Trzeci tom jego poezji, „Dni stare, dni nowe”, ukazał się w 2026 roku dzięki współpracy z Gminną i Powiatową Biblioteką Publiczną w Rzeczniowie, a nad kształtem wydania czuwała dyrektor tej placówki, Krystyna Wójtowicz. Publikacja stanowi swoisty most między przeszłością a teraźniejszością — Balcerowski zestawia w niej świat dawnych wartości i wspomnień z pytaniami o kondycję współczesnego człowieka, a wierszom towarzyszą archiwalne fotografie nadające całości historyczną głębię. Promocja tomiku odbyła się 20 kwietnia 2026 roku w lipskiej filii Biblioteki Pedagogicznej w Radomiu, podczas wieczoru łączącego recytację wierszy z występami muzycznymi w wykonaniu Faustyny Kwiatkowskiej i Sayana Żumagułowa, ucznia macierzystej szkoły poety. Kolejne spotkanie autorskie promujące ten tomik zaplanowano w Lipskim Centrum Kultury na maj 2026 roku.
Źródła:
- Słowo, muzyka i powrót do przeszłości. Wyjątkowy wieczór z poezją Waldemara Balcerowskiego w Lipsku, MojeLipsko.info.
- Spotkanie autorskie z Waldemarem Balcerowskim, Biblioteka Pedagogiczna w Radomiu, Filia w Zwoleniu.
- Notka biograficzna zbiorku poezji W. Balcerowskiego, Dni stare, dni nowe, Rzeczniów 2025.
STANISŁAWA DOMAGALSKA
1946-2007
Urodziła się w Radomiu. Studiowała filologię polską na Uniwersytecie Warszawskim, którą ukończyła w 1969 roku, a w latach 1970–1975 pracowała jako asystentka reżysera w Wytwórni Filmów Dokumentalnych w Warszawie — zawodowy epizod, do którego, po latach, miała jeszcze powrócić.
Zadebiutowała jako pisarka książką „Szkoda, że nie zamarza morze” (1974), a rok później wydała „Przyszywanego dziadka” — ciepłą opowieść dla dzieci o przypadkowym sąsiedzie, który staje się dla samotnego chłopca prawdziwym prezentem na urodziny. Kolejne książki dla najmłodszych — „Coś” (1977), „Jeszcze nie teraz” (1979), „Kapeć” i „Trzy piętra zwyczajnych przygód” — ugruntowały jej pozycję jako cenionej autorki literatury dziecięcej, tłumaczonej także na języki obce. Rok 1976 przyniósł jednak zwrot w jej życiu: za podpisanie listu protestacyjnego przeciwko zmianom w konstytucji PRL objęto ją zakazem druku, który na długie lata odciął ją od czytelników.
Odsunięta od pisarstwa, Domagalska nie porzuciła jednak działalności społecznej ani zarobkowej. W latach 1975–1978 pracowała jako wychowawczyni i terapeutka w Stołecznym Zespole Neuropsychiatrycznej Opieki Zdrowotnej dla Dzieci i Młodzieży (z placówką w Garwolinie) — jedno ze źródeł opisuje tę pracę szerzej, jako pracę z osobami uzależnionymi w szpitalu psychiatrycznym. W latach 1976–1980 kolportowała prasę niezależną, w tym „Biuletyn Informacyjny” KOR, a od 1978 do 1980 roku uczyła języka polskiego w wiejskiej szkole podstawowej w Stradunach koło Ełku.
Wraz z powstaniem „Solidarności” wróciła do dziennikarstwa — w 1981 roku dołączyła do zespołu „Tygodnika Solidarność”, prowadząc dział listów i publikując reportaże. Po wprowadzeniu stanu wojennego zaangażowała się w prasę podziemną: od stycznia 1982 do marca 1985 roku redagowała oraz organizowała druk i kolportaż „Tygodnika Wojennego” (od lipca do grudnia 1984 roku kierując jego redakcją wspólnie z Janem Doktorem, Janem Bryłowskim i Ernestem Skalskim), a od 1984 do 1990 roku współkierowała, również z Janem Doktorem, „Przeglądem Wiadomości Agencyjnych”, którego była współzałożycielką. Oficjalnie w tym czasie pracowała i publikowała w miesięczniku „Powściągliwość i Praca” (1983–1989). Po przełomie 1989 roku na krótko wróciła do „Tygodnika Solidarność”, by ostatecznie, w 1991 roku, związać się ze Studiem Filmowym Kronika w Warszawie — najpierw jako realizatorka współpracująca przy Polskiej Kronice Filmowej, później jako samodzielna autorka i reżyserka dokumentów. W tej roli pozostała aż do śmierci, tworząc m.in. filmy „Łódź podwodna”, „Rozbitek”, „Pomnik z wnętrzem” i „Dar wolności” oraz współpracując przy innych, w tym przy „Świadkach” (1986), z Marcelem Łozińskim, Pawłem Kędzierskim i Michałem Bukojemskim.
Do pisarstwa wróciła już po zniesieniu zakazu druku — należała do Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, a jej dawniejsze książki dla dzieci doczekały się wznowień i tłumaczeń na kolejne języki. W 2008 roku, już po jej śmierci, ukazał się wybór jej reportaży publikowanych w latach 1978–2002 na łamach „Tygodnika Solidarność”, „Powściągliwości i Pracy”, „Polityki” i „Gazety Wyborczej”, zatytułowany „Intensywny zapach ruty” (w wyborze Elżbiety Petrajtis-O’Neill i Jana Doktora), a rok później — „Przegląd Wiadomości Agencyjnych 1984–1990. Przerwana historia ilustrowanej bibuły”, dokumentujący jej własną pracę w podziemnym wydawnictwie.
Stanisława Domagalska zmarła 2 czerwca 2007 roku w Warszawie.
ŹRÓDŁA
- Stanisława Domagalska (1946–2007), Leksykon Teatru NN (Ośrodek „Brama Grodzka – Teatr NN” w Lublinie)
- Domagalska Stanisława, Encyklopedia Solidarności (Instytut Pamięci Narodowej), aut. Jan Olaszek;
- Stanisława Domagalska, LubimyCzytać.pl; Stanisława Domagalska – autor, Poczytaj.pl.
MARIUSZ PARLICKI
1974-2026
Urodził się w Radomiu. Pisać zaczął jako dwunastolatek, we wrześniu 1986 roku — jak sam lubił opowiadać, do poezji skierował go paradoksalnie plastyk prowadzący plener malarski, który surowo ocenił jego zdolności rysunkowe i poradził mu, żeby zamiast niszczyć kartki farbami, spróbował pisać wiersze. Rada okazała się trafna: w 1990 roku zadebiutował w dwutygodniku „Gazeta Radomska”, a w latach 1989–1993 uczęszczał do klasy humanistycznej III Liceum Ogólnokształcącego im. płk. Dionizego Czachowskiego w Radomiu, które ukończył maturą z wyróżnieniem.
Jeszcze jako radomianin był aktywnym uczestnikiem lokalnego środowiska literackiego — należał do Grupy Literackiej „Łuczywo” działającej przy Klubie Środowisk Twórczych „Łaźnia” oraz do Stowarzyszenia Artystycznego „Deszcz Wrogich Automatów” przy Muzeum Sztuki Współczesnej w Radomiu, w latach 1991–1993 redagował Radomski Kwartalnik Społeczno-Kulturalny „Na Luzie”, a w latach 1992–1993 współpracował z „Dziennikiem Radomskim”. W 1993 roku, nakładem „Łuczywa”, wydał swój debiutancki tomik „Kasyno życia” — w tym samym roku wyjechał na studia do Krakowa, z którym związał resztę życia.
Studiował filologię polską (teatrologię) na Uniwersytecie Jagiellońskim, którą ukończył w 1999 roku, a w 2005 roku obronił tam doktorat z nauk o zarządzaniu, poświęcony działalności warsztatów terapii zajęciowej w Małopolsce. W latach 1994–2005 należał do krakowskiego oddziału Związku Literatów Polskich, gdzie pod koniec lat 90. opiekował się Kołem Młodych Literatów, a w 1996 roku otrzymał roczne Stypendium Twórcze Miasta Krakowa. Później związał się akademicko z Krakowską Akademią im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego, gdzie w latach 2007–2014 pracował jako adiunkt i kierownik Zakładu Zdrowia Rodziny.
Jako poeta i satyryk wydał trzynaście tomików, od poważniejszego wczesnego „Hamleta współczesnego” (1996) po późniejszą, obszerną twórczość humorystyczną — limeryki, fraszki, epitafia i „onamudaje” (własny, żartobliwy gatunek jego pomysłu), publikowane głównie nakładem krakowskiego wydawnictwa Rideró. Od 2003 do 2015 roku współtworzył — wraz z dyrektorem Adolfem Weltschkiem — teksty piosenek i wierszy do satyrycznej rewii „Reality Shopka Szoł” w Teatrze Groteska w Krakowie, w której występowali znani politycy i dziennikarze. Od 2015 roku redagował też antologie popularyzujące współczesną poezję niepoważną, m.in. „Seks w pewnym mieście” i „Jowialną twórczość funeralną”, ilustrowane przez karykaturzystę Szczepana Sadurskiego. Jego wiersze tłumaczono na angielski, niemiecki, rosyjski i ukraiński, a limeryki posłużyły jako motta rozdziałów w powieściach innych autorów.
Za działalność literacką otrzymał m.in. odznaczenie „Zasłużony dla Kultury Polskiej” (2015), Krzyż Małopolski (2016) oraz odznakę „Honoris Gratia” od prezydenta Krakowa (2023). W ostatnich latach eksperymentował z nowymi formami popularyzacji poezji, publikując na własnym kanale YouTube recytacje, a od 2024 roku także piosenki do swoich tekstów, tworzone przy użyciu generatywnej sztucznej inteligencji.
Mariusz Parlicki zmarł 26 maja 2026 roku.
ŹRÓDŁA
- Biografia, parlicki.pl
- Jak zostałem poetą…, parlicki.pl
- Mariusz Parlicki, Wikipedia;
- Mariusz Parlicki, LubimyCzytać.pl
- kanał YouTube Mariusza Parlickiego
ZBIGNIEW KRUSZYŃSKI
Ur. 1957
Urodził się w Radomiu, w rodzinie lekarzy. Uczęszczał do Liceum im. Tytusa Chałubińskiego w Radomiu, a następnie studiował polonistykę i romanistykę na Uniwersytecie Wrocławskim, uzupełniając naukę rocznym stypendium w Lozannie (1980–1981). Do Polski wrócił w październiku 1981 roku i podjął pracę jako asystent na romanistyce we Wrocławiu, jednocześnie angażując się w podziemne struktury „Solidarności” — w jego domu ukrywali się m.in. Władysław Frasyniuk i Barbara Labuda. Gdy władze wpadły na trop tej kryjówki, w 1982 roku został aresztowany i skazany na trzy i pół roku więzienia, tracąc pracę na uczelni. W 1983 roku, po odsiedzeniu części wyroku, wyjechał z rodziną na przymusową emigrację do Szwecji.
Na emigracji mieszkał w Uppsali, Lund i Sztokholmie, pracując jako lektor francuskiego i prowadząc zajęcia z polonistyki. W 1987 roku, na łamach paryskich „Zeszytów Literackich”, zadebiutował jako prozaik opowiadaniem „Fragment powierzchni”. Jako powieściopisarz zaistniał jednak dopiero w 1995 roku, książką „Schwedenkräuter” — nagrodzoną nagrodą „bruLionu” i od razu docenioną przez krytykę opowieścią o doświadczeniu bycia imigrantem. Rok później wydał „Szkice historyczne” (nominacja do Nagrody Nike, 1997) — powieść osadzoną w realiach stanu wojennego widzianych od strony najbardziej prywatnej.
Kolejne książki utrzymały jego wysoką pozycję w literaturze polskiej: zbiór opowiadań „Na lądach i morzach” (1999) przyniósł nagrodę PTWK i Biblioteki Raczyńskich oraz kolejną nominację do Nike, a „Powrót Aleksandra” (2006) — Nagrodę im. Andrzeja Kijowskiego (2007). Powieść „Ostatni raport” (2009), monolog agenta Służby Bezpieczeństwa będący donosem na samego siebie, znalazła się w finale Nagrody Angelus 2010. Ostatnią jak dotąd powieścią jest „Kurator” (2014). W 2015 roku otrzymał Poznańską Nagrodę Literacką im. Adama Mickiewicza.
Do Polski wrócił na przełomie wieków (źródła podają rok 2000 lub 2002) i od tego czasu prowadzi warsztaty translatorskie dla tłumaczy literatury szwedzkiej oraz wykłada na Podyplomowych Studiach Literacko-Artystycznych UJ. Jest też cenionym tłumaczem poezji szwedzkiej (Lars Gustafsson, Marie Lundquist). W swojej twórczości patrzy na świat oczami językoznawcy i emigranta — krytycy zaliczają go do nurtu pisarzy nowej fali emigracyjnej lat 80. (obok m.in. Manueli Gretkowskiej i Janusza Rudnickiego), skupionego na samym doświadczeniu bycia przybyszem, a nie na tęsknocie za krajem. Charakterystyczne dla jego prozy jest wystrzeganie się patosu oraz eksperymentowanie z językiem i stylem.
Mieszka w Laskach w Kotlinie Kłodzkiej.
ŹRÓDŁA
- Ewa Nawój, Zbigniew Kruszyński, Culture.pl, grudzień 2010 (aktualizacja: październik 2016)
- Barbara Marzęcka, Zbigniew Kruszyński, Nowa Panorama Literatury Polskiej (Instytut Badań Literackich PAN)
- Zbigniew Kruszyński, Dziennik Literacki (Instytut Książki)
- Zbigniew Kruszyński, Podyplomowe Studia Literacko-Artystyczne (Szkoła Pisarzy) Uniwersytetu Jagiellońskiego.
ANDRZEJ WÓJCIK
Ur. 1952
Urodził się w Radomiu. Studiował filologię polską na Uniwersytecie Warszawskim, którą ukończył w 1976 roku, a następnie kontynuował studia doktoranckie na tamtejszym wydziale polonistyki oraz studia z zakresu zarządzania kulturą.
Jeszcze jako student, w latach 1971–1982, aktywnie działał w studenckim ruchu kulturalnym — kierował klubem studenckim „UBAB” w Warszawie, zasiadał w komisji kultury Rady Okręgowej i Rady Naczelnej Zrzeszenia Studentów Polskich, a za tę działalność otrzymał w 1980 roku srebrną odznakę SZSP oraz, znacznie później, w 2011 roku, honorowy medal za zasługi dla ruchu studenckiego. Był też czterokrotnym laureatem nagrody „Czerwonej Róży” i laureatem V Festiwalu Kultury Studentów.
W 1975 roku, wraz z Markiem Englenderem, Otomarem Karwowskim, Andrzejem Pruszyńskim i Markiem S. Nowowiejskim, założył Ogólnopolski Klub Miłośników Fantastyki i Science Fiction (OKMFiSF) — w latach 70. i na początku 80. największą organizację tego typu w Europie Wschodniej; był jej wiceprezesem (1976–1980), a następnie prezesem (1980–1981). Klub organizował pierwsze w Polsce konwenty miłośników fantastyki oraz międzynarodowe zjazdy pisarzy i fanów SF, współpracując z licznymi czasopismami i z Krajową Agencją Wydawniczą. W latach 1982–1986 Wójcik działał już na forum międzynarodowym — był Sekretarzem Generalnym Europejskiego Stowarzyszenia SF, członkiem World SF Association oraz jednym z trzech Polaków, obok Stanisława Lema i Konrada Fiałkowskiego, należących do Science Fiction Writers of America. Za działalność edytorską czterokrotnie nagradzano go na europejskich konwentach SF — w Stresie (1981), Mönchengladbach (1982) i Lublanie (1984, dwukrotnie: za serię wydawniczą KAW i za miesięcznik „Fantastyka”).
Zawodowo związał się z wydawnictwami już od 1976 roku, pracując jako redaktor, a potem kierownik redakcji SF w Krajowej Agencji Wydawniczej. W 1982 roku, wspólnie z Jackiem Rodkiem, Tadeuszem Markowskim i Andrzejem Krzepkowskim, współtworzył miesięcznik „Fantastyka” (od 1990 roku „Nowa Fantastyka”) — najstarsze i wiodące polskie czasopismo poświęcone fantastyce, powstałe pod kierunkiem Adama Holanka; do 1984 roku pełnił funkcję zastępcy redaktora naczelnego. W kolejnych dekadach jego kariera wydawnicza znacznie się rozgałęziła — prowadził zajęcia na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW (1986–1987), pracował w Presspolu, kierował działem w tygodniku „Kultura”, przez osiem lat (1989–1997) był dyrektorem i redaktorem naczelnym Agencji Praw Autorskich i Wydawnictwa Interart (w tym okresie, w latach 1991–1992, także prezesem Interart International w Chicago), koordynował program PHARE dla Wydawnictwa Samorządowego Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej, kierował Instytutem Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego, był zastępcą, a potem redaktorem naczelnym Domu Wydawniczego Bellona (2000–2003), prezesem i redaktorem naczelnym Ludowej Spółdzielni Wydawniczej (2004–2006) oraz redaktorem naczelnym Wydawnictwa Verbinum (2007–2011). W swoim dorobku edytorskim, liczącym ponad półtora tysiąca tytułów, ma m.in. wydania dzieł zebranych Hansa Hellmuta Kirsta (72 tomy), Siegfrieda Lenza, Maxa Frischa, Stanisława Lema i Joanny Chmielewskiej oraz dwa tomy Wielkiej Encyklopedii Powstania Warszawskiego. W 1991 roku, wspólnie z Andrzejem Frukaczem, zorganizował I Targi Polskiej Książki w Chicago i Nowym Jorku — największą powojenną prezentację polskiego ruchu wydawniczego w Stanach Zjednoczonych. Od 2010 roku współpracuje z Radiem Warszawa, współtworząc cotygodniową audycję „Damy radę”, a w 2007 roku otrzymał odznaczenie Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego za zasługi dla rozwoju kultury.
Jako pisarz i krytyk literacki Wójcik jest autorem kilkuset artykułów oraz książek krytycznoliterackich „Okno kosmosu”, „Budowniczowie gwiazd” i „Wizjonerzy i szarlatani”, a w latach 80. tłumaczył z niemieckiego i angielskiego twórczość m.in. Ericha Simona, Carlosa Rascha i George’a R.R. Martina. Wspólnie z Andrzejem Krzepkowskim napisał powieść „Obszar nieciągłości”, przetłumaczoną na kilka języków — jej fabuła, osadzona w fikcyjnym, podzielonym na Nadmózgowców i Przeciętnych systemie społecznym, wpisuje się w nurt polskiej fantastyki socjologiczno-politycznej lat 70., obok twórczości Edmunda Wnuka-Lipińskiego, Marka Parowskiego i Marka Oramusa; historycy gatunku wymieniają zresztą Wójcika, obok Parowskiego, Oramusa i Krzepkowskiego, jako jednego z pisarskich następców tego nurtu, zapoczątkowanego przez Janusza A. Zajdla. Wójcik zredagował też kilka antologii science fiction (m.in. cykl „Spotkanie w przestworzach”) oraz napisał słuchowiska, scenariusze filmowe, widowiska telewizyjne i przedmowy do wznowień klasycznych pozycji polskiej fantastyki.
Poza działalnością literacką i wydawniczą Wójcik angażował się też społecznie: w 1988 roku współzakładał Fundację im. gen. Władysława Sikorskiego (do 1993 roku w jej zarządzie), zajmującą się m.in. sprowadzeniem prochów generała do Polski, a za opracowania dotyczące Powstania Warszawskiego otrzymał w 2003 roku honorowy medal Zgrupowania „Chrobry”. Od 2005 roku zasiada w Kapitule Nagrody Potoka przyznawanej przez Ogólnopolską Komisję Historyczną Ruchu Studenckiego, a od 2006 roku współpracuje ze Spółdzielczym Instytutem Badawczym Krajowej Rady Spółdzielczej, redagując „Zeszyty Szkoleniowe” KRS. Od 2006 roku jest też prezesem warszawskiej Fundacji Pomocy Osobom Starszym i Niepełnosprawnym „Zawsze Potrzebni” — w tej roli współorganizował w 2010 i 2011 roku Festiwal „Sztuka Integracji” w Warszawie, a w sierpniu 2011 roku doprowadził do powstania Centrum Sztuki Integracji wraz z jego pierwszą placówką, Galerią Cytadela w Bramie Bielańskiej.
Źródła:
- Andrzej Wójcik, encyklopediafantastyki.pl
- Fantastyka w PRL, Państwowe Muzeum Etnograficzne w Warszawie (ethnomuseum.pl).
KOCHANOWSCY
Korzenie literackiej sławy rodu Kochanowskich sięgają Piotra Kochanowskiego (1485–1547), sędziego ziemskiego sandomierskiego i komornika granicznego radomskiego, którego przedsiębiorczość, urzędy i korzystne małżeństwa uczyniły rodzinę zamożnym ziemiaństwem. To dzięki pierwszej żonie, Zofii, Piotr wszedł w latach 1520–1522 w posiadanie Sycyny — wsi, która miała się stać kolebką całej literackiej gałęzi rodu. Po śmierci Zofii ożenił się powtórnie, w 1525 roku, z Anną, córką Jakuba Białaczowskiego herbu Odrowąż z Dąbrówki Podlężnej, i to właśnie w Sycynie osiadł z drugą żoną na stałe. Z tego małżeństwa urodziło się jedenaścioro dzieci — cztery córki (Katarzyna, Elżbieta, Jadwiga, Anna) i siedmiu synów (Kasper, Jan, Piotr, Mikołaj, Andrzej, Jakub, Stanisław). Do majątku ojca należały wówczas cztery wsie leżące na skraju Puszczy Kozienickiej, w sercu ziemi zwoleńskiej: Policzna, Sycyna, Barycz i Czarnolas — okolica, którą do dziś przywołuje się ludowym wierszykiem: „Policzna – śliczna, na Baryczy – ryb nie zliczy, Sycyna – daje wina, Czarnolas – wyżywi nas!”. Administracyjnie ziemia ta należała wówczas do województwa sandomierskiego, w historycznym rozumieniu zaliczanego do północnej Małopolski — dziś to powiat zwoleński na południu województwa mazowieckiego.
Spośród licznego rodzeństwa aż czterech synów Piotra i Anny sięgnęło po pióro, a losy trzech z nich pozostały nierozerwalnie związane z rodzinną ziemią zwoleńską.
Jan Kochanowski (ok. 1530–1584)
Najsłynniejszy z rodu Jan Kochanowski urodził się w rodzinnym dworze w Sycynie — dokładna data dzienna nie jest znana, przyjmuje się umownie 1530 rok. W Sycynie, wraz z rodzicami i rodzeństwem, przebywał najprawdopodobniej do około 1544 roku. Po śmierci rodziców odziedziczył sąsiedni Czarnolas, podczas gdy samą Sycynę przejęli dwaj jego bracia, Mikołaj i Jakub — Jakub pozostał w starym, rodzinnym dworze, Mikołaj zaś wybudował sobie nową siedzibę w północnej części wsi. Na stałe w Czarnolesie Jan zamieszkał w 1574 roku, planując spędzić tam resztę życia; został tam nadwornym poetą i wojskim sandomierskim za panowania Stefana Batorego. To w Czarnolesie powstała większość jego najważniejszych dzieł, w tym „Treny” napisane po śmierci ukochanej córki Urszulki. Zmarł 22 sierpnia 1584 roku w Lublinie, a jego doczesne szczątki, po skomplikowanych powojennych i wcześniejszych losach, spoczęły ostatecznie w podziemnej krypcie kolegiaty w Zwoleniu, pod wezwaniem Podwyższenia Krzyża — tej samej, w której złożono też epitafia jego rodziców, Anny z Białaczowskich i Piotra, pierwotnie pochowanych prawdopodobnie w rodzinnej Sycynie.
Mikołaj Kochanowski (ok. 1533–1582)
Starszy o kilka lat od Jana Mikołaj Kochanowski, podstarości radomski, również parał się piórem — pisał poezję ziemiańską i elegie, przełożył na polski pisma Plutarcha, a w 1585 roku, już po jego śmierci, wydano jego parenetyczny utwór „Rotuły do synów swych”. To on, wraz z bratem Jakubem, odziedziczył po ojcu rodzinną Sycynę — nie osiadł jednak w starym dworze rodzinnym, lecz wybudował sobie nową siedzibę w północnej części wsi. Ożenił się z Katarzyną z Jasieńca, której epitafium, podobnie jak epitafia innych członków rodziny, znalazło się później w krypcie kolegiaty zwoleńskiej. Mikołaj był ojcem kolejnego utalentowanego literacko Kochanowskiego — Piotra.
Piotr Kochanowski (1566–1620)
Syn Mikołaja i bratanek poety Jana urodził się w 1566 roku w tej samej Sycynie, w której trzydzieści sześć lat wcześniej przyszedł na świat jego sławny stryj. Od 1583 roku, razem z braćmi Janem i Przemysławem, studiował na uniwersytecie w Królewcu, a od 1588 roku w Padwie; odwiedzał też Neapol i wielokrotnie wracał do Włoch, między innymi w poszukiwaniu kuracji dla dręczącej go przez całe życie gruźlicy. Od 1600 roku (według innych źródeł: od 1602) pełnił funkcję sekretarza królewskiego, wykonując różne misje w kraju, a od 1611 roku osiadł na stałe w Krakowie, gdzie powstały jego najważniejsze dzieła literackie. Do historii literatury przeszedł jako tłumacz dwóch wielkich włoskich eposów renesansu: „Goffreda abo Jeruzalem wyzwolonej” Torquata Tassa (wydanej w 1618 roku) oraz „Orlanda szalonego” Ludovica Ariosta, nad którym pracował kilkanaście lat, a którego przekład ukazał się w całości dopiero w XX wieku. Był też kawalerem maltańskim. Zmarł 2 sierpnia 1620 roku w Krakowie i został pochowany w tamtejszym kościele franciszkanów, gdzie zachował się jego nagrobek — mimo pochówku w Krakowie, jego bratankowie, Mikołaj i Adam Kochanowscy, ufundowali mu również epitafium w rodzinnej krypcie kolegiaty zwoleńskiej, obok epitafiów stryja Jana i pozostałych krewnych.
Andrzej Kochanowski (1542–1596)
Czwarty syn Piotra i Anny, młodszy brat Jana, od 1554 roku studiował na uniwersytecie w Królewcu. Przy podziale majątku ojcowskiego w 1559 roku otrzymał w udziale Barycz — jedną z czterech wsi ziemi zwoleńskiej wymienionych w rodzinnym wierszyku, słynącą podobno z obfitości ryb. Później pełnił urzędy podstarościego stężyckiego (od 1585) i burgrabiego sandomierskiego (od 1588). Ożenił się z Zofią Sobieską, z którą miał dwóch synów, Jana i Samuela. Jego literackim mecenasem był kanclerz wielki koronny Jan Zamoyski, z którego namowy Andrzej podjął się w 1574 roku przekładu na polski „Eneidy” Wergiliusza — i to właśnie on jako pierwszy przetłumaczył cały ten rzymski epos na język polski; przekład, wydany w Krakowie w 1590 roku w drukarni Łazarzowej pod tytułem „Aeneida to jest o Aeneaszu trojańskim ksiąg dwanaście”, doczekał się kilku wznowień. Tłumaczył też pisma Plutarcha i planował przełożyć Liwiusza, choć tego zamierzenia nie zdołał zrealizować.
ADOLF DYGASIŃSKI
1839–1902
Powieściopisarz, nowelista, publicysta, pedagog i tłumacz, związany z pozytywizmem, a zarazem jeden z ważniejszych przedstawicieli polskiego naturalizmu. W swojej twórczości szczególnie dużo miejsca poświęcał życiu wsi, przyrodzie i zachowaniom człowieka obserwowanym bez idealizowania. Publikował m.in. jako A. Dyg., Dygas i Quisdam.
Urodził się 7 marca 1839 roku w Niegosławicach w ziemi pińczowskiej, w rodzinie niezamożnego oficjalisty dworskiego Jana Dygasińskiego i Katarzyny z Janiszewskich. Początkowo kształcił się pod opieką miejscowego księdza, później uczył się w Pińczowie i Kielcach. W 1862 roku rozpoczął studia w Szkole Głównej w Warszawie, interesując się językoznawstwem, przyrodą i geografią. Rok później przyłączył się do powstania styczniowego. Po aresztowaniu spędził około pół roku w więzieniu w Olkuszu. Po zwolnieniu wrócił na uczelnię, ale ostatecznie nie ukończył studiów. Próbował jeszcze kontynuować naukę w Pradze, jednak trudności finansowe zmusiły go do rezygnacji.
Zarabiał jako guwerner w domach ziemiańskich. Wśród jego uczniów znaleźli się późniejszy pisarz Wacław Karczewski oraz jego kuzyn, malarz Jacek Malczewski. W 1871 roku przeniósł się do Krakowa, gdzie założył instytut pedagogiczny dla chłopców. Rok później ożenił się z Natalią Wyszkowską i przejął księgarnię Franciszka Trzecieskiego. Próbował połączyć działalność handlową z wydawaniem książek i popularyzacją wiedzy. Zainicjował m.in. „Bibliotekę Umiejętności Przyrodniczych” oraz „Wydawnictwo Dzieł Tanich i Pożytecznych”, a wspólnie z Kazimierzem Bartoszewiczem wydawał „Szkice Społeczne i Literackie”. W księgarni pojawiały się również dzieła współczesnych pisarzy, w tym dramaty Aleksandra Świętochowskiego. Przedsięwzięcie nie przyniosło jednak powodzenia. W 1877 roku Dygasiński zbankrutował i przeniósł się do Warszawy.
Od tego czasu coraz większą część jego dochodów stanowiła praca piórem. Współpracował z „Ateneum”, „Niwą”, „Nowinami”, „Wędrowcem” i „Przeglądem Tygodniowym”, pisał również o pedagogice i popularyzował wiedzę przyrodniczą. Zajmował się przekładami z literatury i nauki zachodnioeuropejskiej. Przełożył m.in. Logikę Johna Stuarta Milla, prace George’a Henry’ego Lewesa, Historię cywilizacji Charles’a Seignobosa oraz książki Samuela Smilesa. W latach 1882–1886 był związany z „Przeglądem Pedagogicznym”, którego powstanie współinicjował. Propagował w nim idee Pestalozziego, Fröbla i Spencera, zwracając uwagę na potrzebę unowocześnienia wychowania, w tym edukacji najmłodszych.
Kariera nauczycielska zakończyła się dla niego w 1885 roku. Po zamknięciu przez władze carskie szkoły, w której pracował, pozbawiono go patentu nauczycielskiego. Odtąd nie mógł już legalnie wykonywać zawodu, choć przez wiele lat utrzymywał się z korepetycji i pracy nauczyciela domowego. Sytuacja materialna Dygasińskiego pozostawała trudna nawet wtedy, gdy jego nazwisko było już dobrze znane w środowisku literackim. W ostatnich latach życia podejmował pracę w różnych miejscach, m.in. na Mazowszu, Grodzieńszczyźnie i w Petersburgu.
Jako pisarz zadebiutował stosunkowo późno. W 1883 roku, mając 44 lata, opublikował opowiadanie Za krowę w „Przeglądzie Tygodniowym”. Później jego dorobek szybko się rozrósł: napisał ponad 180 nowel i opowiadań oraz kilkanaście powieści i szkiców powieściowych. Do najbardziej znanych należą Beldonek, Pan Jędrzej Piszczalski, As, Zając i Gody życia. Istotną częścią jego twórczości były również utwory przeznaczone dla młodzieży.
Dygasiński interesował się przede wszystkim tym, co można było zobaczyć i opisać z bliska. Szczególnie dobrze widać to w jego prozie wiejskiej, w której obserwacja przyrody, zachowań zwierząt i codziennego życia ludzi często zastępuje tradycyjną, wyraźnie zaznaczoną narrację moralizatorską. Jego zainteresowanie ludem nie ograniczało się zresztą do literatury. W artykule Chłopska zagroda z 1885 roku zwracał uwagę na wartość języka ludowego i kultury mieszkańców wsi, przeciwstawiając je obojętności, z jaką traktowała je część współczesnego społeczeństwa. Kilka lat później w tekście Język ludowy w utworach beletrystycznych bronił prawa pisarzy do wykorzystywania gwary jako pełnoprawnego środka artystycznego.
Równie wyraźnie zaznaczała się w jego publicystyce obrona programu postępu. W artykule My i nasze sztandary, publikowanym w 1882 roku w „Przeglądzie Tygodniowym”, krytykował bierność części polskiego życia publicznego i konserwatywną prasę, zarzucając jej utrudnianie otwartej dyskusji o nauce, gospodarce i przemianach społecznych. W późniejszym Zamilczeniu w prasie powrócił do problemu przemilczania poglądów środowisk postępowych. Nie oznaczało to jednak prostego powtarzania haseł wczesnego pozytywizmu. W jego późniejszym pisarstwie coraz mocniej dochodziły do głosu obserwacja psychologiczna, zainteresowanie przyrodą i przekonanie, że literatura nie musi być podporządkowana jednemu programowi społecznemu.
W 1886 roku Dygasiński opublikował tekst Pesymizm w życiu i książce, poświęcony między innymi filozofii Schopenhauera i Hartmanna. Nie przyjmował bezkrytycznie nowych prądów intelektualnych, ale uważał, że również zjawiska budzące sprzeciw powinny być najpierw poznane i opisane, zanim zostaną ocenione. Podobną postawę można odnaleźć w jego wypowiedziach o sztuce. W odpowiedzi O sztukę, ogłoszonej w 1897 roku, odrzucał podporządkowanie twórczości zewnętrznym celom i wskazywał na naturalny, niemal instynktowny charakter potrzeby tworzenia. Pogląd ten zbliżał go do niektórych intuicji modernistycznych, choć sam Dygasiński pozostał mocno związany z wcześniejszą tradycją pozytywistyczną.
Ważnym doświadczeniem była jego podróż do Brazylii. W 1890 roku wyjechał tam jako korespondent „Kuriera Warszawskiego”, obserwując życie polskich emigrantów i warunki panujące w nowym kraju. Relacje z podróży wydał następnie jako Listy z podróży do Brazylii (1891); doświadczenie to znalazło również odbicie w jego późniejszej beletrystyce.
Dygasiński nie stworzył zwartego systemu estetycznego ani własnej szkoły krytycznej. Jego znaczenie wynika raczej z połączenia kilku dziedzin działalności: literatury, publicystyki, pedagogiki, popularyzacji nauki i zainteresowania kulturą ludową. W prozie szczególnie istotna okazała się jego umiejętność obserwacji oraz odejście od idealizowania zarówno człowieka, jak i świata przyrody. Z tego względu jego twórczość zajmuje ważne miejsce w rozwoju polskiego naturalizmu, choć jego związki z pozytywizmem pozostały widoczne do końca życia. Współczesne badania podkreślają właśnie tę niejednoznaczność jego pisarstwa, sytuując je pomiędzy tradycją pozytywistyczną a nowymi tendencjami literatury przełomu XIX i XX wieku.
W 1890 roku, podczas pobytu w Brazylii, Dygasiński miał już ustaloną pozycję publicysty, ale jego sytuacja finansowa nadal była niestabilna. Do końca życia podejmował więc dodatkowe zajęcia, przede wszystkim jako nauczyciel domowy. Zmarł 3 czerwca 1902 roku w Grodzisku Mazowieckim. Został pochowany na warszawskich Powązkach; jego grób od 1904 roku zdobi pomnik z figurą psa.
ŹRÓDŁA
- Nowa Panorama Literatury Polskiej / IBL PAN, „Adolf Dygasiński”
- Gabriel Korbut, Literatura polska od początków do wojny światowej , Tom 4, Warszawa 1931
- Wikipedia
- „Przegląd Pedagogiczny”
BOLESŁAW LEŚMIAN
właściwie Bolesław Lesman, przyszedł na świat 22 stycznia 1877 roku w Warszawie — choć sam poeta w dokumentach i wypowiedziach podawał czasem rok 1878, a i data jego śmierci bywa w źródłach zapisywana z pytajnikiem (5 lub 7 listopada 1937), co sugeruje, że nawet podstawowe fakty jego biografii nie zostały do końca jednoznacznie ustalone. Urodził się w spolonizowanej rodzinie żydowskiej — ojciec, Józef Lesman, prowadził księgarnię, matka Emma pochodziła z rodziny Sunderlandów, właścicieli wytwórni fajansów w Iłży. Miał dwoje młodszego rodzeństwa, Kazimierza i Aleksandrę; po wczesnej śmierci matki ojciec ożenił się powtórnie z Heleną z Dobrowolskich. W 1885 roku rodzina przeniosła się do Kijowa, gdzie Józef Lesman objął posadę dyrektora kolejowej kasy emerytalnej. To właśnie w Kijowie przyszły poeta ukończył gimnazjum klasyczne (1896 lub, według innego źródła, 1897) oraz wydział prawa Uniwersytetu św. Włodzimierza (1901).
Zadebiutował jako poeta już w 1895 roku, na łamach warszawskiego „Wędrowca”, cyklem Sekstyny podpisanym drugim imieniem — Stanisław — i nazwiskiem w rodowym brzmieniu Lesman. Nazwisko Leśmian pojawiło się po raz pierwszy dopiero dwa lata później, pod sonetem opublikowanym w „Bluszczu”. Po przeprowadzce do Warszawy w 1901 roku pracował jako pomocnik radcy prawnego na kolejach: najpierw Warszawsko-Wiedeńskiej, potem Nadwiślańskiej, a w latach 1901–1907 związał się z czasopismem „Chimera”, redagowanym przez Zenona Przesmyckiego (Miriama), który stał się jego bliskim przyjacielem, mecenasem i przewodnikiem literackim. W tym samym okresie zaprzyjaźnił się m.in. z Wacławem Berentem i rzeźbiarzem Xawerym Dunikowskim, a także zaangażował się w romans ze swoją kuzynką Celiną Sunderland — mieszkanką rodzinnej Iłży i adresatką części erotyków z jego debiutanckiego tomu.
W 1903 roku wyjechał za granicę, najpierw do Monachium, potem do Paryża. To właśnie tam, za pośrednictwem Celiny, która wcześniej odrzuciła jego oświadczyny, poznał i poślubił Zofię Chylińską, córkę lekarza z Łomży studiującą w Paryżu malarstwo. Z małżeństwa tego urodziły się dwie córki — Maria Ludwika (Francja, 1905) i Wanda (Polska, 1907 lub 1908). Rodzina wróciła do Warszawy w 1906 roku i z powodu kłopotów finansowych zamieszkała u ojca poety; wtedy też Leśmian odnowił, tym razem podczas pobytów w Iłży, romans z Celiną. Po 1908 roku nawiązał stałą współpracę dziennikarską z „Nową Gazetą” i „Prawdą”, co dało mu w końcu stabilizację finansową, a w 1911 roku, wraz z krytykiem Kazimierzem Wroczyńskim i aktorem Januszem Orlińskim, założył w Warszawie eksperymentalny Teatr Artystyczny — próbę przeniesienia na polski grunt postulatów tzw. Wielkiej Reformy teatralnej, z naciskiem na grę zespołową, staranną pracę reżyserską i dopasowaną do każdej sztuki scenografię. Przedsięwzięciu, prowadzonemu na deskach opuszczonej na lato sceny Teatru Małego, zabrakło jednak doświadczenia i środków; publiczność przyjmowała inscenizacyjne eksperymenty Leśmiana jako dziwactwa, a on sam odszedł z teatru jeszcze przed jego ostatecznym upadkiem jesienią tego samego roku.
Rok 1912 przyniósł debiutancki tomik wierszy Sad rozstajny, w którym Leśmian odszedł od estetyki „Chimery” i Młodej Polski — tom ten, jak i kolejne lata, spędził w dużej mierze w Paryżu, skąd wrócił do Warszawy dopiero na wieść o śmierci ojca. W 1913 roku opublikował Przygody Sindbada Żeglarza, zbiór baśni wschodnich Klechdy sezamowe oraz przekład Opowieści nadzwyczajnych Edgara Allana Poego, opatrzony własną przedmową. Powstałe w tym samym okresie Klechdy polskie ukazały się dopiero pośmiertnie, w 1956 roku w Londynie — za życia autora nie doszło do porozumienia z wydawcą, Jakubem Mortkowiczem. W latach 1914–1916 współpracował z „Myślą Polską”, publikując tam wiersze i, pod pseudonimem Kostrzycki, felietony, a w sezonie 1916/1917 pełnił funkcję kierownika literackiego Teatru Polskiego w Łodzi, dobierając repertuar klasyczny oraz dramaty Wyspiańskiego i Słowackiego. Latem 1917 roku, podczas pobytu w Iłży u Celiny, poznał Teodorę Lebenthal — kobietę, z którą związał się na resztę życia, adresatkę erotyków z cyklu W malinowym chruśniaku (tom Łąka) i osobę, dla której rozważał nawet rozwód.
Po odzyskaniu niepodległości, z powodów finansowych, Leśmian objął stanowisko notariusza — najpierw w Hrubieszowie (1918–1922), później w Zamościu (1922–1935). Urzędniczej pracy nigdy nie traktował poważnie, nazywając ją swoistym zesłaniem; często wyjeżdżał do Warszawy, do Teodory, przerzucając obowiązki na zastępców. Konsekwencje tej beztroski dosięgły go w 1929 roku, gdy kontrola wykazała defraudację znacznej sumy pieniędzy przez jednego z jego zastępców — poeta poniósł za to odpowiedzialność finansową i ponownie znalazł się w trudnej sytuacji materialnej, z której wyciągnęła go m.in. Teodora, sprzedając w tym celu swoje warszawskie mieszkanie. W 1920 roku ukazał się drugi tom poetycki, Łąka, entuzjastycznie przyjęty przez Karola Irzykowskiego i Ostapa Ortwina, choć w stolicy poezja Leśmiana pozostawała przez lata przyjmowana chłodno, atakowana zwłaszcza przez środowisko skamandrytów. Dopiero na początku lat trzydziestych zainteresowanie jego twórczością wyraźnie wzrosło — publikował w „Kulturze”, a po wyborze do Polskiej Akademii Literatury w 1933 roku także w „Wiadomościach Literackich” i „Skamandrze”. Pozycję poety umocniło wydanie tomu Napój cienisty w 1936 roku.
Ostatnie dwa lata życia spędził już w Warszawie, dokąd przeniósł się z rodziną w 1935 roku; współpracował wtedy z „Gazetą Polską” i „Kurierem Warszawskim”, a także z radiem, dla którego napisał słuchowisko Zegar. W tym samym okresie, ze względu na żydowskie pochodzenie, stał się celem ataków ze strony prawicy antysemickiej — pod ich wpływem narzeczony jego córki zerwał zaręczyny. Po śmierci bliskiego przyjaciela, Franciszka Fiszera, i tym rodzinnym ciosie, poeta — który już pięć lat wcześniej przeszedł dwa ataki serca — zmarł 5 listopada 1937 roku na zawał serca w Warszawie; spoczął na Cmentarzu Powązkowskim. Przygotowany przez wdowę, Zofię Leśmianową, z pomocą przyjaciół poety, tom Dziejba leśna ukazał się już po jego śmierci, w 1938 roku. Po wojnie Zofia wyjechała do Argentyny, zabierając ze sobą ocalałe rękopisy, dzięki czemu światło dzienne ujrzały później m.in. Skrzypek opętany (1985), Pierrot i Kolombina oraz Zdziczenie obyczajów pośmiertnych (1994). Poeta został pośmiertnie odznaczony Orderem Polonia Restituta II klasy.
Za życia Leśmian pozostawał postacią niedocenianą — współcześni odbierali jego poezję jako spóźnione echo Młodej Polski i zbywali ją lekceważeniem, poza nielicznymi wyjątkami, takimi jak Ostap Ortwin. Nie dostrzegano wówczas nowatorstwa jego twórczości, które z czasem uczyniło go jednym z najważniejszych polskich poetów XX wieku. W przeciwieństwie do rówieśników czerpiących z filozofii Schopenhauera i Nietzschego, Leśmian inspirował się myślą Henriego Bergsona — w jego poetyckim świecie każda rzecz i każde zjawisko istnieje w nieustannym procesie stawania się. Sam poeta z nieufnością podchodził do wszelkich gotowych definicji i „gotowych objaśnień” rzeczywistości, uważając, że prawdziwy realista powinien tworzyć własną rzeczywistość, a nie czerpać z jakiejś rzekomo obiektywnej i wspólnej dla wszystkich prawdy. Jego język poetycki osiągnął wysoki stopień autonomii — twórca uwalniał słowa od utartych znaczeń, wprowadzał je w nowe konteksty, chętnie posługiwał się neologizmami (słynnymi „leśmianizmami”), archaizmami oraz związkami z polskim folklorem widocznymi w słownictwie, składni i układach wersyfikacyjnych, czerpiąc też z tradycji literackich baroku, romantyzmu i Młodej Polski. Zwłaszcza w tomie Łąka wprowadzał realia ludowego życia i postaci zaczerpnięte z wierzeń i baśni, a podmiot liryczny stylizował na ludowego gawędziarza; w Napoju cienistym przeciwstawiał z kolei świat i zaświat, uparcie poszukując w tym drugim śladów tego pierwszego. Efektem był poetycki język na swój sposób magiczny i niepowtarzalny, dziś budzący zainteresowanie zarówno badaczy literatury, jak i czytelników.
ŹRÓDŁA
- Bartłomiej Szleszyński, Bolesław Leśmian, Culture.pl, Wydział Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego, kwiecień 2003;
- Bolesław Leśmian, Encyklopedia Teatru Polskiego (Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego);
- Agnieszka Kluba, „Wiecznie siebie nowego głodnym, jak żuraw z szyją w przyszłość wyciągniętą” – Bolesław Leśmian 1877–1937,
- Bolesław Leśmian (1877–1937) – magia słów, Jagiellońska Biblioteka Cyfrowa, Uniwersytet Jagielloński.
MARIA KOMORNICKA/PIOTR WŁAST
1876-1949
Maria Komornicka była jedną z najbardziej oryginalnych postaci polskiego modernizmu. Zajmowała się poezją, prozą, przekładem i krytyką literacką. Jej biografia i twórczość są nierozerwalnie związane z przyjęciem przez nią męskiej tożsamości Piotra Odmieńca Własta. Wcześniej publikowała przede wszystkim jako Maria Komornicka, korzystała także z innych pseudonimów, między innymi J. Nałęcz i Tredecim.
Przyszła na świat 25 lipca 1876 roku w Grabowie nad Pilicą, w rodzinie o ziemiańskich korzeniach. W młodości otrzymała staranne wykształcenie. Uczyła się w Warszawie, a w 1894 roku wyjechała do Cambridge. Jej pobyt w Anglii trwał około pół roku. Nie ma jednak podstaw, aby bez zastrzeżeń przedstawiać go jako regularne studia uniwersyteckie.
Pierwsze utwory zaczęła publikować bardzo wcześnie. W 1892 roku w „Gazecie Warszawskiej” ukazały się jej opowiadania, między innymi „Z życia nędzarza”. Rok później wydała „Szkice”, które zwróciły uwagę krytyków na młodą autorkę. W następnych latach pojawiały się kolejne jej książki i utwory, wśród nich „Baśnie. Psalmodie”, „Skrzywdzeni”, „Halszka”, „Czarne płomienie” i „Biesy”. Interesowała ją również literatura obca, dlatego zajmowała się przekładami z języka niemieckiego, angielskiego i francuskiego.
Ważnym etapem jej działalności stała się współpraca z Wacławem Nałkowskim i Cezarym Jellentą. W 1895 roku wspólnie opublikowali „Forpoczty”, tekst programowy młodego pokolenia literackiego. Komornicka przedstawiała w nim szczególną rolę jednostek obdarzonych ponadprzeciętną wrażliwością. Interesowały ją osoby, które nie mieściły się łatwo w obowiązujących schematach społecznych i obyczajowych. Zainteresowanie tym problemem powracało później w jej twórczości krytycznej.
W 1898 roku wyszła za mąż za poetę Jana Lemańskiego. Małżeństwo nie trwało długo i w 1900 roku doszło do formalnej separacji. W tym samym okresie Komornicka coraz intensywniej zajmowała się krytyką literacką. Pisała o najważniejszych zjawiskach ówczesnej literatury, a jej teksty często miały bardzo osobisty charakter. Nie ograniczała się do opisywania książek. Próbowała docierać do źródeł postaw twórców i oceniała literaturę z perspektywy jej wpływu na sposób myślenia człowieka.
Szczególne miejsce w jej działalności zajmuje „Chimera”. W pierwszych latach XX wieku publikowała tam recenzje pod nazwiskiem Piotra Własta. Jej uwaga skupiała się między innymi na twórczości Wacława Berenta, Josepha Conrada, Stefana Żeromskiego, Władysława Reymonta i Karola Irzykowskiego. Nie stosowała jednego, sztywnego sposobu oceniania książek. Potrafiła z dużym entuzjazmem pisać o utworze, który uważała za ważny, ale równie stanowczo wskazywała jego słabości.
Interesowali ją również twórcy związani z modernizmem. Jej stosunek do Stanisława Przybyszewskiego był niejednoznaczny — niektóre jego utwory oceniała bardzo krytycznie, inne wzbudzały jej uznanie. Osobne miejsce w jej dorobku krytycznym zajmuje tekst poświęcony Oscarowi Wilde’owi. Komornicka dostrzegała w jego twórczości sprzeciw wobec narzuconych norm obyczajowych i zainteresowanie człowiekiem pozostającym poza społecznym konwenansem.
W 1907 roku nastąpił przełom w jej życiu. Komornicka zaczęła konsekwentnie przedstawiać się jako mężczyzna i przyjęła imię Piotr Odmieniec Włast. Zmiana ta była związana nie tylko z przyjęciem nowego imienia, lecz także z głęboką przemianą jej sposobu funkcjonowania. Kolejne lata przyniosły pogorszenie sytuacji osobistej i zdrowotnej. Komornicka przebywała między innymi w zakładach leczniczych, a jej kontakty ze środowiskiem literackim stopniowo słabły.
Nie oznaczało to jednak całkowitego porzucenia pisania. W późniejszych latach nadal tworzyła, choć jej utwory w znacznej mierze pozostawały w rękopisach. Wśród zachowanych prac znajdują się teksty, które powstawały długo po okresie jej największej aktywności literackiej. Część tego dorobku została udostępniona czytelnikom dopiero wiele lat po śmierci autorki. Przykładem jest „Xięga poezji idyllicznej”, wydana w 2023 roku na podstawie zachowanych rękopisów.
Komornicka pozostawiła także późne szkice literackie, w których wracała do własnych zainteresowań krytycznych. Powstawały one w latach 1914–1949 i zostały pośmiertnie zebrane w tomie „Notaty”, opublikowanym w 1964 roku. W tych zapiskach pojawiają się między innymi uwagi dotyczące twórczości Tadeusza Różewicza, Jarosława Iwaszkiewicza i Czesława Miłosza. Pokazują one, że nawet po wycofaniu się z aktywnego życia literackiego Komornicka nadal obserwowała współczesną kulturę i reagowała na pojawiające się w niej zjawiska.
Jednym z najważniejszych pojęć związanych z jej krytyką literacką była wrażliwość. Komornicka interesowała się sposobem, w jaki osobowość twórcy wpływa na jego dzieło, a literaturę traktowała nie tylko jako zbiór tekstów, lecz również jako świadectwo przeżyć i doświadczeń człowieka. Jej sposób czytania można zestawić z koncepcją empatycznego rozumienia dzieła, obecną w europejskiej refleksji nad sztuką przełomu XIX i XX wieku.
Jej twórczość nie doczekała się pełnego uznania za życia. Po 1907 roku coraz mniej publikowała, a znaczna część późniejszych tekstów pozostała niedostępna dla szerszego grona odbiorców. Z perspektywy współczesnej jej dorobek jest jednak ważnym świadectwem przemian zachodzących w literaturze i kulturze Młodej Polski.
Maria Komornicka zmarła 8 lutego 1949 roku w Izabelinie. Pozostawiła po sobie twórczość trudną do jednoznacznego sklasyfikowania, łączącą poezję, prozę, krytykę literacką i refleksję nad własną tożsamością. Jej biografia, podobnie jak jej pisarstwo, do dziś budzi zainteresowanie badaczy literatury i kultury przełomu XIX i XX wieku.
ŹRÓDŁA
- Polski Słownik Biograficzny, hasło „Maria Jakubina Komornicka (1876–1949), prozatorka, poetka, krytyk”
- Nowa Panorama Literatury Polskiej / IBL PAN, „Maria Komornicka”
- Wiktoria Krawczyk, Odmieniona. Wizerunek Marii Komornickiej z perspektywy (auto)biografikcji,
- Joanna Marszalec, Maria Komornicka – smutna historia życia poetki, Historia.org, 2015.
WANDA CHODOROWSKA
1921-2019
Wanda Chodorowska, z domu Świostek, urodziła się 1921 roku we wsi Borsuki (dziś Borcuchy) w gminie Rzeczniów — miejscowości, którą wydana pośmiertnie książka opisuje jako leżącą około 150 kilometrów od Warszawy, w realiach bliższych literackiej „Konopielce” niż współczesności: bez sieci elektrycznej, z jednym jedynym zegarkiem we wsi, należącym do sołtysa, i z powszechnym analfabetyzmem wśród mieszkańców. Prosta toaleta ograniczała się do opłukania twarzy, a potrzeby fizjologiczne załatwiano za stodołą aż do lat 30. XX wieku, gdy ówczesny premier zarządził budowę tzw. sławojek. Dieta była równie skromna — głównie pieczywo, ziemniaki, kapusta, barszcz i kasza ze skwarkami, a mięso, ser czy jajko trafiały na stół tylko od święta; niedobory żywieniowe odbijały się na zdrowiu dzieci (częste wady kolan, gruźlica), a pierwsze pomidory pojawiły się we wsi dopiero w latach 30. Butów nie miała większość dzieci, a do najbliższej szkoły — oddalonej o dziesięć kilometrów — szło się zwykle pieszo, bo na całą okolicę przypadały tylko dwa rowery.
Mimo tych warunków Chodorowska zdobywała wykształcenie krok po kroku i wbrew przeciwnościom: naukę początkową odebrała w szkole w Grabowcu jeszcze przed wojną, później uczyła się w liceum — według relacji rodzinnej przekazanej przez Bibliotekę Publiczną w Pasztowej Woli był to Iłża, natomiast opis wydawcy książki „Ja, Wanda z chłopów” (powielany identycznie na kilku stronach sprzedażowych) podaje Radom — mieszkając w tym czasie na stancji, a w wieku osiemnastu lat zdała małą maturę z wyróżnieniem. Wybuch wojny nie przerwał jej edukacji — kontynuowała ją na tajnych kompletach, a książka wspomnieniowa opisuje też jej udział w konspiracji tamtych lat. Dyplom magistra polonistyki uzyskała już jako kobieta trzydziestopięcioletnia. Przez całe dorosłe życie łączyła wiele ról naraz — pracowała jako nauczycielka, korepetytorka i pielęgniarka, była partyzantką, matką, pilotką wycieczek turystycznych i twórczynią telewizyjnych programów edukacyjnych. Nie traciła ciekawości świata na starość — obsługi komputera nauczyła się w wieku siedemdziesięciu lat, a tabletu — w wieku dziewięćdziesięciu; poza tym pisała, robiła patchworkowe obrazy, szydełkowała i uprawiała ogród.
Od 2000 roku związana była z warszawską dzielnicą Białołęka, nie zrywając jednak więzi z rodzinną wsią, do której wracała pamięcią do końca życia. Jej przywiązanie do stron rodzinnych znalazło ujście literackie w dwuczęściowych wspomnieniach „Zostało w pamięci” (2008) i „Zostało w pamięci część II” (2011) — barwnych i pełnych humoru opowieściach o wsi swojego dzieciństwa, w których na przykładzie własnej rodziny utrwaliła zapomniane dziś zwyczaje (zwłaszcza obrzędy weselne) oraz lokalną gwarę, a w drugiej części opisała też wybuch wojny, tajne nauczanie i konspirację. Już jako seniorka wydała dwa tomiki „z potrzeby ducha” — „Myśli rymowane” (2012) i „Myśli rymowane II” (2015) — wiersze pisane z myślą o najbliższych: dzieciach, wnukach, prawnuczce, przyjaciołach i sąsiadach, upamiętniające ważne dla nich daty; część z nich trafiła też na internetowy blog. W 2025 roku, już po jej śmierci, nakładem wydawnictwa BookPlan.pl ukazała się licząca 368 stron książka „Ja, Wanda z chłopów. Polska wieś II Rzeczpospolitej i czasów wojny” — etnograficzny zapis wiejskiego życia jej rodzinnych stron w dwudziestoleciu międzywojennym i podczas wojny, łączący opis lokalnych obyczajów z osobistą historią jej edukacji i przeżyć wojennych.
Bibliografia
- Chodorowska, Wanda. Zostało w pamięci. [b.m.w.]: [b.w.], 2008.
- Chodorowska, Wanda. Zostało w pamięci, część II. [b.m.w.]: [b.w.], 2011.
- Chodorowska, Wanda. Myśli rymowane. [b.m.w.]: [b.w.], 2012.
- Chodorowska, Wanda. Myśli rymowane II. [b.m.w.]: [b.w.], 2015.
- Chodorowska, Wanda. Ja, Wanda z chłopów. Polska wieś II Rzeczpospolitej i czasów wojny. Wodzisław Śląski: BookPlan.pl, 2025. ISBN 978-83-974776-0-5.
ŹRÓDŁA
- 100. rocznica urodzin Wandy Chodorowskiej!, MojeLipsko.info (na podstawie materiału Biblioteki Publicznej w Pasztowej Woli)
- Ja, Wanda z chłopów. Polska wieś II Rzeczpospolitej i czasów wojny, opis wydawcy, Księgarnia Internetowa PWN / BookPlan.pl
JERZY WASOWSKI
.Urodził się w Warszawie, w rodzinie o żydowskich korzeniach — jego ojciec, Józef Wasowski, był znanym przed wojną dziennikarzem i wykładowcą, zasymilowanym na tyle, że przybrał brzmiące bardziej polsko nazwisko zamiast pierwotnego Wasserzug (co, jak wspominała Anna Bikont, wypominali mu później „tropiciele obcości”). Z wykształcenia Jerzy Wasowski był inżynierem — ukończył wydział elektromechaniki (według innego źródła: mechaniczny) na Politechnice Warszawskiej i w 1938 roku rozpoczął praktykę w Polskim Radiu, pracując w amplifikatorni, dziale nagrań i transmisji. To właśnie tam, tuż przed wybuchem wojny, poznał Jeremiego Przyborę, pracującego wówczas jako spiker.
We wrześniu 1939 roku to właśnie Wasowski przywrócił do działania uszkodzony sprzęt nadawczy Warszawy II (źródła różnią się w szczegółach technicznych — mowa jest zarówno o naprawie nadajnika, jak i amplifikatorni), dzięki czemu 7 września warszawska rozgłośnia mogła znów zabrzmieć sygnałem „Warszawianki” po chwilowym milczeniu; jego inżynierski talent umożliwił też później transmisję przemówień prezydenta Stefana Starzyńskiego. Jak sam wspominał, żadne późniejsze osiągnięcie nie dało mu równie silnego poczucia społecznej przydatności.
W czasie okupacji Wasowski ukrywał się w majątku hrabiostwa Zamoyskich w Trzebieniu koło Magnuszewa — i, jak zapamiętała jedna ze świadkiń tamtych lat, Ewa Pleszczyńska, robił to niemal jawnie, występując oficjalnie jako nauczyciel muzyki dzieci właścicieli majątku. Jego ojciec w tym samym czasie ukrywał się osobno, w innej posiadłości rodu Zamoyskich — w Klemensowie, należącym do Ordynacji Zamojskiej. W Trzebieniu Jerzy Wasowski, wraz z właścicielami majątku, prowadził tajne nauczanie na poziomie szkoły średniej, doprowadzając kilkoro uczniów do matury; wykładał przedmioty ścisłe, uczył też muzyki i rysunku, wykorzystując przy tym swój talent kreślarski i graficzny, widoczny później w jego charakterystycznych zapisach nutowych (inny przekaz — zanotowany przez Annę Bikont — mówi z kolei o Wasowskim jako korepetytorze języka polskiego w majątku rodziny babci jej przyjaciela, Grzegorza Przewłockiego; nie jest wykluczone, że obie relacje dotyczą tego samego okresu i tych samych obowiązków, ujętych po prostu z różnej perspektywy). Ewa Pleszczyńska, która jako dziewczynka spędzała w Trzebieniu wakacje (jej matka należała razem z hrabiną Zamoyską do koła tzw. pań wiejskich, sodalicji skupionej wokół znanego rekolekcjonisty, działającej w pobliskim Magnuszewie), zapamiętała też wspólne zabawy z dziećmi z majątku i urządzane tam potańcówki, którym Wasowski akompaniował, grając między innymi piosenki układane przez Nika Rostworowskiego, osobno dla każdego z uczestników.
Losy samego majątku w tym czasie były burzliwe: hrabia Zamoyski zginął w 1939 roku w katastrofie własnej awionetki, a jego żonę Niemcy aresztowali w pierwszych dniach wojny i wywieźli do obozu w Ravensbrück, skąd wydostała ją spokrewniona z rodziną włoska księżna. Majątek prowadzony był odtąd przez zarządcę, a z czasem zaczęli tam napływać uchodźcy — między innymi rodzina Rostworowskich (z których jeden objął zarządzanie majątkiem) oraz wysiedleni z Poznańskiego Czartoryscy, w tym siostra hrabiego Zamoyskiego z ośmiorgiem dzieci, podczas gdy jej mąż przebywał w niemieckim obozie jenieckim w Murnau.
Po wojnie Wasowski wrócił do pracy w radiu (1945–1946), a następnie trafił do zespołu Miejskich Teatrów Dramatycznych w Warszawie (1946–1948), gdzie był kolejno taperem, aktorem i wreszcie kompozytorem. W Polskim Radiu kierował działem reżyserii muzycznej i nagrań (1948–1950), został głównym reżyserem akustycznym i autorem skryptu zasad reżyserii dźwięku dla mikserów, a następnie pełnił funkcje zastępcy kierownika działu emisji (1950–1954), reżysera (1954–1962) oraz reżysera i starszego redaktora Teatru Humoru i Satyry (1962–1973), by w latach 1977–1979 zostać doradcą przewodniczącego Radiokomitetu do spraw muzyki rozrywkowej. Do komponowania namówił go w 1949 roku właśnie Jeremi Przybora, zapraszając go do współpracy przy radiowym teatrzyku Eterek — Wasowski, który grał na fortepianie i potrafił zapisać nutami wymyśloną melodię, nie miał wówczas pojęcia o pisaniu partytury, kupił więc podręcznik harmonizacji i, jak sam mówił, po prostu spróbował; efekt okazał się, według słów samego Przybory, zaskakująco biegły warsztatowo.
Z tej współpracy narodził się w 1958 roku Kabaret Starszych Panów — jeden z najważniejszych fenomenów polskiej kultury popularnej XX wieku, dla którego Wasowski skomponował dziesiątki piosenek, w tym takie przeboje jak „Nie odchodź”, „Wesołe jest życie staruszka” czy „Przeklnę cię”. Sam kompozytor ze skromnością podkreślał, że kabaret jest „dzieckiem” Przybory, a siebie określał raczej jako współreżysera i konsultanta muzycznego niż współtwórcę na równych prawach. Duet kontynuował współpracę w kolejnych cyklach — Divertimento, Opowieści Starszego Pana, Kabaret Jeszcze Starszych Panów — a także przy tzw. muzykałach, m.in. „Pannie Zuzannie”, „Balladynie 68″ czy „Gołoledzi”. Poza Przyborą Wasowski współtworzył piosenki również z Wojciechem Młynarskim (dla kabaretu Dudek), Romanem Sadowskim i Bronisławem Brokiem, komponując w sumie — według różnych szacunków — od około 700 do ponad 1000 piosenek, a ponadto około 150 ilustracji muzycznych do słuchowisk, widowisk telewizyjnych, filmów i sztuk teatralnych oraz około 100 piosenek dla dzieci, które sam cenił najbardziej.
Wasowski był w muzyce samoukiem, komponował w systemie tonalnym, w fakturach kameralnych, jazzowych i symfonicznych, a jego kompozytorska sprawność doceniana była nawet przez muzyków jazzowych, którzy sięgali po jego melodie jako standardy. Był też uzdolnionym majsterkowiczem — w domu rodzinnym zachowały się wykonane przez niego meble — oraz aktorem, występującym m.in. jako Starszy Pan A, Autor w „Dwóch teatrach” Szaniawskiego, pułkownik Pickering w „Pigmalionie” Shawa, a także w filmach „Miasto nieujarzmione”, „Upał” i „Ja gorę!”; za rolę w słuchowisku „Niech żyje człowiek” (1957), w którym wcielił się w dziesięć postaci, otrzymał wyróżnienie na festiwalu Prix Italia. Z aktorstwa na zawodowej scenie wycofał się świadomie i we właściwym, jego zdaniem, momencie — mówił, że lepiej odejść trochę za wcześnie niż za późno.
Jerzy Wasowski zmarł 29 września 1984 roku w Warszawie i został pochowany na Cmentarzu Powązkowskim. Jego żoną była aktorka Maria Wasowska (pseudonim sceniczny Maria Janecka), a synem — Grzegorz Wasowski, dziennikarz muzyczny, satyryk i aktor. W przeprowadzonej w 1999 roku przez tygodnik „Polityka” ankiecie na najważniejsze osobowości telewizyjne mijającego wieku Wasowski zajął, razem z Jeremim Przyborą, drugie miejsce. W 2016 roku, z inicjatywy Fundacji Wasowskich, Polskie Radio nadało jego imię jednemu ze swoich studiów nagraniowych.
ŹRÓDŁA
- Jerzy Wasowski, Culture.pl (Instytut Adama Mickiewicza).
- Ewa Pleszczyńska, Majątek Zamoyskich w Trzebieniu, fragment relacji z 16 września 2014, Historia Mówiona, Ośrodek „Brama Grodzka – Teatr NN.
- Jerzy Wasowski, Fundacja Wasowskich (wasowscy.com).
ANTONI GUSTAW BEM
1848–1902
Antoni Gustaw Bem należał do pokolenia polskich nauczycieli i krytyków literackich, dla których literatura była nie tylko przedmiotem badań, lecz także narzędziem kształtowania człowieka. Pracował jako pedagog, zajmował się historią literatury, pisał recenzje i artykuły publicystyczne, tłumaczył oraz przygotowywał podręczniki poświęcone językowi polskiemu i teorii literatury. Ważną część jego życia stanowiły Kielce, ale przez wiele lat związany był również z Warszawą.
Urodził się w 1848 roku w Lipsku w powiecie iłżeckim. Ojciec Bema zginął podczas powstania węgierskiego w 1849 roku, dlatego chłopiec wychowywał się przede wszystkim pod opieką matki i dziadka. Edukację rozpoczął w Sandomierzu, a następnie kontynuował ją w Radomiu. Później studiował na warszawskiej Szkole Głównej, gdzie zajmował się filologią i historią.
Pierwsze lata jego działalności zawodowej przypadły na okres, w którym pozytywizm coraz silniej wpływał na polskie życie intelektualne. Bem szybko połączył pracę nauczyciela z działalnością piśmienniczą. Publikował między innymi w „Przeglądzie Tygodniowym”, „Niwie”, „Opiekunie Domowym”, „Prawdzie”, „Kraju” i „Ateneum”. Zajmował się krytyką literacką, ale nie ograniczał się do recenzowania nowości wydawniczych. Interesowała go także literatura wcześniejszych epok, język polski i problemy związane z teorią literatury.
W 1873 roku przeniósł się do Kielc, gdzie podjął pracę nauczyciela języków klasycznych i języka polskiego. Później uczył również w miejscowym gimnazjum rządowym. To właśnie z kieleckim okresem jego życia wiąże się jedna z najważniejszych relacji w jego biografii — znajomość ze Stefanem Żeromskim.
Bem był dla młodego Żeromskiego kimś więcej niż szkolnym nauczycielem. Czytał jego pierwsze próby literackie, poprawiał język i zachęcał do dalszego pisania. Żeromski po latach wspominał go jako swojego „mistrza młodych lat” i duchowego dobroczyńcę. Podkreślał przy tym niezwykłą dbałość Bema o język polski. Wspomnienia Żeromskiego pokazują także, że nauczyciel nie oszczędzał ucznia w krytyce i potrafił bardzo stanowczo wskazywać jego błędy.
Relacja obu pisarzy i nauczyciela nie była jednak przez cały czas jednakowa. Żeromski, dojrzewając i poznając nowe środowiska intelektualne, zaczął patrzeć na część poglądów Bema bardziej krytycznie. Nie zmieniło to jednak jego przekonania o znaczeniu nauczyciela dla własnego rozwoju. Późniejsze świadectwa Żeromskiego pokazują, że Bem pozostał dla niego jedną z najważniejszych postaci okresu młodości.
Działalność krytyczna Bema była mocno związana z jego przekonaniami pozytywistycznymi. W początkowym okresie szczególnie interesowały go społeczne funkcje literatury. Cenił utwory, które — jego zdaniem — mogły wpływać na rozwój społeczeństwa, popularyzować wiedzę, krytykować zacofanie i pobudzać samodzielne myślenie. Z tego punktu widzenia oceniał twórczość między innymi Elizy Orzeszkowej, Józefa Ignacego Kraszewskiego czy Henryka Sienkiewicza.
Jego krytyka nie była jednak wyłącznie pochwałą literatury zaangażowanej. Bem zwracał uwagę również na konstrukcję utworu, sposób prowadzenia narracji, język i kompozycję. Charakterystyczne było dla niego łączenie oceny ideowej z próbą analizy warsztatu pisarskiego. W efekcie nawet pozytywna recenzja mogła zawierać szczegółową listę zastrzeżeń dotyczących formy dzieła.
Interesował się także literaturą dawną. Szczególne miejsce w jego zainteresowaniach zajmowała literatura staropolska, zwłaszcza utwory o charakterze satyrycznym i krytycznym wobec istniejących obyczajów. W jego interpretacjach literatury wcześniejszych epok widoczne były przekonania właściwe dla pozytywistycznego sposobu myślenia: zainteresowanie postępem społecznym, racjonalizmem i krytyką skostniałych instytucji.
Podobnie oceniał romantyzm. Dostrzegał znaczenie romantycznego zainteresowania ludem i niektórych idei demokratycznych, ale nie akceptował bez zastrzeżeń mesjanistycznego sposobu myślenia. W jego krytyce literatura była przede wszystkim przestrzenią rozwoju intelektualnego i społecznego, dlatego niechętnie odnosił się do tych jej odmian, które uważał za oderwane od rzeczywistości.
Z czasem jego poglądy zaczęły się zmieniać. Pod koniec XIX wieku Bem coraz większą wagę przywiązywał do indywidualności twórcy, psychologicznego wymiaru literatury oraz wartości artystycznej dzieła. Nie oznaczało to całkowitego odejścia od pozytywizmu, lecz raczej poszerzenie wcześniejszej perspektywy. W jego późniejszych tekstach można znaleźć więcej miejsca na zagadnienia związane z wyobraźnią, pięknem i osobistym doświadczeniem artysty.
Ważnym elementem jego dorobku były prace o języku polskim i literaturze. W 1883 roku ukazał się „Zarys wykładu mowy polskiej według wskazówek językoznawstwa porównawczego”. Bem przygotowywał także popularne opracowania dotyczące poprawnego posługiwania się polszczyzną. Jego zainteresowanie językiem miało bardzo praktyczny wymiar — chciał nie tylko opisywać polszczyznę, ale również uczyć świadomego i poprawnego posługiwania się nią. Biblioteka Narodowa odnotowuje również jego „Teorię poezji polskiej z przykładami w zarysie popularnym analityczno-dziejowym”, wydaną w 1899 roku.
„Teoria poezji polskiej” była próbą uporządkowania wiedzy o literaturze w sposób dostępny dla szerszego grona odbiorców. Książka łączyła rozważania teoretyczne z przykładami zaczerpniętymi z historii literatury. Pokazuje to charakterystyczną dla Bema potrzebę systematyzowania wiedzy i przekazywania jej w formie pedagogicznej.
Równolegle Bem nadal publikował teksty krytyczne i angażował się w działalność społeczną. W 1888 roku powrócił na stałe do Warszawy. Pracował w prywatnych szkołach żeńskich, prowadził zajęcia na Uniwersytecie Latającym i współpracował z prasą. Był związany między innymi z „Ateneum”, „Prawdą”, „Przeglądem Pedagogicznym” i „Przeglądem Tygodniowym”.
Warszawski okres jego życia przyniósł również wyraźniejszy zwrot ku działalności patriotycznej. Bem związał się z tajnym Towarzystwem Literackim. Pod pseudonimem Tadeusz Racławicki publikował w „Dzienniku Poznańskim” korespondencje dotyczące sytuacji pod zaborem rosyjskim. Działalność ta pokazuje, że jego późniejsze poglądy polityczne nie ograniczały się już do wcześniejszego pozytywistycznego programu pracy organicznej.
Życie prywatne Bema nie układało się równie spokojnie jak jego działalność zawodowa. W 1875 roku poślubił Walentynę z Dobrowolskich, którą poznał w Kielcach. Ich córką była Janina, późniejsza nauczycielka i sekretarz Towarzystwa Kultury Polskiej związanego z Aleksandrem Świętochowskim. Z zachowanych świadectw, w tym z dzienników Żeromskiego, wynika, że małżeństwo Bema przechodziło poważne kryzysy.
Bem pozostał aktywny zarówno jako nauczyciel, jak i autor aż do ostatnich lat życia. Jego działalność nie ograniczała się do jednej dziedziny: łączył zainteresowanie językiem, literaturą, edukacją i publicystyką. Właśnie ta wielokierunkowość sprawia, że trudno sprowadzić jego dorobek wyłącznie do roli krytyka literackiego.
Jego znaczenie można szczególnie dobrze zobaczyć poprzez późniejszą karierę Stefana Żeromskiego. Bem nie był twórcą o porównywalnej pozycji literackiej, ale jako nauczyciel odegrał istotną rolę w kształtowaniu młodego pisarza. Sam Żeromski wielokrotnie wracał do postaci swojego profesora i podkreślał jego wpływ na własny rozwój literacki.
Antoni Gustaw Bem zmarł 15 kwietnia 1902 roku w Warszawie. Pozostawił po sobie dorobek obejmujący krytykę literacką, prace historycznoliterackie, publikacje pedagogiczne, opracowania dotyczące języka polskiego oraz podręczniki teorii literatury. Jego postać zajmuje dziś miejsce przede wszystkim w historii polskiej krytyki pozytywistycznej i dziejach XIX-wiecznej edukacji, ale pamięć o nim zachowała się również dzięki jednemu z jego najwybitniejszych uczniów — Stefanowi Żeromskiemu.
ŹRÓDŁA
- Nowa Panorama Literatury Polskiej / IBL PAN, „Antoni Gustaw Bem”
- Gabriel Korbut, Literatura polska od początków do wojny światowej , Tom 4, Warszawa 1931
- Publiczna Szkoła Podstawowa im. Antoniego Gustawa Bema w Lipsku
WACŁAW KARCZEWSKI
1855–1911
Dramaturg, powieściopisarz, publicysta, tłumacz i bibliotekarz, związany z literaturą polską przełomu XIX i XX wieku. Publikował przede wszystkim pod pseudonimem Marian Jasieńczyk, nawiązującym do herbu Jasieńczyk.
Wacław Karczewski urodził się w 1855 roku w Woli Siennieńskiej. Pochodził z rodziny ziemiańskiej. Jego rodzicami byli Feliks Franciszek Karczewski i Justyna z domu Heydel. Matkę stracił w dzieciństwie, a dalsze lata młodości spędził w rodzinnym majątku Wielgie. To właśnie ten świat — dom, okolica, miejscowa społeczność i życie ziemiańskie — powróci później w jego twórczości literackiej.
W otoczeniu rodzinnym Karczewski zetknął się z osobami, które odegrały znaczącą rolę w polskiej kulturze drugiej połowy XIX wieku. Wśród jego bliskich znajomych i krewnych znajdowali się między innymi Jacek Malczewski oraz historyk Karol Potkański. W procesie jego kształcenia ważną rolę odegrał również Adolf Dygasiński, który był związany z jego edukacją i środowiskiem młodzieńczym.
Karczewski kształcił się w Krakowie. Po zakończeniu nauki przez kilka lat zajmował się gospodarowaniem w majątku Kuczki w powiecie radomskim. Był to okres, w którym nie traktował jeszcze literatury jako jedynego zajęcia. Zainteresowanie życiem ziemiańskim i obserwacja stosunków panujących na prowincji znalazły jednak później wyraźne odbicie w jego prozie.
Pierwsze próby literackie Karczewskiego obejmowały korespondencje prasowe, krótkie utwory prozatorskie, poezję i dramaty. Zajmował się również przekładem literatury francuskiej. Właśnie w początkowym okresie działalności zaczął posługiwać się pseudonimem Marian Jasieńczyk, który z czasem stał się jego najbardziej rozpoznawalnym nazwiskiem literackim.
Pisanie łączył z pracą dziennikarską. Współpracował z kilkoma czasopismami, a szczególnie ważne miejsce w jego działalności zajmował „Kurier Warszawski”. Jego teksty miały charakter zarówno literacki, jak i publicystyczny. Praca prasowa pozwalała mu pozostawać w kontakcie z bieżącym życiem kulturalnym i teatralnym Warszawy.
Największy sukces Karczewskiego w pierwszym okresie jego twórczości przyniosła sztuka „Lena”. Dramat został wyróżniony w konkursie imienia Wojciecha Bogusławskiego, ogłoszonym przez „Gazetę Polską”. Utwór trafił następnie na sceny kilku miast, między innymi Warszawy, Łodzi, Krakowa i Lwowa, a także był wystawiany poza ziemiami polskimi.
W przedstawieniach uczestniczyli znani aktorzy epoki. Wśród nich znalazła się Maria Wisnowska, jedna z najbardziej popularnych aktorek warszawskiej sceny końca XIX wieku. Sukces teatralny sprawił, że nazwisko Karczewskiego stało się szerzej znane również poza kręgiem czytelników jego publikacji prasowych.
Dramat pozostaje istotnym elementem jego dorobku, choć późniejsza twórczość autora przesunęła się w stronę prozy oraz obserwacji życia społecznego.
Najważniejszym dokonaniem prozatorskim Karczewskiego jest powieść „W Wielgiem”. Utwór był najpierw publikowany w czasopiśmie, a następnie ukazał się w wydaniu książkowym w 1898 roku.
Powieść wyróżnia się szczegółowym przedstawieniem środowiska wiejskiego i ziemiańskiego. Karczewski wykorzystał w niej znajomość miejsc, ludzi i obyczajów, które poznał w młodości. Wielgie nie jest jednak jedynie literacką kopią rodzinnego majątku. Rzeczywistość przedstawiona w powieści została przetworzona na potrzeby narracji i wykorzystana do pokazania relacji społecznych, codziennych przyzwyczajeń oraz przemian zachodzących na prowincji.
Ważną cechą utworu jest dbałość o szczegół. Autor zwraca uwagę na wygląd otoczenia, zachowania bohaterów i lokalny sposób mówienia. Elementy języka potocznego i regionalnego nadają opowieści bardziej bezpośredni charakter.
Karczewski interesował się przede wszystkim konkretnym człowiekiem uwikłanym w swoje środowisko. Z tego względu jego prozę można łączyć z naturalistycznym sposobem obserwowania rzeczywistości, choć nie ogranicza się ona do jednego programu literackiego.
W twórczości Karczewskiego widoczne jest zainteresowanie życiem poza wielkimi ośrodkami miejskimi. Prowincja nie została przez niego przedstawiona jako sielankowa przestrzeń oderwana od problemów społecznych. Przeciwnie — jest miejscem konfliktów, zależności, ambicji i codziennych kompromisów.
Takie spojrzenie wiąże się z jego doświadczeniem osobistym. Karczewski znał środowisko ziemiańskie nie tylko z literatury. Sam przez kilka lat prowadził gospodarstwo, dzięki czemu miał bezpośredni kontakt z realiami życia majątkowego.
W jego pisarstwie pojawia się również zainteresowanie językiem. Dialogi bohaterów służą nie tylko prowadzeniu fabuły, ale pozwalają zaznaczyć ich pochodzenie, charakter i przynależność środowiskową. Szczegółowość obserwacji stanowi jeden z elementów zbliżających jego prozę do naturalizmu.
Do późniejszych prac Karczewskiego należy „Mieczek Wieliski”, powieść o charakterze wspomnieniowym, która ukazała się w 1910 roku na łamach „Słowa Polskiego”. Utwór pozostaje związany z tematyką znaną z wcześniejszej twórczości autora: pamięcią o środowisku, z którego się wywodził, oraz obserwacją ludzi i obyczajów prowincji.
W dorobku Karczewskiego znalazły się również utwory poetyckie. Jednym z nich jest wiersz „Serca jak słońca”. Jego twórczość obejmowała zatem różne gatunki, choć największe znaczenie dla jego późniejszej pozycji literackiej miały dramaty i proza.
Odrębnym rozdziałem życia Karczewskiego była działalność w Muzeum Narodowym Polskim w Rapperswilu. W 1900 roku objął tam stanowisko bibliotekarza i pozostał na nim do 1910 roku.
Praca ta wymagała zajmowania się zbiorami bibliotecznymi oraz sprawami związanymi z funkcjonowaniem placówki. Karczewski próbował wprowadzać zmiany organizacyjne i porządkować kwestie dotyczące działalności muzeum. Jego koncepcje spotykały się jednak z oporem części osób związanych z instytucją. Ostatecznie zrezygnował ze stanowiska.
Okres rapperswilski pokazuje inną stronę jego aktywności. Nie był wyłącznie autorem literackim — interesowało go także gromadzenie, porządkowanie i udostępnianie dziedzictwa kultury polskiej
Karczewski nie należy dziś do najbardziej znanych autorów swojej epoki, jednak jego dorobek jest interesujący jako świadectwo przemian zachodzących w polskiej literaturze pod koniec XIX wieku. Łączył doświadczenie człowieka wychowanego w środowisku ziemiańskim z zainteresowaniem nowymi sposobami przedstawiania rzeczywistości.
Szczególnie wyraźnie widać to w „W Wielgiem”, gdzie znajomość życia prowincji spotyka się z dążeniem do możliwie dokładnej obserwacji społecznej i obyczajowej. Jego działalność teatralna, publicystyczna i bibliotekarska pokazuje natomiast szerokość zainteresowań autora.
Wacław Karczewski zmarł w 1911 roku. Pozostawił po sobie dorobek obejmujący dramaty, powieści, opowiadania, utwory poetyckie, przekłady oraz teksty publicystyczne. W historii literatury przełomu XIX i XX wieku zapisał się przede wszystkim jako autor związany z naturalistycznym nurtem prozy oraz jako uważny obserwator życia społecznego i obyczajowego.
ŹRÓDŁA
- DESA Unicum, „W rodzinnym kręgu Jacka Malczewskiego”
- Wikipedia
- Katalog leksykalny BLISKO POLSKI
KS. JAN WIŚNIEWSKI
1876–1943
Historyk regionalista, kolekcjoner, duchowny katolicki i działacz społeczny, wieloletni proboszcz parafii w Borkowicach.
Jan Wiśniewski urodził się 3 maja 1876 roku w Krępie koło Lipska nad Wisłą. Pochodził z rodziny ziemiańskiej. Po śmierci rodziców wychowywał się w Radomiu pod opieką babki Scholastyki Maleckiej. Uczył się w prywatnej szkole Piotra Biernackiego, a następnie w radomskim gimnazjum. W 1893 roku rozpoczął naukę w Seminarium Duchownym w Sandomierzu. Święcenia kapłańskie przyjął 29 czerwca 1899 roku z rąk biskupa Antoniego Ksawerego Sotkiewicza.
Jako wikariusz pracował między innymi w Kozienicach, Cerekwi, Ćmielowie i Stromcu. W Ćmielowie angażował się w działalność społeczną. Przyczynił się do powstania straży pożarnej, sklepu spółdzielczego, ochronek i inicjatyw skierowanych do miejscowych robotników. Interesował się również historią i zabytkami regionu. W tym okresie rozpoczął pracę nad opracowaniami dziejów parafii i dekanatów.
Od początku XX wieku związany był także z Radomiem. Uczył religii w miejscowych szkołach i działał w organizacjach społecznych. Należał do grona osób zaangażowanych w utworzenie radomskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego. W 1913 roku przekazał Towarzystwu znaczną część swoich zbiorów, z myślą o utworzeniu muzeum regionalnego. Placówka rozpoczęła działalność w 1923 roku. W latach 1936–1939 nosiła imię Jana Wiśniewskiego.
W 1913 roku został proboszczem w Borkowicach koło Przysuchy. Pozostał na tym stanowisku do końca życia. Organizował tam życie społeczne i oświatowe, wspierał powstawanie szkół, biblioteki parafialnej, ochronki, spółdzielni oraz straży pożarnej. Podejmował również działania związane z budową i wyposażeniem obiektów sakralnych. Wspierał upamiętnianie wydarzeń i postaci związanych z historią powstania styczniowego.
W 1917 roku otrzymał godność kanonika gremialnego kapituły katedralnej w Sandomierzu. W późniejszych latach został uhonorowany między innymi Złotym Krzyżem Zasługi, srebrnym Wawrzynem Literackim Polskiej Akademii Literatury oraz Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.
Najważniejszą część jego dorobku stanowią opracowania historyczno-krajoznawcze poświęcone parafiom i dekanatom. Od 1907 roku publikował kolejne tomy opisujące kościoły, miejscowości, zabytki, dokumenty i pamiątki historyczne. Wśród nich znalazły się między innymi „Dekanat opatowski”, „Dekanat iłżecki”, „Dekanat radomski”, „Dekanat konecki”, „Dekanat kozienicki”, „Dekanat opoczyński” i „Dekanat sandomierski”. W późniejszych latach opracował również materiały dotyczące kolejnych terenów diecezji kieleckiej, częstochowskiej i warszawskiej. Uzupełnieniem części tych publikacji były przedruki dokumentów źródłowych.
Wiśniewski nie był historykiem akademickim i jego prace spotykały się z krytyką dotyczącą między innymi selekcji materiału, sposobu jego opracowania oraz braku dostatecznego krytycyzmu źródłowego. Jednocześnie jego publikacje zachowały dużą wartość dokumentacyjną. Część opisanych przez niego zabytków, dokumentów i lokalnych przekazów uległa później zniszczeniu, dlatego jego „Dekanaty” są wykorzystywane również przez współczesnych badaczy regionalnej historii.
Istotną, a zarazem kontrowersyjną częścią spuścizny Wiśniewskiego są jego wypowiedzi dotyczące ludności żydowskiej. W niektórych publikacjach powtarzał antysemickie stereotypy i oskarżenia obecne w publicystyce swojej epoki. Podejmował także działalność na rzecz konwersji osób pochodzenia żydowskiego. Ocena tego aspektu jego działalności pozostaje przedmiotem dyskusji badaczy; nie powinien być pomijany w przedstawianiu jego dorobku.
Wiśniewski pisał również wiersze, bajki, utwory sceniczne, kazania i wspomnienia z podróży. W 1907 roku ukazał się zbiór „Wiersze”, a rok później „Pamiętnik podróży po Ziemi Świętej”. Obie publikacje zostały skonfiskowane przez władze carskie.
W czasie II wojny światowej nadal mieszkał w Borkowicach. W 1941 roku doznał wylewu krwi do mózgu. Zmarł 7 czerwca 1943 roku i został pochowany w Borkowicach.
Znaczenie Jana Wiśniewskiego wiąże się przede wszystkim z dokumentowaniem historii lokalnej. Jego dorobek łączy działalność duszpasterską, społeczną, kolekcjonerską i krajoznawczą. Mimo niedostatków warsztatu historycznego pozostawił materiały, które w wielu przypadkach stanowią ważne świadectwo stanu zabytków i lokalnej pamięci historycznej z początku XX wieku.
ŹRÓDŁA
- Olgierd Dziechciarz, „Ksiądz Jan Wiśniewski – historyk w sutannie”, „Przegląd Olkuski”, 2018
- Mieczysław Niwiński / Jan Wiśniewski, Katalog prałatów i kanoników sandomierskich
- Materiały Muzeum im. Jacka Malczewskiego w Radomiu
- Materiały Muzeum Muzeum Wsi Radomskiej
LESZEK KOŁAKOWSKI
1927-2009
Należał do grona najważniejszych polskich filozofów XX wieku. Zajmował się między innymi historią idei, filozofią religii, marksizmem i etyką, a jego dorobek obejmował zarówno prace naukowe i eseje, jak i utwory literackie. W kolejnych etapach życia przeszedł drogę od zaangażowania w marksizm do zdecydowanej krytyki systemu komunistycznego. Znaczną część życia spędził poza Polską, przede wszystkim w Wielkiej Brytanii, gdzie związał się z Uniwersytetem Oksfordzkim.
Urodził się 23 października 1927 roku w Radomiu. Jego ojcem był Jerzy Julian Kołakowski, pedagog i publicysta posługujący się pseudonimem Jerzy Karon. Matka była nauczycielką. W dzieciństwie Leszek Kołakowski mieszkał najpierw w Radomiu, a następnie w Łodzi. W okresie okupacji niemieckiej przebywał w Warszawie i uczył się na tajnych kompletach. Jego ojciec został aresztowany przez Niemców i w 1943 roku zginął na Pawiaku.
Po zakończeniu wojny rozpoczął studia filozoficzne na Uniwersytecie Łódzkim. W pierwszych latach powojennych angażował się w działalność komunistyczną i należał do organizacji młodzieżowych związanych z nowym systemem politycznym. Pod koniec 1945 roku wstąpił do Polskiej Partii Robotniczej, a później został członkiem PZPR. W 1949 roku przeniósł się do Warszawy. Tam kontynuował studia i zetknął się z wybitnymi przedstawicielami polskiej filozofii i nauk społecznych, między innymi Tadeuszem Kotarbińskim, Kazimierzem Ajdukiewiczem i Marią Ossowską.
Kariera akademicka Kołakowskiego rozwijała się bardzo szybko. Po studiach pracował między innymi jako asystent Tadeusza Kotarbińskiego, a później Adama Schaffa. W 1953 roku uzyskał doktorat na Uniwersytecie Warszawskim, przygotowując rozprawę poświęconą filozofii Barucha Spinozy. W następnych latach zajmował się historią filozofii nowożytnej i prowadził działalność naukową również w Polskiej Akademii Nauk. W 1964 roku otrzymał stanowisko profesora nadzwyczajnego.
Poglądy Kołakowskiego z czasem zaczęły się wyraźnie zmieniać. Po okresie silnego zaangażowania w marksizm coraz bardziej krytycznie oceniał zarówno teorię, jak i praktykę systemu komunistycznego. Jednym z ważnych momentów tej ewolucji był rok 1956 i jego publiczne wystąpienia dotyczące charakteru socjalizmu. W kolejnych latach jego krytyka systemu stawała się coraz bardziej zdecydowana.
Istotnym wydarzeniem był wykład wygłoszony 21 października 1966 roku. Kołakowski wystąpił wówczas przeciwko polityce władz, a jednocześnie mówił o znaczeniu religii i chrześcijaństwa w europejskiej kulturze. Wkrótce został usunięty z PZPR, a następnie stracił stanowisko na Uniwersytecie Warszawskim. Po wydarzeniach Marca 1968 roku pozbawiono go możliwości dalszej pracy akademickiej w Polsce. W tej sytuacji zdecydował się na emigrację.
Po wyjeździe z kraju wykładał między innymi na McGill University w Montrealu oraz University of California w Berkeley. W 1970 roku rozpoczął pracę w Oksfordzie. Związał się tam z All Souls College, gdzie przez wiele lat prowadził działalność naukową. Oxford stał się jego najważniejszym miejscem pracy akademickiej poza Polską.
Na emigracji Kołakowski utrzymywał kontakty z polskim środowiskiem opozycyjnym. Szczególne znaczenie miał jego esej „Tezy o nadziei i beznadziejności”, opublikowany w paryskiej „Kulturze” w 1971 roku. Tekst ten był ważnym głosem w dyskusji nad możliwościami pokojowego przeciwstawienia się systemowi komunistycznemu i oddziaływał na środowiska późniejszej opozycji demokratycznej. Kołakowski wspierał również działaczy Komitetu Obrony Robotników i był jego przedstawicielem za granicą.
Jednym z najważniejszych osiągnięć filozofa są trzy tomy „Głównych nurtów marksizmu”. Kołakowski pracował nad tym dziełem w latach 1968–1976. Publikacja, która ukazała się w Bibliotece „Kultury” w latach 1976–1978, przedstawia rozwój myśli marksistowskiej od jej początków aż po późniejsze odmiany doktryny. Książka przyniosła autorowi międzynarodowe uznanie i do dziś pozostaje jednym z najważniejszych krytycznych opracowań historii marksizmu.
Drugim ważnym obszarem zainteresowań Kołakowskiego była religia. Podejmował pytania dotyczące wiary, mitu, dobra i zła, sensu ludzkiego istnienia oraz miejsca religii w kulturze. Do jego znaczących prac należą między innymi „Kapłan i błazen”, „Świadomość religijna i więź kościelna”, „Kultura i fetysze” oraz „Obecność mitu”. Nie ograniczał się przy tym do języka akademickiej filozofii. Pisał także opowiadania, baśnie i utwory o charakterze filozoficznym. Wśród najbardziej znanych znajdują się „13 bajek z Królestwa Lailonii” oraz „Rozmowy z diabłem”.
Kołakowski był również autorem książek popularyzujących filozofię. W 1996 roku przygotował dla Telewizji Polskiej serię krótkich wykładów, które później ukazały się w formie książki „Mini-wykłady o maxi-sprawach”. W następnych latach prowadził także cykl poświęcony pytaniom stawianym przez wielkich filozofów.
Po 1989 roku jego pozycja w Polsce uległa zasadniczej zmianie. Filozof, który wcześniej został zmuszony do opuszczenia kraju, był ponownie szeroko obecny w polskim życiu intelektualnym. W 1991 roku został członkiem rzeczywistym Polskiej Akademii Nauk. W 1997 roku otrzymał Order Orła Białego.
Dorobek Kołakowskiego jest bardzo obszerny. Napisał setki artykułów, esejów i innych prac oraz około trzydziestu książek, które tłumaczono na wiele języków. Jego pisarstwo łączyło zainteresowanie filozofią z historią, religią, polityką i kulturą.
Radom pozostał ważnym punktem odniesienia w jego biografii. Kołakowski odwiedzał rodzinne miasto i utrzymywał z nim związek również w późniejszych latach. Został honorowym obywatelem Radomia. W jednej ze swoich wypowiedzi określił rodzinną ziemię mianem „kartoflisk, na których żyły polska kultura i polski język”.
Leszek Kołakowski zmarł 17 lipca 2009 roku w Oksfordzie. Miał 82 lata. Został pochowany w Warszawie.
Wyróżnienia i odznaczenia:
-
Order Orła Białego – 1997
-
Nagroda Polskiego PEN Clubu im. Jana Parandowskiego
-
Nagroda Biblioteki Kongresu Stanów Zjednoczonych im. Johna W. Kluge’a – pierwszy laureat
-
Nagroda Jerozolimska
ŹRÓDŁA
- Polski Słownik Biograficzny / IBL PAN, hasło „Kołakowski Leszek”
- Biblioteka Narodowa, „Leszek Kołakowski”
- Muzeum Uniwersytetu Wrocławskiego, biogram Leszka Kołakowskiego
WITOLD GOMBROWICZ
1904-1964
Urodził się u w rodzinnym majątku Małoszyce, w okolicach Opatowa i Sandomierza. Ojciec, Jan Onufry Gombrowicz (1868–1933), pochodził z rodziny o litewskich korzeniach i poza prowadzeniem majątku w Małoszycach zarządzał też przedsiębiorstwami przemysłowymi należącymi do rodziny żony; matka, Antonina z domu Kotkowska (1872–1959), wywodziła się z ziemiaństwa osiadłego w centralnej Polsce. Witold miał troje starszego rodzeństwa: braci Janusza i Jerzego oraz siostrę Irenę, zwaną Reną. Latem 1905 roku rodzina przeniosła się do Bodzechowa pod Ostrowcem Świętokrzyskim — majątku dziadka Kotkowskiego — który później posłużył pisarzowi za tło powieści „Opętani” i „Pornografia”. Do Warszawy, gdzie zaczął chodzić do szkoły, Gombrowiczowie przenieśli się, gdy Witold miał siedem lat; studiował tam prawo na Uniwersytecie Warszawskim, kończąc je w 1927 roku, a przez rok studiował też filozofię i ekonomię w Paryżu.
To jednak z ziemią radomską — a konkretnie z podradomską Wsolą — związana jest jedna z najważniejszych nici jego biografii, bezpośrednio powiązana z narodzinami jego najsłynniejszej powieści. Majątek we Wsoli, którego historia sięga XV wieku i był w przeszłości związany z krewnymi rodu Kochanowskich, w 1924 roku trafił w ręce brata pisarza, Jerzego Gombrowicza, gdy ten poślubił Aleksandrę z Pruszaków — bratanicę ówczesnej właścicielki wybudowanego dekadę wcześniej pałacu. Majątek był już wtedy mocno podupadły i wielokrotnie licytowany; podczas jednej z licytacji Aleksandra i Jerzy Gombrowiczowie stali się jego pełnoprawnymi właścicielami. Witold przyjeżdżał do Wsoli regularnie w latach 1924–1939, traktując pałac niemal jak drugi dom — przygotowywał się tam do egzaminów, odpoczywał, pływał w pobliskiej Radomce i grał w tenisa, a przede wszystkim pisał, głównie nocami; służba wspominała później, że „panicz dużo spał i dużo palił”, a on sam na pytania o powód późnych pobudek odpowiadał, że w nocy pisze powieści. To właśnie we wsolskim pałacu powstał jego debiutancki „Pamiętnik z okresu dojrzewania” oraz — przynajmniej częściowo, choć nie wiadomo dokładnie, jak obszerne fragmenty — słynna „Ferdydurke”. We Wsoli przeżył też swoją pierwszą, nieszczęśliwą miłość do sąsiadki z pobliskich Bartodziei, Krystyny Janowskiej — znajomość, która nigdy nie przerodziła się w narzeczeństwo, ciągnęła się aż do połowy lat 30.
Sam pobliski Radom budził w Gombrowiczu zgoła inne uczucia — nie znosił go, między innymi dlatego, że tamtejsza palestra nie zechciała przyjąć go w swoje grono jako prawnika; to doświadczenie odrzucenia i lekceważenia ze strony radomskiego środowiska ziemiańsko-prawniczego bywa wskazywane jako jedno ze źródeł tematyki „Ferdydurke” — obsesji formy, „gęby” i społecznej niedojrzałości. Mimo to do Wsoli wracał chętnie, także we wspomnieniach spisywanych już na emigracji. Ostatni raz odwiedził rodzinny majątek w 1939 roku, tuż przed wybuchem wojny — sylwestra 1938 roku spędził jeszcze we Wsoli. Miesiąc przed wybuchem II wojny światowej wypłynął z Polski do Argentyny na pokładzie liniowca „Chrobry”; gdy trzy dni po jego przybyciu do Buenos Aires podpisano pakt Ribbentrop-Mołotow, a wojna stała się nieuchronna, postanowił zostać w Ameryce Południowej — decyzja ta zapoczątkowała dwudziestotrzyletnią emigrację. Jego brat Jerzy, oficer Wojska Polskiego, wziął udział w kampanii wrześniowej, po czym trafił do obozu internowania w Rumunii. Losy majątku we Wsoli zakończyły się w 1941 roku, gdy przejęli go niemieccy okupanci; po wojnie znacjonalizowany pałac służył kolejno jako komisariat milicji, a potem placówka opieki specjalnej i domy dziecka.
W Argentynie pierwsze dziesięć lat emigracji Gombrowicz spędził w niedostatku i zapomnieniu, dorabiając od końca 1947 do połowy 1955 roku w tamtejszej filii PKO, Banco Polaco. Przełom przyniosła współpraca z paryską „Kulturą” Jerzego Giedroycia, w której publikował od 1951 roku, oraz wydany w 1953 roku przez Instytut Literacki „Trans-Atlantyk”. Kolejne powieści, „Pornografia” i „Kosmos”, wydane w Paryżu w latach 60., przyniosły mu międzynarodowy rozgłos, podobnie jak publikowany od 1953 roku „Dziennik”, uznawany przez wielu znawców za jego najwybitniejsze dzieło. W 1963 roku przeniósł się do Europy — najpierw na roczne stypendium do Berlina Zachodniego, potem do Royaumont pod Paryżem, by w 1964 roku osiąść ostatecznie w Vence na południu Francji. Był dwukrotnie (1966 i 1968) nominowany do Literackiej Nagrody Nobla, otrzymał m.in. nagrodę Fundacji im. Alfreda Jurzykowskiego (1966) i Międzynarodową Nagrodę Wydawców Prix Formentor (1967). Zmarł 25 lipca 1969 roku w Vence.
Pamięć o związkach Gombrowicza z ziemią radomską jest dziś pielęgnowana instytucjonalnie na kilka sposobów. W zabytkowym pałacu we Wsoli, w 2005 roku wykupionym od starostwa radomskiego i odrestaurowanym, w październiku 2009 roku otwarto Muzeum Witolda Gombrowicza — oddział Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza w Warszawie — z ekspozycją stałą zatytułowaną „JA, Gombrowicz”. Od 2015 roku Rada Miejska w Radomiu ustanowiła Nagrodę Literacką im. Witolda Gombrowicza (Nagrodę Gombrowicza), przyznawaną co roku przez prezydenta Radomia za debiutancką lub drugą książkę prozatorską; jej pierwsza edycja odbyła się we wrześniu 2016 roku, honorowy patronat sprawuje wdowa po pisarzu, Rita Gombrowicz, a towarzyszy jej festiwal „Opętani Literaturą”, odbywający się na przemian w Radomiu i we Wsoli. Osobno w Radomiu, w Teatrze Powszechnym im. Jana Kochanowskiego, organizowany jest Międzynarodowy Festiwal Gombrowiczowski z własnymi nagrodami — to na tej scenie w 1997 roku Krzysztof Warlikowski wyreżyserował „Tancerza mecenasa Kraykowskiego”, a później wystawiano też m.in. „Wspomnienia polskie” w reżyserii Mikołaja Grabowskiego i „Przenikanie” w reżyserii Waldemara Śmigasiewicza.
ŹRÓDŁA
- Witold Gombrowicz, Culture.pl (Instytut Adama Mickiewicza)
- Witold Gombrowicz, Polonika.pl (Narodowy Instytut Polskiego Dziedzictwa Kulturowego za Granicą)
- witoldgombrowicz.com (oficjalna strona, sekcja „Dzieciństwo, Małoszyce i Bodzechów”)
- Witold Gombrowicz, mbpradom.pl (Miejska Biblioteka Publiczna w Radomiu)
- Witold Gombrowicz, KulturaParyska.com; Gombrowicz – od rozbitka życiowego do giganta polskiej literatury, dzieje.pl
- ON: biografia, Muzeum Witolda Gombrowicza we Wsoli (muzeumgombrowicza.pl)
- Pałac Wsola I – historia i właściciele, dipp.info.pl
- Pałac, w którym Gombrowicz dojrzewał do „Ferdydurke” – czyli muzeum we Wsoli, podroze-rodzinne.pl
- Nagroda Literacka im. Witolda Gombrowicza, Wikipedia i Culture.pl
- Radom-Wsola. Festiwal Opętani Literaturą i Nagroda Literacka im. W. Gombrowicza, e-teatr.pl.
Malarstwo
KAZIMIERZ POMAGALSKI
1938-2024
Urodził się w Lipsku, z którym był związany do końca życia, mimo że większą część kariery spędził daleko od Polski. Do szkoły podstawowej i średniej uczęszczał już w Radomiu, gdzie w 1953 roku zdał maturę w Technikum Finansowym. Kolejny etap edukacji zaprowadził go do Wrocławia — w latach 1958–1964 studiował w tamtejszej Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych, a w 1965 roku obronił dyplom na Wydziale Szkła pod kierunkiem profesora Stanisława Dawskiego.
Zawodowo zaczynał od projektowania szkła oraz grafiki, jednak od 1976 roku poświęcił się już wyłącznie malarstwu, nie porzucając przy tym rysunku. W 1981 roku wyjechał z Polski i osiadł na stałe w Forcalquier, niewielkim miasteczku w Prowansji na południu Francji, gdzie mieszkał i tworzył aż do śmierci (niektóre źródła wspominają też o jego związkach z Warszawą jako drugim miejscem pobytu). Od 1976 roku Pomagalski miał na koncie ponad osiemdziesiąt pięć wystaw indywidualnych organizowanych na całym świecie — w Szwecji (1976), Hiszpanii (1980–1982), wielokrotnie w Paryżu (1983, 1984, 1991, 1999) i w Aix-en-Provence (1987–1992), a także w Brukseli, Hamburgu, Holandii, Londynie, Austrii, Florencji, Genewie i Berlinie, nie zapominając przy tym o Polsce — wystawiał m’,in. kilkukrotnie w Warszawie (1980, 1986, 2014) oraz w rodzinnym regionie: w Lipsku (2012, 2013) i w Radomiu (2013). Jego twórczość doczekała się też trzech dużych wystaw retrospektywnych: w 1990 roku w Aix-en-Provence, zorganizowanej przez Fundację Vasarely’ego, w 2007 roku w Forcalquier, przygotowanej przez tamtejsze Centrum Sztuki Współczesnej, oraz w 2013 roku w Radomiu, w Muzeum Sztuki Współczesnej im. Jacka Malczewskiego, gdzie ekspozycję zatytułowano „Źródła tożsamości”.
Więzi z rodzinnym regionem artysta podtrzymywał do końca — w 2012 roku otrzymał tytuł Honorowego Obywatela Miasta Lipska, a rok później, w październiku 2013 roku, jego rysunki i grafiki pokazano w Lipskim Centrum Kultury, przy okazji inauguracji odnowionej i doposażonej sali wystawienniczej placówki (zakupione dzięki dofinansowaniu z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oświetlenie, system zawieszeń i sztalugi). Wystawie towarzyszyła fotograficzna relacja z innych wydarzeń w Lipsku, których bohaterem był sam artysta — między innymi z wcześniejszej wystawy jego obrazów, spektaklu, podczas którego malował na żywo, inspirując się graną na bieżąco muzyką, a także z samej uroczystości nadania mu honorowego obywatelstwa. Na wernisaż przybyli wówczas m.in. burmistrz Lipska Jerzy Pasek i przewodniczący Rady Miejskiej Marek Łata. Prace Pomagalskiego trafiły też do zbiorów instytucji muzealnych, w tym — według jednego z opracowań — Muzeum Narodowego we Wrocławiu, Muzeum Architektury we Wrocławiu, Muzeum Narodowego w Warszawie oraz Muzeum Sztuki Współczesnej w Radomiu.
Kazimierz Pomagalski zmarł 22 lipca 2024 roku. Nabożeństwo żałobne odprawiono 31 sierpnia 2024 roku w kościele Świętej Trójcy w Lipsku. Władze samorządowe miasta i gminy Lipsko pożegnały go jako artystę o międzynarodowej renomie, dla którego rodzinne miasto — mimo dziesięcioleci spędzonych we Francji — pozostawało nie tylko miejscem dzieciństwa, ale i źródłem twórczej inspiracji.
ŹRÓDŁA
- Kazimierz Pomagalski, Wikipedia
- Kazimierz Pomagalski, Artinfo.pl
- Pomagalski Kazimierz, Blisko Polski (leksykon)
- „Kazimierz Pomagalski. Źródła tożsamości” – wystawa w Muzeum Sztuki Współczesnej, CoZaDzień.pl
- Rysunki i grafiki Kazimierza Pomagalskiego w Lipskim Centrum Kultury, Echo Dnia Radomskie (31.10.2013)
- Zmarł Honorowy Obywatel Lipska Kazimierz Pomagalski, Echo Dnia Radomskie
- Nie żyje Kazimierz Pomagalski – Honorowy Obywatel Lipska, Miasto i Gmina Lipsko (portal gov.pl)
JAN TOMASZ OKO
uR. 1959
Urodzony 27 lutego 1959 roku, na stałe mieszka w Zwoleniu. Maluje, pisze wiersze, projektuje scenografie i pracuje jako wychowawca, nie traktując żadnej z tych ról jako pobocznej wobec pozostałych.
Drogę zawodową rozpoczął od studiów pedagogiczno-artystycznych w Instytucie Wychowania Artystycznego na UMCS w Lublinie, które ukończył w 1991 roku. Kilka lat później przeniósł się do Krakowa, gdzie w Studium Scenografii Teatralno-Widowiskowej oraz Filmowo-Telewizyjnej krakowskiej ASP kształcił się pod okiem Jerzego Skarżyńskiego i Krystiana Lupy — postaci ważnych dla polskiej scenografii teatralnej — a w 1996 roku obronił dyplom w pracowni Andrzeja Kreutz-Majewskiego. To właśnie ta krakowska ścieżka związała go trwale ze środowiskiem tamtejszego teatru: współpracował m.in. z teatrem Bukleina Janiny Garyckiej oraz z Kazimierzem Wiśniakiem, biorąc udział w wielu realizacjach scenicznych i filmowych, a przy ulicy Wielopole założył własną Galerię Joko.
Równolegle rozwijał się jako poeta — od 1981 roku należy do Grupy Literackiej „Łuczywo”, wydał arkusz poetycki „Poezje” (1984) oraz tomik „Rozsypane krajobrazy” (2008), a jego wiersze ukazały się także w trzech albumach z cyklu „Radomskie w poezji i fotografii”.
Jako malarz wystawiał swoje prace w wielu ośrodkach w kraju — od lubelskiego Muzeum na Majdanku, przez puławską Galerię Sztuki „JAG” i katowickie Centrum Scenografii Polskiej Muzeum Śląskiego, po kilka miejsc w samym Krakowie oraz radomski Klub Środowisk Twórczych „Łaźnia” i macierzysty Dom Kultury w Zwoleniu. Jego obrazy trafiały też wielokrotnie na aukcje charytatywne organizowane przez Fundację Ronalda McDonalda w Krakowie i Warszawie, a dziś znajdują się w kolekcjach prywatnych rozsianych po Europie i świecie — m.in. we Francji, Holandii, Wielkiej Brytanii, Włoszech, Niemczech i Kanadzie.
Prowadzi pracownię ceramiczną i zajmuje się arteterapią osób niepełnosprawnych w Warsztacie Terapii Zajęciowej w Wilczowoli.
Jan Tomasz Oko nadal tworzy – maluje, pisze, wystawia swoje prace.
ŹRÓDŁA
- Wernisaż wystawy Jana Tomasza Oko, Dom Kultury w Zwoleniu (dkzwolen.pl
- Wystawa malarska Jana Tomasza Oko w Domu Kultury w Zwoleniu (aut. Patryk Samborski), Echo Dnia Radomskie.
ALEKSANDER OLSZEWSKI
ur. 1944
Urodził się w Radomiu i z nim związał swoje życie prywatne i zawodowe. Studia — malarstwo i projektowanie — ukończył w łódzkiej PWSSP w 1974 roku, po czym rok później zaczął pracować na radomskiej uczelni, dziś znanej jako Uniwersytet Technologiczno-Humanistyczny (Uniwersytet Radomski). Przechodził tam kolejne stopnie kariery akademickiej — od adiunkta (1981) po tytuł profesora zwyczajnego (2001) — i to on zainicjował na tej uczelni kształcenie plastyczne, doprowadzając w 2008 roku do powstania Wydziału Sztuki, którego był pierwszym dziekanem (do 2016 roku) i na którym nadal kieruje Katedrą Mediów Cyfrowych i Struktur Przestrzennych.
Za swoją działalność otrzymał Złoty Krzyż Zasługi (2000) i Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski (2012), a wcześniej zdobywał nagrody na wystawach i triennale, m.in. w Szczecinie (1976), Lubaczowie (1999) i Częstochowie (2002).
W swojej twórczości — malarstwie, grafice, wzornictwie i mediach cyfrowych — Olszewski wykorzystuje zaczerpniętą z nauki metodę porządkowania zbiorów, opracowaną w połowie XX wieku przez szwajcarskiego astrofizyka Fritza Zwicky’ego. Każdy obraz traktuje jako pole podzielone regularną siatką, wypełnione ograniczonym zestawem powtarzalnych form ułożonych w warianty tego samego motywu. Dla tej metody ukuł własne pojęcia — „morfoizm” i „kwadratarnia” — którym poświęcił m.in. cykl grafik cyfrowych „3x3x3…n” oraz noszące te tytuły wystawy, prezentowane między innymi w warszawskiej Galerii Test i Galerii Akademickiej Uniwersytetu Bielsko-Bialskiego.
Wystawiał kilkadziesiąt razy indywidualnie i kilkaset razy zbiorowo, w Polsce i za granicą — m.in. w założonej przez siebie Akademickiej Galerii Sztuki „Rogatka” w Radomiu, w krakowskich muzeach oraz w Mondriaanhuis w holenderskim Amersfoort. Jego prace trafiły do zbiorów m.in. Muzeum Sztuki w Radomiu, Muzeum Narodowego w Kielcach, Muzeum na Majdanku, a za granicą — do placówek w Niemczech i na Słowacji.
Należy do Związku Polskich Artystów Plastyków i kilku innych stowarzyszeń twórczych, współorganizował radomską Grupę M-5, założył galerie „Rogatka” i „Pentagon” (dziś prowadzi Galerię Laboratorium „System”) oraz redaguje Rocznik Wydziału Sztuki „Arteria”.
Źródła:
- Olszewski Aleksander, Artinfo.p
- Aleksander Olszewski. Kwadratarnia, Galeria Test (Mazowiecki Instytut Kultury)
- Morfoizm Kwadratarnia – Aleksander Olszewski, Galeria Akademicka Uniwersytetu Bielsko-Bialskiego
- Aleksander Olszewski, Wirtualna Galeria Sztuki, Uniwersytet Radomski.
STANISŁAW WESTWALEWICZ
1906-1997
Urodził się w Kozienicach — mieście leżącym w sercu ziemi radomskiej — jako drugie z czworga dzieci Antoniego i Anieli z Olkowskich Westwalewiczów. Mimo skromnych warunków rodzice, zwłaszcza artystycznie wrażliwa matka, dbali o jego rozwój duchowy i intelektualny; sam mówił, że już jako piętnastolatek wiedział, że zostanie malarzem.
To region radomski ukształtował jego wczesną edukację. Po Szkole Powszechnej i części gimnazjum w Kozienicach przeniósł się do Radomia, gdzie ukończył Państwowe Gimnazjum Filologiczne i zdał maturę. Marzył o studiach malarskich, ale nie dostał się na architekturę Politechniki Warszawskiej, mimo dwukrotnych prób. Wyjechał wówczas do Krakowa i zdał egzamin na Wydział Malarstwa tamtejszej Akademii Sztuk Pięknych, gdzie studiował w latach 1928–1933 (część źródeł skraca ten okres do 1932) pod kierunkiem profesorów Włodzimierza Jarockiego, Ignacego Pieńkowskiego, Karola Frycza i Fryderyka Pautscha. Pierwszą indywidualną wystawę pokazał w 1937 roku w krakowskim Pałacu Sztuki, po czym wrócił do Kozienic.
We wrześniu 1939 roku zgłosił się na ochotnika do wojska, dostał się do sowieckiej niewoli i trafił do obozu w Kozielsku. Nie porzucając twórczości nawet tam, wykonał około pięciuset portretów więzionych oficerów; zawiązała się wtedy jego przyjaźń z przyszłym księdzem Zdzisławem Peszkowskim — obaj cudem ocaleli z masakry katyńskiej, znajdując się w ostatnim, niewysłanym już transporcie. Po uwolnieniu w 1941 roku wstąpił do Polskich Sił Zbrojnych i jako żołnierz 2 Korpusu generała Andersa przeszedł szlak przez Bliski Wschód aż do Włoch, cały czas malując i wystawiając swoje prace za granicą.
Do Polski, znów w okolice Radomia, wrócił w czerwcu 1947 roku. Do samych Kozienic już nie wrócił — zamieszkał z rodziną w pobliskich Pionkach, ucząc rysunku w tamtejszym liceum. To właśnie w tym okresie najintensywniej uczestniczył w lokalnym życiu artystycznym: do 1951 roku wziął udział aż w dwunastu wystawach ZPAP w Radomiu i czterech wystawach ogólnopolskich.
Dopiero w 1951 roku rodzina przeniosła się do Pilzna (rodzinnego miasta żony Wandy), a w 1962 roku na stałe do Tarnowa, gdzie Westwalewicz mieszkał i tworzył do śmierci, m.in. jako wieloletni prezes tamtejszego oddziału ZPAP. Więzi z regionem radomskim nigdy jednak nie zerwał — w 1963 roku wykonał polichromię w kościele św. Krzyża w Kozienicach, a w 1996 roku, w 90. rocznicę urodzin, Muzeum Regionalne w Kozienicach zorganizowało jego pierwszą wystawę indywidualną w rodzinnym mieście (147 prac) — była to ostatnia wystawa przygotowana jeszcze za jego życia.
Był twórcą wszechstronnym — poza malarstwem sztalugowym uprawiał akwarelę, grafikę, projektował witraże, zajmował się też malarstwem monumentalnym i sztuką sakralną. Jego obrazy trafiły do muzeów w Warszawie, Radomiu i Kozienicach oraz do zbiorów prywatnych w kilku krajach Europy i obu Ameryk. Otrzymał m.in. włoski Krzyż Zasługi (1946), Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski (1975) i Złotą Odznakę ZPAP (1996).
Zmarł 15 maja 1997 roku w Tarnowie, pochowany na tamtejszym Cmentarzu Komunalnym. W 1998 roku w jego dawnej pracowni otwarto Dom Pamięci Stanisława Westwalewicza, któremu patronuje Muzeum Regionalne w Kozienicach — kolejny trwały łącznik ze stronami rodzinnymi. Jego imię nosi dziś szkoła i ulica w Tarnowie; syn Andrzej (ur. 1949) również został malarzem.
Źródła:
- Stanisław Westwalewicz – artysta malarz, LGD „Puszcza Kozienicka”
- Stanisław Westwalewicz – kolekcja włoska…, Muzeum Okręgowe w Tarnowie (PDF)
- Westwalewicz Stanisław, Wirtualne Muzeum 2 Korpusu; Galeria malarstwa im. Stanisława Westwalewicza, Muzeum Regionalne w Kozienicach
- Wikipedia, Stanisław Westwalewicz
- muzeum.tarnow.pl.
CZESŁAW WASZKO
1922-2005
Urodził się w Kochanówce. W latach 1945–1950 studiował w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, kształcąc się w malarstwie pod kierunkiem profesora Fedkowicza oraz w grafice artystycznej pod kierunkiem profesorów Srzednickiego i Jurkiewicza. Całe dorosłe życie związał jednak nie z wielkim miastem, lecz z niewielkim, historycznym Solcem nad Wisłą, gdzie mieszkał, tworzył i — od 1967 roku — uczył w tamtejszym Liceum Ogólnokształcącym, stając się, obok Edwarda Gołębiowskiego i Józefa Michałka, jednym z nauczycieli, którzy ugruntowali mocną tradycję kształcenia artystycznego tej szkoły, prowadzącej też Studium Nauczycielskie o profilu przedszkolnym i wczesnoszkolnym.
Waszko uprawiał malarstwo olejne i akrylowe, akwarelę, gwasz, rysunek oraz grafikę, zajmował się też ilustracją książkową. Krytycy podkreślali, że świadomie wybrał życie z dala od wielkich ośrodków artystycznych i przelotnych mód — jak pisał w 1972 roku na łamach „Przemian” Świętosław Krawczyński, tworzył na uboczu, na modłę wielkich samotników w rodzaju Cézanne’a, Van Gogha czy Gielniaka. Sam artysta motyw drzewa, powracający w jego twórczości, opisywał jako „instrument, który rozgrzewa moją osobowość”. Nie interesowało go fotograficzne odwzorowanie przyrody — naturę, którą ukochał, przekształcał na płótnie i papierze tak, by wywoływać w odbiorcy głębszą refleksję i wzruszenie, właściwe wielkiej sztuce. Za wyrazistość i ekspresję przekazu bywał nazywany „Soleckim Goyą”, a krytyk Krzysztof Żmudzin napisał o nim, że jest „malarzem światowym, w niczym nieustępującym tym największym”.
W tekście towarzyszącym jednej z wystaw jego prac, zorganizowanej przez Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych w Radomiu, podkreślano biegłość warsztatową artysty i jego dużą inwencję twórczą, a przede wszystkim niezwykłą wrażliwość na barwę — Waszko chętnie ukazywał rzeczywistość w żywych, mocno kontrastujących kolorach, zaskakując odbiorców bogactwem jaskrawych i pogodnych barw. Jego pejzaże, choć osadzone w realnym, zrozumiałym świecie, z dala od abstrakcji, miały w sobie coś baśniowego i nasłonecznionego — bywały pogodne, chwilami wręcz groteskowe, a ich intensywność i bogactwo kolorystyczne odbiegały od typowych, spokojnych i nastrojowych pejzaży. Charakterystyczne dla tych obrazów było też konsekwentne pomijanie postaci ludzkich i zwierzęcych na rzecz samej przyrody, przetworzonej przez wyobraźnię artysty.
W ciągu swojej kariery Waszko miał kilkadziesiąt wystaw indywidualnych — źródła podają różne liczby w zależności od momentu, w którym powstawały (28 według wcześniejszego źródła, blisko pięćdziesiąt według późniejszych opracowań) — prezentowanych zarówno w Polsce (Kraków, Kielce, Radom, Warszawa, Katowice, Ostrowiec Świętokrzyski, Puławy, Sandomierz), jak i za granicą. Jego prace weszły do zbiorów muzealnych w Warszawie, Berlinie, Lipsku, Wiedniu, Sofii i w Watykanie, a także do licznych kolekcji prywatnych na całym świecie — w Paryżu, Sztokholmie, Toronto, Tokio i Sydney.
Czesław Waszko zmarł w 2005 roku. Jego syn, Roman Waszko, również malarz i nauczyciel (związany z Publiczną Szkołą Podstawową nr 1 im. Ignacego Daszyńskiego w Radomiu), kontynuuje twórczość ojca i od lat aktywnie dba o pamięć o nim — to głównie dzięki niemu, a także kolekcjonerom Bożenie i Andrzejowi Zielińskim oraz komisarz wystaw Katarzynie Zawadzkiej, prace Czesława Waszko są nadal pokazywane szerszej publiczności. W samym Solcu nad Wisłą powstała poświęcona mu galeria, w której eksponowanych jest blisko sto jego obrazów, a po jego śmierci zorganizowano też kilka większych wystaw przypominających jego dorobek: w 2015 roku w Muzeum Historyczno-Archeologicznym w Ostrowcu Świętokrzyskim, w 2016 roku w Gminnym Ośrodku Kultury w Solcu nad Wisłą (z okazji 150-lecia miejscowej szkoły średniej) oraz w listopadzie 2017 roku w radomskiej Publicznej Szkole Podstawowej nr 1, gdzie zaprezentowano łącznie około 120 prac obu Waszków.
Źródła:
- Śladami Czesława Waszko – wyjątkowa wystawa w Solcu nad Wisłą w 150-lecie szkoły średniej, CoolturalnyRadom.pL
- Wystawa rysunku i malarstwa Czesława i Romana Waszko, Publiczna Szkoła Podstawowa Nr 1 w Radomiu; Czesław Waszko – artysta z Solca, Lokalna.TV
- Antoni Sokołowski, W radomskiej szkole otwarto wystawę prac Czesława Waszko, Echo Dnia Radomskie;
- Malarstwo polskie – 20 w. – katalogi wystaw ; Radom – wystawy – 1969 r. ; Waszko, Czesław (1922-2005) – katalogi wystaw
- Czesław Waszko. Zapomniany malarz z Solca, Niewidomi.PIK (Polski Związek Niewidomych, Kielce); Radomianie zakochani w Solcu nad Wisłą, CoolturalnyRadom.pl; katalog Czesław Waszko. Pejzaże, Miejska Biblioteka Publiczna w Radomiu (Radomska Biblioteka Cyfrowa).
AGNIESZKA SYGUT
Ur. 1972
Artystka, i animatorka. Zajmuje się malarstwem, rysunkiem oraz ceramiką artystyczną. Zawodowo związana jest z Centrum Kultury i Turystyki w Iłży, gdzie prowadzi zajęcia plastyczne i warsztaty ceramiczne dla dzieci oraz dorosłych. Angażuje się również w działania związane z promocją lokalnej kultury i turystyki.
W swojej twórczości sięga po różne techniki i materiały, jednak szczególne miejsce zajmuje w niej natura. Motywem często powracającym w malarstwie Sygut są kwiaty. Artystka przedstawia je w powiększonej skali, nadając kompozycjom ekspresyjny charakter. Wykorzystuje m.in. technikę impasto i szpachlę malarską, dzięki którym powierzchnia obrazów zyskuje wyraźną fakturę i efekt przestrzenności. W jej dorobku znajdują się zarówno prace olejne i akrylowe, jak i obrazy wykonywane technikami mieszanymi.
Podobne zainteresowanie naturą widoczne jest w jej ceramice. Tworzy misy, patery, talerze, wazony oraz niewielkie formy figuralne, między innymi kurki i koguciki. Powstają one w pojedynczych egzemplarzach, z wykorzystaniem tradycyjnych technik ceramicznych, a część prac łączy dekoracyjność z funkcją użytkową. Artystka sięga także po mniej typowe sposoby wypalania, m.in. technikę pit-fire i wypał jamowy. Wykonuje również własne projekty ceramicznych instrumentów i gwizdków, takich jak okaryna w kształcie ptaszka czy gliniany gwizdek-żabka.
Agnieszka Sygut od 2012 roku uczestniczy w Ogólnopolskim Plenerze Malarskim w Iłży, a od 2013 roku pełni funkcję jego komisarza. W 2012 i 2019 roku otrzymała tytuł Animatora Kultury. W 2021 roku była nominowana do tytułu Człowieka Roku Miasta i Gminy Iłża w kategorii Kultura. W latach 2023–2024 pełniła funkcję redaktor naczelnej „Kwartalnika Iłżeckiego”.
Ma w dorobku ponad 500 obrazów, z których część znajduje się w kolekcjach prywatnych w Polsce oraz za granicą, m.in. we Włoszech, Anglii, Holandii i Stanach Zjednoczonych. Brała udział w ponad 30 wystawach zbiorowych i prezentowała malarstwo oraz ceramikę na wystawach indywidualnych. Jej wystawy autorskie odbywały się m.in. w Iłży, Lipsku, Kielcach, Pionkach i Radomiu. W 2024 roku w Muzeum Regionalnym im. Adama Bednarczyka w Iłży zaprezentowała wystawę „Kwieciste lato”.
Istotną częścią działalności Agnieszki Sygut pozostaje praca z innymi. Prowadząc zajęcia z malarstwa i ceramiki, łączy własną praktykę artystyczną z edukacją i działalnością na rzecz lokalnej społeczności. W jej twórczości zarówno malarstwo, jak i ceramika pozostają związane przede wszystkim z obserwacją natury i próbą nadania jej własnej, rozpoznawalnej formy.
MARTA SOKÓŁ
Pochodzi ze Starej Wsi koło Sienna.
Z wykształcenia jest magistrem geografii. Fascynuje ją kultura polskiej wsi – jej tradycje, obyczaje, historie oraz charakterystyczna architektura. To właśnie z tych zainteresowań zrodziła się pasja tworzenia niezwykłych, drewnianych aniołów.
Jej prace powstają przede wszystkim ze starego drewna, którego nierówności, wklęśnięcia i ubytki są dla niej nie niedoskonałością, lecz zapisem czasu i świadectwem przeszłości. Każdy kawałek drewna ma swoją historię – jest niczym książka pełna wspomnień, a takich książek przecież się nie wyrzuca.
Artystka wykorzystuje drewniane elementy znalezione na mazowieckiej wsi, które łączy z przedmiotami i fragmentami odnalezionymi na złomie. W ten sposób nadaje swoim aniołom wyjątkowy, surowy i rustykalny charakter, a przedmiotom pozornie niepotrzebnym daje nowe życie.
Mieszka w otulinie Puszczy Kozienickiej, gdzie prowadzi Fundację Galeria Pod Aniołem oraz swoją autorską Galerię Sztuki. W ramach działalności fundacji organizuje wystawy, koncerty, warsztaty oraz spotkania ze sztuką, tworząc przestrzeń do dialogu i wymiany doświadczeń między pokoleniami.
Jej prace prezentowane były na kilkudziesięciu wystawach indywidualnych, między innymi w Teatrze Kamienica w Warszawie oraz w Piwnicy pod Baranami w Krakowie. Od kilku lat współpracuje również z Fundacją Ronalda McDonalda z siedzibą w Krakowie, przekazując swoje prace na aukcje charytatywne i w ten sposób wspierając pomoc chorym dzieciom.
Jej twórczość można również spotkać w Galerii Autorskiej w Kazimierzu Dolnym.
W swoich pracach łączy miłość do polskiej wsi, szacunek do historii i przedmiotów z przeszłości z potrzebą nadawania im nowego znaczenia. Jej anioły są nie tylko formą artystycznej wypowiedzi, ale także opowieścią o pamięci, przemijaniu, drugim życiu rzeczy i pięknie ukrytym w tym, co na pierwszy rzut oka niedoskonałe.
EWA BIELECKA
Ur. 1971
Artystka i miłośniczka rękodzieła. Ukończyła studia pedagogiczno-artystyczne w Częstochowie. W swojej twórczości nie ogranicza się do jednej techniki. Zajmuje się m.in. malarstwem, rzeźbą i filcowaniem, chętnie sięgając po różne formy artystycznej wypowiedzi i traktując eksperymentowanie jako naturalną część procesu twórczego.
Inspiracji szuka przede wszystkim w ludziach, przyrodzie i codziennym doświadczeniu. Ważnym elementem jej działalności jest również dzielenie się wiedzą i doświadczeniem z innymi. Prowadzi warsztaty oraz spotkania twórcze, zachęcając uczestników do rozwijania własnej wyobraźni i przekonując, że każdy człowiek ma w sobie potencjał twórczy.
Od lat związana jest ze Zwoleńiem, gdzie mieszka i angażuje się w lokalne życie artystyczne i kulturalne. Była współorganizatorką wielu wydarzeń i inicjatyw o charakterze artystyczno-kulturalnym. Przy ulicy Różanej stworzyła własną „zieloną pracownię” – miejsce pracy, spotkań i wspólnego tworzenia, otwarte dla osób zainteresowanych sztuką i rękodziełem. Zachęca także do współtworzenia tego wyjątkowego miejsca.
Ewa Bielecka uczestniczyła w licznych wystawach zbiorowych i indywidualnych. Jej działalność łączy własną praktykę artystyczną z edukacją i animacją kultury, a istotną jej częścią pozostaje kontakt z drugim człowiekiem oraz zachęcanie innych do podejmowania własnych prób twórczych.
Swoje podejście do sztuki i codziennego życia ujmuje z charakterystycznym dla siebie dystansem: „Robię to, co lubię, i śpię w miarę dobrze – budzę się, bo mam pomysł”.
ZDZISŁAW JERUZAL
Malarz pochodzący z Jelanki w gminie Rzeczniów. W swojej twórczości najchętniej sięga po tematykę wiejską — realistycznie i szczegółowo oddaje sceny z codziennego życia wsi, przedstawia rzemieślników przy pracy w ich warsztatach, sceny obrzędowe oraz pejzaże.
Jego obrazy można oglądać w domu artysty w Jelance, a także w Muzeum Historyczno-Archeologicznym w Ostrowcu Świętokrzyskim. W zbiorach jego prac znajdują się ponadto Muzeum Wsi Radomskiej, Stowarzyszenie Twórców Ludowych w Lublinie oraz Muzeum Podlaskie w Białymstoku. Wiele obrazów trafiło również do kolekcji prywatnych, w tym za granicę.
CELINA SUNDERLAND
1885 -1956
Urodziła się w Warszawie, w spolszczonej rodzinie żydowskiej, głęboko i podwójnie spokrewnionej z rodziną przyszłego poety Bolesława Leśmiana. Jej ojciec, adwokat Seweryn Sunderland — dawny powstaniec styczniowy i właściciel fabryki fajansu w Iłży — był bratem matki Leśmiana, Emmy, natomiast jej własna matka, Gustawa z domu Lesman, była rodzoną siostrą ojca poety, Józefa. Obie rodziny, Lesmanów i Sunderlandów, na tyle blisko się przyjaźniły, że skrzyżowały się w nich nie jedno, lecz dwa małżeństwa międzyrodzinne — a tradycję tę kontynuował później również Jan Brzechwa, stryjeczny brat Leśmiana, żeniąc się z wnuczką Seweryna i Gustawy, Marią. W dorosłym życiu Celina przyjęła chrzest, occhodząc pod imionami Czesława Cyprianna.
Z Bolesławem Leśmianem, swoim ciotecznym (a zarazem, przez matkę, stryjecznym) bratem, Celina zaprzyjaźniła się bardzo blisko już jako nastolatka — spotykali się w Iłży, dokąd poeta przyjeżdżał do wspólnej ciotki, matki Celiny. Byli oboje drobnej postury, co skłoniło znajomych do żartobliwego przezwiska „para krasnoludków”; łączyła ich bliskość intelektualna, wspólne zamiłowanie do sztuki i, z czasem, uczucie wykraczające poza zwykłą przyjaźń rodzinną. W 1902 roku Celina wyjechała do Paryża na studia malarskie — prawdopodobnie do paryskiej Académie Julian, gdzie roczne czesne dla kobiet było wówczas znacząco wyższe niż dla mężczyzn. Rok później dołączył do niej Leśmian, podobno gotów się z nią ożenić, mimo że związek dwojga tak bliskich kuzynów nosiłby znamiona kazirodztwa. Do małżeństwa jednak nie doszło — to właśnie Celina zapoznała go w Paryżu ze swoją koleżanką z akademii, malarką Zofią Chylińską, w której poeta zakochał się z miejsca; pod koniec października 1904 roku zamieszkał już z Zofią, a rok później wzięli w Paryżu ślub. Mimo tego rozczarowania Celina i Bolesław pozostali sobie bliscy aż do jego śmierci — według Jarosława Marka Rymkiewicza ich romantyczna więź, w takiej czy innej formie, miała trwać jeszcze do około 1920 roku.
W latach dwudziestych Celina ponownie wyjechała do Paryża, gdzie na pewien czas osiadła na stałe, by na początku lat trzydziestych wrócić do Polski. W Warszawie prowadziła własną pracownię malarską przy ulicy Marszałkowskiej 148 — piętro niżej, w tym samym budynku, mieszkała jej bliska przyjaciółka Teodora (Dora) Lebenthal, lekarka, która stała się później największą i najdłuższą miłością Leśmiana. To właśnie za sprawą Celiny doszło do ich poznania: latem 1917 roku, podczas pobytu u wspólnej ciotki w Iłży, Celina zabrała ze sobą do rodzinnego miasta przyjaciółkę, przeżywającą wówczas kryzys małżeński — i to tam, w Iłży, między Leśmianem a Dorą wybuchło uczucie, które zaowocowało jednymi z najpiękniejszych erotyków w polskiej poezji i trwało, mimo że poeta pozostał żonaty, aż do jego śmierci w 1937 roku.
Sylwetka Celiny odcisnęła się też bezpośrednio w twórczości Leśmiana. Jak wspominała po latach córka poety, Maria Ludwika Mazurowa, latem i jesienią 1912 roku, podczas wspólnego pobytu rodziny w miejscowości Font-de-Veyre nad Cannes, gdzie Leśmian pisał swój dramat mimiczny „Skrzypek Opętany”, towarzyszyły mu w podróży dwie malarki — żona Zofia i kochająca go od lat Celina; matka nie wiedziała wówczas jeszcze, jaką rolę Celina odgrywa w życiu jej męża. Obie kobiety posłużyły poecie za żywe modelki: łagodną i czarującą Zofię przetworzył w postać leśnej nimfy, Rusałki Leśnej, surową zaś i wymagającą Celinę uczynił pierwowzorem złej, zazdrosnej żony artysty — Chryzy (Kolombiny), która w dramacie walczy z Rusałką Leśną o miłość głównego bohatera. Ta biograficzna geneza jednej z centralnych postaci Leśmianowskich baśni mimicznych bywa przywoływana przez badaczy jego twórczości jako klucz do interpretacji całego utworu.
Jako malarka Celina Sunderland pozostawiła po sobie niewiele udokumentowanych dziś prac — znaczna część jej dorobku, zwłaszcza z pierwszego, paryskiego okresu twórczości, nie przetrwała wojny. Do zachowanych i znanych dziś obrazów należą między innymi „Akt Dory Lebenthal” (1917), gwaszowy „Pejzaż z domami, Zwoleń” (1919, sprzedany na aukcji domu Nautilus w Krakowie w 2013 roku), portret małej Krystyny Brzechwy, córki Jana Brzechwy, namalowany około 1939 roku, jej własny autoportret, a także namalowany już po wojnie, około 1950 roku w Iłży, portret samego Jana Brzechwy, znajdujący się dziś w zbiorach Muzeum Literatury w Warszawie.
Wojna okazała się dla Celiny i Dory czasem dramatycznych wyborów. W 1940 roku, uciekając przed getcie, obie kobiety schroniły się w Iłży — mieście, z którym wiązały się ich najpiękniejsze wspomnienia. Dora znalazła tam pracę w miejscowym szpitalu, licząc na spokój i przetrwanie, jednak wkrótce zostały rozpoznane i zaczepione na rynku jako uciekinierki z getta. Przestraszona Celina wyjechała, natomiast Dora zdecydowała się zostać, wynajmując pokój u nauczycielki Józefy Waysowej; lecząc najuboższych mieszkańców miasteczka, zaraziła się od nich tyfusem i zmarła 22 stycznia 1942 roku w iłżeckim szpitalu św. Ducha, w wieku pięćdziesięciu siedmiu lat — jej akt zgonu odnalazł po latach badacz dziejów Iłży, Adam Bednarczyk.
Celina przetrwała wojnę i po jej zakończeniu wróciła do Iłży na stałe, gdzie uczyła malarstwa i rysunku w miejscowym liceum. Zmarła tam 24 października 1956 roku i została pochowana na cmentarzu w Iłży, w pobliżu Mauzoleum Wojskowego. Jej dawny dom rodzinny przy dzisiejszej ulicy Podzamcze, wraz z otaczającym go ogrodem — wspominanym w rodzinie jako „malinowy chruśniak” — znajduje się dziś w rękach prywatnych; to właśnie stamtąd, z kolekcji obecnego właściciela Tadeusza Bilskiego, pochodziły trzy obrazy artystki (akt Dory Lebenthal, portret małej Krystyny Brzechwy i autoportret Celiny) pokazane szerszej publiczności po raz pierwszy i, jak dotąd, jedyny podczas wystawy „Powrót Celiny”, zorganizowanej przez Powiatowy Instytut Kultury w Iłży w maju 2025 roku.
ŹRÓDŁA
- Celina Sunderland, Wikipedia
- Celina – kuzynka i pierwsza miłość Leśmiana, DzisMis.com
- Portret Jana Brzechwy oraz Iłża, ulica profesora Jakuba Starszego, LiberYanin Press
- Powrót Celiny – Dwa wernisaże, Moc Miasta Radom
- Magda Umer, Kobiety Bolesława Leśmiana, magdaumer.pl
- Marzena Karwowska, „Coś go spętało i zmroczyło… nie może grać…”. Repartycja mityczna w dramatach mimicznych Bolesława Leśmiana, „Prace Polonistyczne” LXIX (2014)
- Lesmanowie i Sunderlandowie, Nowa Panorama Literatury Polskiej
KAZIMIERZ MŁODZIANOWSKI
1840-1926
Dyplomowany malarz, żołnierz Legionów, twórca zrębów Policji Państwowej i wreszcie wojewoda oraz minister. Pochodził z Woli Soleckiej, z rodziny o głęboko zakorzenionej tradycji powstańczej: ojciec Feliks Stanisław brał udział w powstaniu styczniowym, a rodzina utrzymywała bliskie związki nawet z adiutantem generała Langiewicza — jednego z dyktatorów tamtego zrywu. Matką przyszłego artysty była Helena z domu Symonowicz.
Szkołę zawodową (Szkołę Tekstylno-Przemysłową) ukończył w Łodzi w wieku dwudziestu lat, po czym, po odbyciu obowiązkowej służby w carskiej armii (uzyskał tam stopień chorążego), krótko próbował studiów agronomicznych na Uniwersytecie Jagiellońskim. Prawdziwym powołaniem okazało się jednak malarstwo — na Wydział Malarstwa krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych trafił w 1901 roku i uczył się tam, z przerwą, do wybuchu wojny (źródła różnie datują drugi etap tych studiów: 1909–1913 albo aż do 1913–1919), pod okiem Józefa Mehoffera, Józefa Pankiewicza i Stanisława Dębickiego, wyjeżdżając przy okazji do Włoch i Francji i kończąc naukę z medalem. Malował głównie pejzaże (m.in. „Ruiny zamku tenczyńskiego”, „Giewont”), sięgał po olej, akwarelę, gwasz i pastel, a poza sztalugą projektował polichromie, kilimy i kute metalowe naczynia. Współzakładał zrzeszenie artystyczne ARMiR i wystawiał w warszawskim Towarzystwie Sztuk Pięknych. Bliskie relacje łączyły go ze Stefanem Żeromskim (ilustrował trzykrotnie jego „Sułkowskiego”) oraz Stanisławem Ignacym Witkiewiczem — na plenerach w Bronowicach bywał u niego znany jako „Młodzian” lub „Poruczyk”; z kolei jego własny portret na Lubelszczyźnie namalował towarzysz broni z Legionów, Leopold Gottlieb.
Wojna przerwała tę artystyczną karierę. Do Legionów zgłosił się 4 sierpnia 1914 roku i przeszedł w 1 pułku piechoty kolejne szczeble dowodzenia — od plutonu, przez tabory batalionu i kompanię, aż po funkcję adiutanta pułku u boku Edwarda Rydza-Śmigłego (samego zresztą także malarza). Walczył na przełęczy Chyszówki i pod Konarami, a po kryzysie przysięgowym spędził czas w obozie internowania w Beniaminowie. To on, zimą przełomu 1915 i 1916 roku, zaprojektował wzór rękojeści bojowej szabli oficerów piechoty, który przetrwał całe dwudziestolecie międzywojenne — pierwszy egzemplarz otrzymał na pamiątkę podpułkownik Władysław Sikorski. W 1918 roku dowodził batalionem w walkach o Lwów.
Odzyskanie niepodległości otworzyło mu drogę do budowy państwowych struktur bezpieczeństwa. Skierowany do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, wiosną 1919 roku przez dwa miesiące stał na czele połączonej Policji Komunalnej i Milicji Ludowej, kładąc — jako współautor projektu odpowiedniej ustawy — fundamenty pod przyszłą Policję Państwową, choć samą jej organizację dokończył już ktoś inny. Wrócił wtedy do wojska, ukończył kurs Sztabu Generalnego i przez pięć lat kierował Szkołą Podchorążych Piechoty w Warszawie.
Kolejny etap kariery zaprowadził go na Kresy i do rządu. Wojewodą poleskim był od października 1924 roku, a w maju 1926 roku, tuż po przewrocie majowym, w którym sam nie uczestniczył (przebywał wówczas w Brześciu), otrzymał tekę ministra spraw wewnętrznych — pierwszy piłsudczyk na tym stanowisku. Publicznie odcinał się od pomysłów dyktatury, a latem tego roku przedstawił projekt polityki narodowościowej postulujący reformę rolną korzystną dla ludności białoruskiej i ukraińskiej, szkolnictwo w ich językach oraz uregulowanie statusu Kościoła prawosławnego. Propozycje te kosztowały go stanowisko — po wotum nieufności jesienią 1926 roku rząd Bartla podał się do dymisji. Młodzianowski nie zszedł jednak z pierwszej linii administracji: już w październiku tego samego roku objął urząd wojewody pomorskiego, który sprawował aż do śmierci, zapisując się w pamięci przede wszystkim jako gorący orędownik budowy Gdyni — to on jest autorem hasła „Wszystko dla Gdyni”. Sztuki nie porzucił nawet w gabinecie ministerialnym: w 1926 roku stanął na czele Rady Nadzorczej nowo powstałej Spółdzielni Artystów „Ład”, dla której projektował kilimy, współtworząc markę, która na lata ukształtowała gust epoki.
Zmarł nagle 4 lipca 1928 roku w Krynicy, mając zaledwie 47 lat — wyczerpany, jak podają źródła, natłokiem obowiązków. Spoczął na Starych Powązkach w Warszawie, pod epitafium „Umierać musi co ma żyć”. Pośmiertnie, w 1931 i 1938 roku, zorganizowano w Warszawie osobne wystawy jego obrazów oraz zaprojektowanych przezeń tkanin.
ŹRÓDŁA
- Kazimierz Młodzianowski, Wikipedia
- Wydarzyło się 95 lat temu… i Artysta, legionista, komendant, polityk, Historia i Tradycja – Portal polskiej Policji
- Kazimierz MŁODZIANOWSKI, Artinfo.pl
- Polskie Towarzystwo Historyczne (Białystok)
- Blisko Polski; Internetowy Polski Słownik Biograficzny.
JACEK MALCZEWSKI
1854 – 1929
Urodził się w Radomiu, w rodzinie szlacheckiej. Dziadek artysty, Stanisław, był współwłaścicielem majątku Prędocinek i sekretarzem generalnym Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego — tę samą funkcję pełnił później ojciec malarza, Julian Malczewski, który ukształtował w synu przywiązanie do idei patriotyzmu i mesjanistycznej wizji Polski, znanej z wielkiej literatury romantycznej. To on zabierał chłopca w miejsca związane z pamięcią narodową i opowiadał mu o powstańcach, dzięki czemu historia stała się dla przyszłego malarza czymś więcej niż zbiorem faktów — osobistym doświadczeniem. Kilka lat spędzonych od 1867 roku w majątku Karczewskich w Wielgiem, pod opieką pedagogiczną Adolfa Dygasińskiego, ugruntowało w nim z kolei znajomość ludowego folkloru i wrażliwość na rodzimy krajobraz.
Naukę malarstwa rozpoczął w Krakowie w 1872 roku, a rok później, za namową Jana Matejki, podjął regularne studia w Szkole Sztuk Pięknych, ucząc się m.in. w klasie kompozycji samego Matejki (ukończonej w 1879 roku). Choć nie przejął od mistrza monumentalnego realizmu, jego malarstwo — podobnie jak twórczość Artura Grottgera — silnie wpłynęło na patriotyczno-historyczny nurt w twórczości Malczewskiego. W latach 1876–1877 doskonalił warsztat w paryskiej École des Beaux-Arts, później bywał też w Monachium, Wiedniu, Włoszech, a w 1884 roku, jako rysownik-dokumentalista wyprawy Karola Lanckorońskiego, odwiedził Grecję i Turcję. Mimo tych podróży inspiracje czerpał głównie z polskiej tradycji, literatury i folkloru, łącząc je z wątkami mitologicznymi i biblijnymi — jego malarstwo było przy tym doceniane na arenie międzynarodowej, m.in. medalami w Berlinie, Monachium i Paryżu.
Twórczość Malczewskiego krążyła wokół kilku powracających tematów. Pierwszym była martyrologia zesłańców syberyjskich, zainspirowana poematem Słowackiego „Anhelli” — z tego nurtu wyrósł m.in. obraz „Śmierć Ellenai” (1883), który przyniósł artyście pierwsze szerokie uznanie, a temat Ellenai powracał w jego twórczości aż do lat 1906–1908. Za punkt zwrotny w kierunku symbolizmu uznaje się „Melancholię” (1890–1894) — rozbudowaną wizję stulecia narodowej niewoli — oraz „Błędne koło” (1895–1897), gdzie kompozycję dzieli na sferę jasną, ludowo-mitologiczną, i mroczną, więzienną. Pod koniec lat 90. XIX wieku artysta stworzył własną ikonografię śmierci, nadając Thanatosowi postać uskrzydlonej kobiety z kosą, osadzonej zwykle w scenerii rodzinnego dworu — wątek ten kulminował w autobiograficznym cyklu „Moje życie” (1914–1920). W jego obrazach mitologiczne chimery, harpie i fauny nieustannie mieszają się z postaciami realistycznymi; chimera, jedna z centralnych figur jego wyobraźni, symbolizowała zarazem zmysłowe piękno i niebezpieczeństwo sztuki. Malczewski pozostawił też kilkaset portretów oraz bogaty zbiór autoportretów, w których przedstawiał się w najróżniejszych kostiumach — od żołnierskiego szynela po franciszkański habit.
Był żonaty i miał dwoje dzieci — córkę Julię i syna Rafała, późniejszego malarza i pisarza. W latach 1899–1914 rodzina mieszkała w willi „Pod Matką Boską” na krakowskim Zwierzyńcu. Ważne miejsce w jego życiu i twórczości zajmowała wieloletnia znajomość z Marią Balową, która pozowała mu do wielu postaci kobiecych, w tym Muzy i chimery; relacja ta, głęboko inspirująca twórczo, była dla żonatego i religijnego malarza źródłem wewnętrznego rozdarcia i zakończyła się w 1914 roku.
Malczewski był też cenionym pedagogiem: w latach 1896–1900 i 1910–1921 wykładał w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, pełniąc od 1912 do 1914 roku funkcję jej rektora, uczył też na Wyższych Kursach dla Kobiet im. Baranieckiego oraz w Żeńskiej Szkole Sztuk Pięknych Marii Niedzielskiej. W 1897 roku współzakładał Towarzystwo Artystów Polskich „Sztuka”, a rok później otrzymał honorowe członkostwo wiedeńskiej Secesji. Wystawiał indywidualnie w Krakowie, Lwowie, Warszawie, Poznaniu i Łodzi, a także w Monachium, Berlinie, Petersburgu, Chicago, Paryżu, Wiedniu, Londynie, Wenecji i Brukseli. Pięćdziesięciolecie jego pracy twórczej uczczono wielkimi wystawami jubileuszowymi, a w lipcu 1927 roku otrzymał Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. W ostatnich latach życia zmagał się z postępującą utratą wzroku. Zmarł 8 października 1929 roku w Krakowie i został pochowany w Krypcie Zasłużonych na Skałce.
Dziś uznawany jest za najważniejszego przedstawiciela symbolizmu w polskim malarstwie i jednego z czołowych twórców epoki Młodej Polski — artystę, który łączył wątek narodowo-martyrologiczny z osobistą refleksją nad śmiercią, powołaniem twórcy i sensem sztuki, czerpiąc z romantycznej literatury polskiej, mitologii antycznej i rodzimego folkloru.
ŹRÓDŁA
- Irena Kossowska. Jacek Malczewski. Culture.pl.
- Grzegorz Wieczorek, Jacek Malczewski – życie i twórczość mistrza polskiego malarstwa. PLNDesign.pl
- Jacek Borkowski, Jacek Malczewski – malarz, który widział Polskę inaczej. DlaKultury.pl
- Jacek Malczewski. Muzeum im. Jacka Malczewskiego w Radomiu.
Kultura ludowa
RADOSŁAW KONIARZ
Ur, 1967 r.
Twórca ludowy, ceramik-rzeźbiarz figuralny w glinie, odegrał kluczową rolę w procesie restytucji i odrodzenia tradycyjnej ceramiki iłżeckiej. Mieszka i tworzy w Mircu (województwo świętokrzyskie).
Działalność artystyczna i korzenie twórczości
Radosław Koniarz jest artystą-samoukiem. Swoją przygodę z gliną rozpoczął w 2020 roku. Wcześniej, w latach 2018–2019, interesował się tzw. ceramiką iłżecką. Zgłębiał informacje o twórcach i wyrobach. W tych latach zaczął również kolekcjonować ceramikę ludową z regionu Iłży, Rędocina i Denkowa. Pragnąc ocalić od zapomnienia ginące dziedzictwo regionu, zainicjował ustawienie dwóch tablic informacyjnych opowiadających o historii ceramiki iłżeckiej na terenie Nadleśnictwa Marcule, w leśnictwie Błaziny, w miejscu zwanym WERPY, gdzie pozyskiwano glinę. Systematycznie zgłębia wiedzę zawartą w publikacjach, zbiorach muzealnych oraz przekazach ustnych mieszkańców. Współpracuje i konsultuje kwestie techniczne z doświadczonymi twórcami ludowymi z innych ośrodków. Działania Radosława Koniarza doprowadziły do faktycznego odrodzenia (restytucji) tradycji iłżeckiego garncarstwa i ceramiki.
W swojej twórczości artysta nawiązuje bezpośrednio do dawnego wzornictwa i stylistyki iłżeckiej. Specjalizuje się w rzeźbie ceramicznej, tworząc przede wszystkim: unikalne ceramiczne kapliczki, krzyże i świątki, tradycyjne kropielniczki zdobione motywami florystycznymi, ptaszki, gwizdki i inne formy zoomorficzne. Jego prace charakteryzują się starannym wykonaniem, niebanalną formą, bogatą ornamentyką oraz ciekawą, tradycyjną kolorystyką.
Artysta należy do prestiżowego Stowarzyszenia Twórców Ludowych (oddziału Ziemi Kieleckiej), Towarzystwa Ochrony i Promocji Zawodów Ginących w Iłży oraz Skarżyskiego Klubu Twórców SKART.
Jego twórczość spotkała się z uznaniem w środowiskach związanych z kulturą ludową, czego dowodem są liczne nagrody i wyróżnienia w ogólnopolskich oraz regionalnych konkursach sztuki ludowej, m.in.:
I nagroda w Ogólnopolskim Konkursie Sztuki Ludowej „Świtezianki” (2022 r.),
I nagroda w kategorii szopek bożonarodzeniowych na XXIV Konkursie Plastyki Obrzędowej w Rudnikach (2025 r.),
Wyróżnienia w konkursach takich jak Świętokrzyski Konkurs Sztuki Ludowej w Kielcach czy Ogólnopolski Konkurs Sztuki Ludowej „Stworzone, by cieszyć” w Częstochowie.
Prace artysty znajdują się zbiorach muzealnych, m.in.: Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie, Muzeum Wsi Radomskiej, Muzeum Wsi Kieleckiej w Tokarni, Muzeum Regionalnym w Iłży. Znajdują także uznanie u licznych kolekcjonerów sztuki ludowej.
W 2023 roku był beneficjentem prestiżowego stypendium dla mistrzów sztuki ludowej w Narodowym Instytutucie Kultury i Dziedzictwa Wsi. Swoje prace prezentuje na licznych targach i kiermaszach sztuki ludowej (np. na Festiwalu Re:tradycja – Jarmark Jagielloński w Lublinie, Targi Sztuki Ludowej w Kazimierzu Dolnym).
W 2026 r. wspólnie z Tomaszem Skibą był pomysłodawcą i organizatorem Pierwszego Festiwalu Ceramiki Ludowej w Iłży pt. CERAMIKA RESTITUTA.
JADWIGA CZUBAK
Mieszka w Pasztowej Woli, w gminie Rzeczniów. Zajmuje się tkactwem, kontynuując rzemiosło, którego nauczyła się od swojej matki, Balbiny Nicpoń, po której przejęła również sam warsztat tkacki. Na krośnie wykonuje przede wszystkim tkane z resztek materiału chodniki, tzw. „szmaciaki”, a także ozdobne kilimy.
Od wielu lat bierze udział w Jarmarkach Twórczości Ludowej w Iłży — jednym z najstarszych i najliczniej obsadzonych wydarzeń tego typu w Polsce, organizowanym nad Iłżanką od 1995 roku przez Towarzystwo Ochrony i Promocji Zawodów Ginących. Na jubileuszowym, XXX Jarmarku, który odbył się 10 sierpnia 2025 roku, zajęła drugie miejsce w konkursowej kategorii „Tkactwo”, ustępując jedynie Małgorzacie Polańskiej-Kubiak, a wyprzedzając Józefa Wijatę.
Jadwiga Czubak chętnie opowiada o swojej pracy i o samym rzemiośle tkackim, a przy tym dba o to, by tradycja tkania nie skończyła się na niej — przekazuje tę umiejętność i wiedzę o niej własnym córkom. Materiał o Jadwidze Czubak możesz zobaczyć m.in. w materiale Biblioteki w Pasztowej Woli.
ŹRÓDŁA:
- Tkactwo, Urząd Gminy Rzeczniów (archiwalna strona rzeczniow.info);
- Informacje medialne dot. Jarmarku w Iłży
JAN SKRZYPCZYŃSKI
1943-2021
Urodził się w Boiskach koło Solca nad Wisłą. Zamiłowanie do sztuki ujawniło się u niego bardzo wcześnie — pierwsze rzeźby wykonał jeszcze jako uczeń szkoły podstawowej, posługując się narzędziami należącymi do ojca, który z zawodu był stolarzem, a po godzinach grywał na skrzypcach jako muzyk ludowy. Dalszą edukację artystyczną kontynuował w Państwowym Liceum Sztuk Plastycznych w Kielcach, w klasie rzeźby prowadzonej przez cenionego artystę Henryka Papierniaka. To właśnie w czasie nauki w Kielcach zetknął się z fotografią, która z czasem stała się jego drugą, równie ważną życiową pasją.
W 1964 roku podjął pracę w Domu Kultury w Lipsku jako instruktor zajęć plastycznych, zakładając przy okazji koło fotograficzne, w którym przekazywał wiedzę i umiejętności najmłodszym mieszkańcom miasta. Od tego momentu przez kolejne dziesięciolecia systematycznie dokumentował swoim aparatem życie Lipska i okolicznych miejscowości — ludzi, wydarzenia i zachodzące wokół przemiany. Owocem tej wieloletniej pracy stała się licząca wiele tysięcy zdjęć kolekcja, stanowiąca bezcenny kronikarski zapis blisko półwiecza z historii regionu; znaczna część tego materiału trafiła do książki Heleny i Czesława Barańskich „Lipsko” oraz do wielotomowej monografii „Ziemia Lipska” (źródła różnią się co do liczby tomów tego wydawnictwa — mowa w nich zarówno o trzech, jak i czterech tomach), gdzie Skrzypczyński był autorem większości fotografii. W ostatnich latach życia zainteresował się też możliwościami cyfrowej obróbki fotografii przy pomocy filtrów graficznych, a efekty tych eksperymentów prezentował między innymi w „Galerii między półkami”.
Jego prace fotograficzne były wielokrotnie nagradzane i pokazywane na licznych wystawach indywidualnych, zbiorowych i poplenerowych, w tym na ogólnopolskiej wystawie „Małe formaty” w Warszawie. Wśród zdobytych wyróżnień znalazły się m.in. pierwsze miejsca w Ogólnopolskim Konkursie tygodnika „Panorama Śląska” (1972 i 1975), pierwsze miejsce w Ogólnopolskim Konkursie kwartalnika „Opinia” oraz pierwsze miejsce w Konkursie Wojewódzkim „Młodości dodaj mi skrzydła” (1973). Jego zdjęcia publikowały m.in. „Przemiany”, „Słowo Ludu”, „Echo Dnia”, „Opinia”, „Dziennik Radomski” oraz regionalny kwartalnik „Życie Powiśla”.
Mimo rosnącej fascynacji fotografią Skrzypczyński nigdy nie porzucił rzeźby. Stworzył m.in. cykl prac zatytułowany „Orzeł Polski na przestrzeni dziejów” — serię płaskorzeźb ukazujących kolejne metamorfozy godła Polski, prezentowaną między innymi w Ostrowcu Świętokrzyskim, Puławach, Zwoleniu i Lipsku. Liczba przedstawionych w tym cyklu orłów bywa podawana różnie: według jednego z opracowań było ich czternaście, natomiast według archiwalnej notatki prasowej — dwanaście, od orła Polan po orła współczesny; ta sama notatka opisuje też żmudny proces powstawania każdej rzeźby — wykonane w drewnie lipowym płaskorzeźby wymagały ponad stu godzin pracy, poprzedzonych wieloletnim przygotowaniem samego surowca (zakupiony okrąglak trzeba było porżnąć na deski, które następnie sezonowały około trzech lat, zanim nadawały się do obróbki). Poza tym cyklem artysta wykonał również herb Lipska, portrety znanych postaci związanych z miastem, panoramę „Widok Lipska z lotu ptaka”, a także wielką, liczącą 4,20 na 4,0 metra makietę lipskiego rynku z lat 1943–1960 w skali 1:65, oraz wiele przedmiotów sztuki użytkowej i sakralnej.
Skrzypczyński angażował się też społecznie w życie swojej „małej ojczyzny” — należał do grona członków założycieli Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Lipskiej „Powiśle” oraz wspierał działalność Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP, zarówno na szczeblu miejsko-gminnym, jak i powiatowym; to on odnalazł fotografię pierwszej straży ogniowej założonej w Lipsku 20 stycznia 1911 roku. Za całokształt swojej działalności otrzymał szereg odznaczeń, m.in. odznakę „Zasłużony Działacz Kultury”, odznakę „Za zasługi dla województwa radomskiego”, brązowy, srebrny i złoty medal „Za zasługi dla Pożarnictwa”, srebrny medal „Za zasługi dla LOK”, honorowy medal „Za zasługi dla Ziemi Lipskiej”, nagrodę „Rubaszna Lipa” za całokształt działalności na rzecz Miasta i Gminy Lipsko (2012), medal pamiątkowy „Pro Masovia” za zasługi dla województwa mazowieckiego (2015) oraz medal „Zasłużony dla Kultury Polskiej” (2018). W 2014 roku wydał w niewielkim nakładzie album „Lipsko dawniej i dzisiaj w fotografii Jana Skrzypczyńskiego 1930–2014″, a trzy lata później, w 2017 roku, ukazał się jego album „Lipsko w fotografii. Dawniej i dziś” — zwieńczenie wieloletnich twórczych działań i marzeń artysty.
ŹRÓDŁA
- Jan Skrzypczyński „Przerwana pasja” – wystawa rzeźby, LCK Lipsko
- C. Gątkiewicz, Ziemia Lipska na fotografii Jana Skrzypczyńskiego (45 lat dokumentowania)
- Strona internetowa UMIG Lipsko
- Notatka prasowa „Z pracowni naszych plastyków. Orły Jana Skrzypczyńskiego” , Życie Powiśla
STANISŁAW KONOPSKI
Ur. 1954
Urodził się Iłży. Mieszkał w Rzeczniowie, gdzie zajmował się gospodarstwem rolnym. Wikliniarstwem, które było jego pasją, parał się w miesiącach wolnych od prac polowych.
Z tradycją wyplatania koszy zetknął się już jako mały chłopiec — przyglądał się wówczas pracy swojego dziadka, Franciszka Madeja, który zajmował się tym rzemiosłem. Mimo tej wczesnej fascynacji sam zaczął wyplatać kosze dopiero jako trzydziestoletni mężczyzna. Na początku wykonywał przedmioty czysto użytkowe, potrzebne w gospodarstwie: koszyki i miotły, mniejsze kosze na ziemniaki oraz większe, przeznaczone na ściółkę i siano. Z czasem jego rzemiosło stało się bardziej precyzyjne — od kilku lat (licząc od momentu powstania źródłowej notatki) wyplatał już subtelniejsze formy: koszyczki kuchenne na chleb i jajka, ozdobne kosze i dzbany na kwiaty, a także kosze na bieliznę.
ŹRÓDŁA
- „Wikliniarze gminy Rzeczniów”, Urząd Gminy Rzeczniów (archiwalna strona rzeczniow.info), oprac. Krystyna Wójtowicz, Mariola Kruk.
ZDZISŁAW JERUZAL
1935-
Urodził się w Jelance koło Rzeczniowa, w rodzinie rolniczej — sam określał swoje pochodzenie jako chłopskie, bo to właśnie uprawą roli zajmowali się jego rodzice, osiadli w Jelance. Zaintrygowany niecodziennym brzmieniem własnego nazwiska, samodzielnie prowadził poszukiwania genealogiczne i ustalił, że korzenie rodziny sięgają Litwy — jego ciotka, wywodząca się ze szlachty zagrodowej związanej ze służbą u Sanguszków linii kowelskiej, trafiła na Mazowsze wraz z nabyciem przez ten ród ziemi w okolicach Rzeczniowa. Talent plastyczny nie był w rodzinie czymś odosobnionym — jego cioteczny brat, Władysław Gruszczyński, również został cenionym rzeźbiarzem ludowym, działającym w Radomiu.
Zdolności plastyczne Jeruzala dostrzegano już w dzieciństwie, dzięki czemu powierzano mu zadania wymagające takiego daru — w pierwszych latach powojennych zajmował się np. opieką nad grobami poległych na cmentarzu w Rzeczniowie, odnawiając napisy i dekorując mogiły. Podczas służby wojskowej w Legionowie pełnił funkcję dekoratora klubu oficerskiego, a swój pierwszy obraz namalował w 1956 roku, na poligonie w Dębie — dokończył wówczas płótno rozpoczęte przez poznanego tam absolwenta Akademii Sztuk Pięknych, a efekt spodobał się kolegom bardziej niż oryginalny zamysł autora. Po zakończeniu służby wojskowej, w 1957 roku, osiadł na Śląsku i podjął pracę górnika w nieistniejącej już dziś kopalni „Walenty Wawel” w Rudzie Śląskiej. Tam ożenił się z tancerką Zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk”, a para przeniosła się do Zabrza, gdzie urodził się ich jedyny syn. Dwuletni epizod zabrzański przyniósł nowe artystyczne doświadczenie — Jeruzal rysował tuszem i piórkiem kartki świąteczne na sprzedaż, co przynosiło mu spory dochód, dopóki nie wpadł w kłopoty za pisanie na kartkach niemieckojęzycznych podpisów na życzenie klientów (w tym niemieckiej nazwy Zabrza) — po donosie musiał z tego zrezygnować.
Zawód górnika porzucił w 1978 roku i wrócił do rodzinnej Jelanki, gdzie zaczął malować już na poważnie, wybierając technikę olejną na płótnie. Do gruntowania płótna początkowo stosował tradycyjne receptury zaprawy, z czasem przeszedł jednak na zwykłą białą farbę emulsyjną, uznając ją za praktyczniejszą i równie skuteczną — rozwiązanie to, jak zauważał, przyjęło się później powszechnie wśród malarzy. Jego malarstwo pozostawało formalnie tradycyjne: żywa kolorystyka, zrównoważone kompozycje i wprawne posługiwanie się pędzlem. Najchętniej podejmował tematykę wiejską — realistyczne i szczegółowe sceny z codziennego życia wsi, rzemieślników przy pracy w warsztatach, obrzędy i pejzaże — nie stronił jednak też od tematów historycznych, czego przykładem jest namalowany przez niego niewielki portret Jana Kochanowskiego z inskrypcją przedstawiającą go jako wybitnego polskiego poetę. Malarstwa nowoczesnego, jak sam podkreślał, nigdy nie czuł.
Jako członek Stowarzyszenia Twórców Ludowych brał udział w wielu konkursach i wystawach organizowanych w regionie — w Iłży, Rzeczniowie, Lipsku, Ostrowcu Świętokrzyskim, Radomiu i Kielcach — zdobywając w sumie około dwudziestu dyplomów. Do najbardziej cenionych wyróżnień zaliczał nagrodę Urzędu Wojewódzkiego w Radomiu za całokształt twórczości, nagrody w konkursach organizowanych przez Stowarzyszenie „Civitas Christiana” w Kielcach oraz wyróżnienia Stowarzyszenia Twórców Ludowych w Lublinie.
Malarstwem czynnie zajmował się aż do stanu zdrowia, który zmusił go do zaprzestania pracy — wieloletnie posługiwanie się terpentyną do rozrzedzania farb olejnych doprowadziło do uczulenia, a przebyta operacja pogorszyła mu wzrok. Choć od tego czasu sporadycznie próbuje jeszcze drobnych prac, zasadniczo z malowania zrezygnował, nie chcąc ryzykować zdrowiem.
Obrazy Zdzisława Jeruzala można zobaczyć przede wszystkim w Muzeum Historyczno-Archeologicznym w Ostrowcu Świętokrzyskim, gdzie — jak sam ocenia — znajduje się ich najwięcej, a także w Muzeum Wsi Radomskiej, w zbiorach Stowarzyszenia Twórców Ludowych w Lublinie oraz w Muzeum Podlaskim w Białymstoku. Wiele prac trafiło do kolekcjonerów.
ŻRÓDŁA
- „Zdzisław Jeruzal. Malarz z Jelanki (aut. T.D.), Muzeum Wsi Radomskiej w Radomiu.
- Malarstwo — Zdzisław Jeruzal, malarz z Jelanki, Urząd Gminy Rzeczniów (archiwalna strona rzeczniow.info).
GRZEGORZ GORDAT
Ur, 1985
Urodził się w Kozienicach, związany był z Borkiem pod Kozienicami. Związał się z Regowem Starym, w którym prowadzi własną Izbę Twórczą.
Za inspirację dla swojej pasji uważa wuja — samouka w najlepszym tego słowa znaczeniu, który plecionkarskiego rzemiosła nauczył się od starszych, i który przez lata wyplatał w okolicy jeden, powszechnie znany typ kosza: z płaskim bokiem i uchwytem ułatwiającym noszenie. Nastoletni Gordat towarzyszył mu najpierw jako pomocnik — zbierał dla niego pręty znad Wisły — a z czasem, obserwując i naśladując, zaczął wyplatać samodzielnie. Rzemiosło wciągnęło go na tyle, że zaczął sam jeździć po okolicy i badać lokalne odmiany tej samej formy — odkrył między innymi, że na odcinku Dęblin–Janowiec ten sam, pozornie prosty kosz wyplata się kilkoma różniącymi się od siebie sposobami. Rzeźbą w drewnie interesował się równolegle przez pewien czas, ale ostatecznie wybrał wikliny.
Formalne kwalifikacje zdobył później, na kursie instruktorskim organizowanym przez Stowarzyszenie „Akademia Łucznica” — dziś sam bywa tam wykładowcą, zastępując innych nauczycieli. To ten kurs otworzył mu drogę do Miejskiego Domu Kultury w Dęblinie, gdzie od lat prowadzi całoroczną ofertę zajęć wikliniarskich: od wiosennych kursów dla początkujących, przez letnie warsztaty dla zaawansowanych, po cykliczne spotkania edukacyjne dla dzieci; jego podopieczni ozdabiają też zielenią i plecionką otoczenie samego Domu Kultury. Ma dziś dyplom mistrzowski w zawodzie koszykarz-plecionkarz (przyznany przez Uniwersytet Ludowy Rzemiosła Artystycznego w Woli Sękowej), należy do Stowarzyszenia Twórców Ludowych i stoi na czele jego radomskiego oddziału jako prezes.
Materiał pozyskuje z kilku źródeł — pręty tnie się zimą, a przed wyplataniem muszą „podwiędnąć” przez tydzień lub dwa; twardszy, przesuszony surowiec trzeba jeszcze wyparzyć w specjalnie skonstruowanym przez ojca artysty urządzeniu (gotowanie barwi wiklinę na brązowo, podczas gdy biała wiklina jest tylko ręcznie okorowywana). W początkach swojej pracy był całkowicie zależny od dziko rosnącej wikliny, dziś jednak uprawia na własnej posesji kilka odmian — konopiankę (grubą, giętką, w kolorze kremowym po okorowaniu, ale podatną na szkodniki), purpurową (twardszą i bardziej kapryśną, chętnie wykorzystywaną na galanterię) oraz podlejszą wawrzynkową, z której powstają kosze gospodarskie. Sięga też po tzw. amerykankę — odmianę przemysłową, którą do Polski w XIX wieku przemycił, według przekazywanej wśród wikliniarzy anegdoty, pewien Polak, wnosząc na statek objęty zakazem wywozu surowiec w postaci już wyplecionego kosza. Wszystkie swoje wyroby wykonuje techniką żebrowo-krzyżową, świadomie ograniczając zdobienia — jak sam mówi, „nie można przesadzić z upiększaniem, wystarczy jeden lub dwa inne elementy, żeby całość dobrze zagrała i forma miała dobre proporcje i była wyważona”. Lubi też różnicować wielkość i kolor prętów, dodawać lub pomijać pałąk oraz świadomie „krzywić” ścianki, uzyskując ukośne formy.
Własną twórczość określa mianem „plecionkarstwa rekonstrukcyjnego” — pasjonuje go odtwarzanie tradycyjnych, częstokroć dawno zapomnianych wzorów koszy z Powiśla oraz regionu radomskiego i kozienickiego, choć stara się je też subtelnie unowocześniać, dostosowując do współczesnych potrzeb rynku. Wykonuje kosze gospodarcze i dekoracyjne, kosze na kwiaty i na święconkę, beczki zasobowe, płoty, tacki na owoce, a nawet skonstruowane na francuską modłę kosze do transportu gołębi. W 2022 roku, startując w II Mistrzostwach Polski w Wyplataniu im. Jana Bartosiewicza w Nowym Tomyślu (eliminacjach do Światowego Festiwalu Wikliny i Plecionkarstwa w Poznaniu, z udziałem ponad osiemdziesięciu plecionkarzy z całej Polski), zdobył trzecie miejsce za wykonany kosz do połowu ryb — wiersza; praca trafiła następnie do zbiorów Muzeum Chmielarstwa i Wikliniarstwa w Nowym Tomyślu.
Gordat aktywnie uczestniczy też w życiu środowiska plecionkarskiego na poziomie ogólnopolskim i międzynarodowym. Współpracuje ze Stowarzyszeniem Serfenta z Cieszyna, biorąc udział w badaniach etnograficznych oceniających stan współczesnego plecionkarstwa w Polsce i Europie (m.in. w ramach projektów „Plecionkarskim Szlakiem Wisły”, „Plecionkarskim Szlakiem Polski” i „Viva Basket”), a także z grupami rekonstrukcji historycznej. Brał udział w przygotowaniu wniosku, dzięki któremu w 2025 roku polskie tradycje plecionkarskie wpisano na Listę Reprezentatywną Niematerialnego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO — siedem lat wcześniej, w 2018 roku, plecionkarstwo trafiło już na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego. Swoje wyroby prezentuje i sprzedaje przede wszystkim na dorocznych Jarmarkach Jagiellońskich w Lublinie oraz podczas wydarzeń w Muzeum Wsi Radomskiej, z którym stale współpracuje; nagrywał też dla sklepu Serfenta instruktażowy film pokazujący krok po kroku wyplatanie kosza z zielonej wikliny.
ŹRÓDŁA
- Grzegorz Gordat, Muzeum Wsi Radomskiej w Radomiu (aut. M.S.)
- Grzegorz Gordat, Mazowiecki Szlak Tradycji
- Grzegorz Gordat, Festiwal Re:tradycja – Jarmark Jagielloński
- Grzegorz Gordat, sklep.serfenta.pl (via wyszukiwarka)
- Dęblin: Grzegorz Gordat wywalczył III miejsce w II Mistrzostwach Polski w Wyplataniu, DNews.pl
- Grzegorz Gordat, konferencjakultury.pl.
TOMASZ SKIBA
Społecznik, samorządowiec, pszczelarz i twórca ludowy związany z Iłżą i ziemią radomską. Od lat angażuje się w działalność na rzecz lokalnej społeczności, ochrony dziedzictwa historycznego i kulturowego oraz rozwijania inicjatyw wzmacniających tożsamość mieszkańców Iłży.
Od 2005 roku aktywnie działa społecznie. Był współzałożycielem m.in. Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej 51. Pułku Piechoty Strzelców Kresowych, Iłżeckiego Stowarzyszenia Inicjatyw Społecznych oraz Stowarzyszenia Cultura Restituta. W swojej działalności zajmuje się m.in. ochroną miejsc pamięci, popularyzowaniem historii regionu oraz organizacją przedsięwzięć kulturalnych i edukacyjnych.
Jego aktywność obejmuje również samorząd. W latach 2006–2014 był radnym Rady Miejskiej w Iłży, w kadencji 2024–2029 jest radnym Rady Powiatu Radomskiego.
W działalności publicznej koncentruje się przede wszystkim na sprawach lokalnych, rozwoju Iłży oraz zachowaniu dziedzictwa kulturowego regionu.
Jednym z ważnych obszarów jego zainteresowań jest pszczelarstwo. Od 2012 roku zajmuje się hodowlą pszczół i działa w Regionalnym Związku Pszczelarzy Ziemi Radomskiej. Angażuje się również w inicjatywy służące rozwojowi środowiska pszczelarskiego, w tym organizację szkoleń i edukację pszczelarzy.
Jest współinicjatorem działań związanych z reaktywacją ruchu harcerskiego w gminie Iłża. W 2024 roku, dzięki zaangażowaniu jego i innych lokalnych działaczy, rozpoczęła działalność Wielopoziomowa Drużyna Harcerska. Jedną z jego inicjatyw było również wykonanie w Iłży muralu poświęconego miejscowym tradycjom garncarskim i ceramicznym.
W 2022 roku rozpoczął pracę z gliną, podejmując próbę odtworzenia tradycji ceramicznych Iłży. Jego zainteresowanie tym rzemiosłem ma również wymiar osobisty – jako dziecko uczestniczył w zajęciach prowadzonych przez Jadwigę Kosiarską, ostatnią przedstawicielkę tradycyjnego garncarstwa iłżeckiego. Po latach sam zaczął tworzyć ceramikę, sięgając do dawnych form i motywów, ale nadając im własny, współczesny charakter.
W jego pracach pojawiają się m.in. świątki, kropielniczki, kapliczki, motywy kwiatowe oraz postacie związane z polskimi legendami i bajkami. Jednym z charakterystycznych motywów jego twórczości jest Pan Twardowski. Jego działalność wpisuje się w szerszy proces przywracania Iłży tradycji, z której miasto przez stulecia było znane – garncarstwa i ceramiki ludowej.
Z tego właśnie nurtu wyrosła idea „Ceramika Restituta” – przedsięwzięcia, którego celem jest nie tylko przypomnienie historii iłżeckiego garncarstwa, ale przede wszystkim przywrócenie tej tradycji do współczesnego życia. Wydarzenie łączy historię, rzemiosło, sztukę i edukację, pokazując, że lokalne dziedzictwo może być żywą praktyką, a nie wyłącznie muzealnym eksponatem.
Kulminacją tych działań był I Festiwal Ceramiki Ludowej „Ceramika Restituta – Tradycja i Nowoczesność”, zorganizowany w Iłży w dniach 5–7 czerwca 2026 roku. Festiwal zgromadził twórców ceramicznych i miłośników tradycyjnego rzemiosła, oferując m.in. pokazy toczenia na kole garncarskim, szkliwienia i zdobienia, warsztaty dla dzieci i dorosłych, jarmark ceramiki ludowej oraz nocny wypał ceramiki. Wydarzenie miało również wymiar edukacyjny – przypominało historię iłżeckiego garncarstwa i pozwalało uczestnikom samodzielnie poznać techniki pracy z gliną.
„Ceramika Restituta” jest jednym z najbardziej wyrazistych przykładów działalności Tomasza Skiby na rzecz zachowania lokalnego dziedzictwa. Łączy ona jego zainteresowania historią, kulturą ludową i działalnością społeczną. W jego podejściu ważne jest nie tylko dokumentowanie przeszłości, lecz także przekazywanie tradycji kolejnym pokoleniom i tworzenie warunków, w których dawne rzemiosło może ponownie stać się częścią życia mieszkańców Iłży.
Jego działalność obejmuje również inicjatywy związane z odbudową ruchu harcerskiego w Iłży, a także przedsięwzięcia promujące lokalne tradycje. Jest m.in. współinicjatorem działań, które doprowadziły do uruchomienia wielopoziomowej drużyny harcerskiej. Angażował się także w powstanie muralu poświęconego iłżeckim tradycjom garncarskim i ceramicznym.
Tomasz Skiba łączy więc kilka różnych obszarów aktywności – samorząd, działalność społeczną, pszczelarstwo, historię, edukację i twórczość ludową. Ich wspólnym mianownikiem jest Iłża i przekonanie, że rozwój lokalnej społeczności powinien opierać się również na znajomości i pielęgnowaniu własnego dziedzictwa.
Jego działalność można określić jako próbę przywracania pamięci o Iłży poprzez praktyczne działanie – od ochrony miejsc i historii, przez aktywność społeczną, aż po własnoręczne odtwarzanie tradycyjnych form ceramicznych. „Ceramika Restituta” stanowi szczególnie czytelny przykład tej filozofii: zamiast jedynie mówić o dawnej tradycji, Skiba podejmuje próbę przywrócenia jej do życia.
WŁADYSŁAW GRUSZCZYŃSKI
1935–2011
Urodził się w 1935 roku w Rzeczniowie i tam spędził dzieciństwo oraz młodość. To ojciec zaszczepił w nim zamiłowanie do drewna jako materiału — fascynacja ta zaowocowała później ukończeniem zasadniczej szkoły drzewiarskiej. Pierwsze doświadczenia zawodowe wiązały się ze stolarstwem meblowym; już wtedy pojawiały się u niego pierwsze, nieśmiałe próby rzeźbienia elementów wykonywanych mebli.
Prawdziwy zwrot w jego biografii artystycznej dokonał się w latach 70. XX wieku, za sprawą kilku, jak sam podkreślał, szczęśliwych zbiegów okoliczności. Poznał wówczas Stanisława Denkiewicza, cenionego rzeźbiarza ludowego z Jedlni Kościelnej — kilka spotkań, rozmów i wskazówek starszego twórcy stało się bodźcem do rozwinięcia własnej pasji. Kolejnym przełomem była znajomość z etnografem dr. Stefanem Rosińskim, która zaowocowała stałą współpracą z Muzeum Wsi Radomskiej. Odtąd jego prace zaczęły trafiać na wystawy, a udział w kilkudziesięciu konkursach i zdobywane nagrody sprawiły, że stał się jednym z najbardziej cenionych polskich rzeźbiarzy ludowych swojego pokolenia. Jego rzeźby nabywały muzea w Warszawie, Toruniu i Kielcach, a także kolekcjonerzy prywatni w Polsce i za granicą; największy zbiór jego prac — ponad sto obiektów zgromadzonych już w latach 1973–1983 — należy do Muzeum Wsi Radomskiej, które w 1983 roku, w dziesiątą rocznicę pierwszego kontaktu ze sztuką artysty, zorganizowało wystawę jubileuszową obejmującą cały jego dotychczasowy dorobek — od pierwszej rzeźby Chrystusa Frasobliwego aż po cykl czternastu stacji Drogi Krzyżowej, ukończony tuż przed otwarciem ekspozycji.
Głównym tematem jego twórczości pozostała dawna wieś radomska — ta zapamiętana z własnego dzieciństwa, z obrzędem oblewania wodą w śmigus-dyngus czy chodzeniem po wsi grup kolędniczych, dla których jako chłopiec strugał drewniane szable i berła; to właśnie w tych zabawach upatrywał swoich pierwszych prób rzeźbiarskich. W dojrzałej twórczości przedstawiał mieszkańców wsi w strojach ludowych, pastuszków i wędrownych Żydów, kobiety przy pieczeniu chleba, praniu czy obróbce lnu, a także ginące już rzemiosła — kowali, garncarzy, szewców, szklarzy — dbając, by uwiecznione w drewnie narzędzia pracy odtwarzać możliwie wiernie, skoro realny dostęp do nich ograniczał się już właściwie do muzeów. Interesowały go też przemiany, jakie zaszły na wsi w ciągu jego życia — porównywał dawne obyczaje ze współczesnością w takich cyklach jak „Wieś radomska dawniej i dziś” czy „Pranie na wsi dawnej i dziś”, zwracając uwagę, że jeszcze piętnaście lat wcześniej kobiety prały ręcznie, podczas gdy w latach 80. niemal każdy dom miał już pralkę automatyczną.
Osobne i bardzo istotne miejsce w jego twórczości zajmowała tematyka sakralna. Uważał żywoty świętych za temat na tyle bogaty, że każdy z nich mógłby dostarczyć kilkunastu odrębnych motywów do rzeźbienia — ukoronowaniem tych zainteresowań stał się ołtarz „Polscy Święci”, w którym w kilkunastu płaskorzeźbach opowiedział historię życia poszczególnych polskich świętych. Sam wiązał to zainteresowanie z przekonaniem, że dawna wieś polska była nierozerwalnie związana z wiarą katolicką, a życie na niej w dużej mierze wyznaczał rytm życia parafialnego. Rzadziej podejmował tematy niezwiązane bezpośrednio z wsią — wojsko polskie czy życie i twórczość Jana Kochanowskiego — traktując je jako odskocznię od głównego nurtu swoich zainteresowań, choć i w nich szukał punktów wspólnych z tematyką wiejską.
Charakterystyczny dla jego warsztatu był sprzeciw wobec statyczności — dążył, by w każdej rzeźbie i płaskorzeźbie „coś się działo”, z czasem odchodząc od pojedynczych, zwartych brył o symetrycznej kompozycji w stronę wieloposciowych scen bogatych w rekwizyty, z głębszymi cięciami i ukośnymi liniami budującymi wrażenie ruchu. Celowo nie wygładzał powierzchni swoich prac, pozostawiając widoczne ślady dłuta, a o tym, który element rzeźby ma być najważniejszy, decydował wyłącznie temat i sytuacja przedstawionej postaci — stąd w jednej kompozycji twarz, gest dłoni i ruch nogi mogły mieć równą wagę. Mimo różnorodności kompozycji jego postacie łączyło wspólne, rozpoznawalne rysy: krępe sylwetki o krótkich nogach i masywnych tułowiach, nieproporcjonalnie duże, okrągłe twarze z wyraźnie zaznaczonymi oczami i głęboko naciętymi ustami oraz wydłużone dłonie. Polichromię stosował wybiórczo, tylko tam, gdzie uważał ją za niezbędny zabieg artystyczny podkreślający nastrój rzeźby — deklarował na przykład, że nigdy nie pomaluje Chrystusa Frasobliwego, ponieważ to właśnie naturalny kolor drewna najlepiej oddaje nastrój zadumy i smutku tej postaci. Do scen ukazujących pracę ludzi dobierał barwy stonowane i starannie zestawione, natomiast tam, gdzie chciał oddać nastrój radości i zabawy, sięgał po czyste, jaskrawe farby olejne, nie obawiając się kontrastów; nie malował też prac, w których szczególnie piękna była sama faktura drewna. Preferował duże bryły i tematy złożone wymagające sporej powierzchni, co skłoniło go do zainteresowania rzeźbą i płaskorzeźbą monumentalną oraz systematycznego udziału w plenerach rzeźby ludowej. Pracował najprostszymi narzędziami — nożem i dłutkiem, a przy większych formatach piłą i drewnianym młotkiem — najchętniej w miękkim drewnie lipowym, choć cenił też trudny w obróbce czarny dąb, z którego, jego zdaniem, powstawały najpiękniejsze rzeźby pozostawione bez polichromii.
Własysław Gruszczyński był nie tylko rzeźbiarzem, lecz także aktywnym działaczem środowiska twórców ludowych. Przez dwie kadencje pełnił funkcję przewodniczącego Głównej Komisji Rewizyjnej Stowarzyszenia Twórców Ludowych oraz prezesa jego Oddziału Radomskiego, a następnie — również przez dwie kadencje — stał na czele Zarządu Głównego STL. W okresie jego prezesury opracowano program rozwoju i ochrony twórczości ludowej, dzięki któremu Ministerstwo Kultury i Sztuki objęło twórców folkloru ustawą o zaopatrzeniu emerytalnym oraz otworzyło w Lublinie Galerię Sztuki Ludowej, gwarantującą artystom zbyt ich prac. Poważna choroba na pewien czas ograniczyła jego działalność twórczą i społeczną, jednak po powrocie do zdrowia Gruszczyński znów aktywnie działał — założył własną Izbę Twórczą, w której prowadził szkółkę rzeźbiarską dla młodzieży. Rzeźbę określał jako swoją życiową pasję.
Zmarł w 2011 roku.
ŹRÓDŁA
- Katarzyna Kraczoń, Władysław Gruszczyński (1935–2011), ZGSTL.pl (Stowarzyszenie Twórców Ludowych
- Władysław Gruszczyński. Rzeźbiarz z Radomia (aut. J.G.S.), Muzeum Wsi Radomskiej w Radomiu.
- Katalog wystawy jubileuszowej twórczości Władysława Gruszczyńskiego, Muzeum Wsi Radomskiej, 1983
STANISŁAW ŚLAŻYŃSKI
1912-1989
Urodził się w Stanisławicach pod Kozienicami i tam spędził większość życia. Osiągnął mistrzostwo w rzeźbieniu ptaków i zwierząt, a jego zmysł obserwacji, fascynacja przyrodą i zycie, sprawiły, że nazywany był „Świętym Franciszkiem Puszczy Kozienickiej”
Zainspirowany przez wuja Stanisława Wójcika, rzeźbiarza w kamieniu. Przez dekady było to jednak zajęcie poboczne — utrzymywał się z gospodarstwa rolnego i warsztatu szewskiego po ojcu, prowadził też przez pewien czas młyn wietrzny. Wojnę spędził w kampanii wrześniowej, a potem w konspiracji (Bataliony Chłopskie, Armia Krajowa).
Ważnym epizodem młodości było poznanie Leona Kudły ze Świerży Górnych, cenionego rzeźbiarza ludowego, który poprosił go o wyrzeźbienie figury Chrystusa Króla — dzięki temu Ślażyński poznał bliżej jego surowy, monumentalny styl rzeźbienia ptaków i zwierząt, do którego sam później nawiązał.
Do lat 70. pozostawał twórcą anonimowym, rzeźbiąc głównie dla siebie i bliskich. Zwrot przyniosło zainteresowanie innego rzeźbiarza, Grzegorza Szewczyka — w 1976 roku prace Ślażyńskiego pokazano po raz pierwszy w Domu Kultury w Kozienicach, rok później „odkryli” go etnografowie, a w 1978 roku duża wystawa w Powiatowym Domu Kultury przyniosła mu prawdziwe uznanie. Otoczony odtąd opieką Muzeum Wsi Radomskiej, poszerzył repertuar o sceny biblijne, patriotyczne i wiejskie, choć do dziś kojarzony jest przede wszystkim jako „rzeźbiarz ptaków” — znał je z imienia i oddawał w barwnych, dobrze proporcjonowanych rzeźbach.
Otrzymał m.in. Nagrodę im. Jana Pocka (1983), Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski (1986) i Nagrodę im. Oskara Kolberga (1988). Zmarł na zawał serca 27 stycznia 1989 roku, pochowany w Kozienicach. Największy zbiór jego rzeźb znajduje się w Muzeum Wsi Radomskiej.
ŹRÓDŁA
- Nagroda im. Oskara Kolberga (nagrodakolberg.pl)
- Muzeum Wsi Radomskiej
- Echo Dnia Radomskie
- Nestorzy sztuki ludowej ziemi radomskiej : Stanisław Denkiewicz, Antoni Jopkiewicz, Stefan Ślażyński, oprac. M. Jurecka, wyd. Muzeum Wsi Radomskiej, 1985.
ANTONI JOPKIEWICZ
1912-1992
Urodził się w Skaryszewie i całe życie był z nim związany. Z zawodu był stolarzem. Jego rodzina wywodziła się ze Sławna — jak sam wspominał, jego przodkowie byli kowalami od pokoleń; gdy w okolicy Skaryszewa, otoczonej dworami, zabrakło kowala, sprowadzono tam jego dziadka, który prowadził zamożny warsztat kowalski zatrudniający ośmiu pracowników.
Malarstwem zajął się stosunkowo późno — dopiero po przejściu na rentę w 1962 roku. Nagle mając dużo wolnego czasu, nie bardzo wiedział, co z nim zrobić; wtedy właśnie odżyły w nim dawne, uśpione dotąd zainteresowania i marzenia o malowaniu. Przez pierwszy rok malował niewielkie, kameralne akwarele o bardzo różnorodnej tematyce, po czym przeszedł na farby olejne. Publicznie swoją twórczość pokazał po raz pierwszy w 1976 roku, na wystawie w Gminnym Ośrodku Kultury w Skaryszewie. Najchętniej malował pejzaże i obrazy o tematyce wiejskiej — urzekała go przyroda i życie wsi; jego prace bywają dziś czytane nie tylko jako dzieła sztuki, ale i jako swoisty dokument opowiadający o dawnej wsi radomskiej. Za oryginalną, indywidualną twórczość malarską uznawany był za jedną z ciekawszych postaci w polskim malarstwie nieprofesjonalnym, a w dorobku miał liczne nagrody w konkursach regionalnych i ogólnopolskich.
Poza malarstwem Jopkiewicz chętnie opowiadał o własnym życiu i rodzinnej historii — poświęcony mu obszerny wywiad, opublikowany w kwartalniku Stowarzyszenia Twórców Ludowych „Twórczość Ludowa” w 1989 roku, dotyka też, obok wątków rodzinnych, osobistych, poruszających wspomnień — między innymi rozstania z ukochaną kobietą, do którego doszło, jak wspominał, wskutek decyzji „urzędowej”, oraz decyzji o przekazaniu własnego gospodarstwa rolnego. Ze względu na fragmentaryczny dostęp do tego materiału (patrz uwagi niżej) nie sposób jednak rzetelnie zrekonstruować pełnego przebiegu tych wydarzeń ani osadzić ich precyzyjnie w chronologii jego życia.
Zmarł w 1993 roku. Jego twórczość wraz z dorobkiem Stanisława Denkiewicza i Stefana Ślażyńskiego prezentowana była na wystawie Muzeum Wsi Radomskiej „Nestorzy sztuki ludowej ziemi radomskiej”, a pojedyncze prace – również już po jego śmierci – pokazywano na kolejnych wystawach zbiorowych poświęconych sztuce ludowej regionu radomskiego, m.in. na wystawie „Koń w sztuce ludowej” w 2024 roku.
ŹRÓDŁA
- Kwartalnik Stowarzyszenia Twórców Ludowych „Twórczość Ludowa”, R. IV, Nr 1 (10) 1989, teatrnn.pL
- Nestorzy sztuki ludowej ziemi radomskiej : Stanisław Denkiewicz, Antoni Jopkiewicz, Stefan Ślażyński, oprac. M. Jurecka, wyd. Muzeum Wsi Radomskiej, 1985
- Koń w sztuce ludowej, Echo Dnia Radomskie (2024)
WITOLD WYPCHŁO
Ur. 1968
Rzeźbiarz związany zawodowo i prywatnie z Lipskiem.
POoświęca a się rzeźbiarstwu, w które wprowadził się całkowicie samodzielnie, bez formalnego przygotowania artystycznego. Z upływem lat jego dzieła nabierały coraz większej dojrzałości i precyzji wykonania. Tematyka, którą podejmuje w pracowni, bywa różnorodna, jednak dominują w niej wątki religijne. Źródłem inspiracji są dla niego wrażenia zebrane podczas wielu podróży.
Wszystkie realizacje powstają w sposób rękodzielniczy, zazwyczaj z drewna lipowego. Ich niepowtarzalność wynika z faktu, że twórca angażuje w każdą z nich osobiste emocje i wewnętrzne przeżycia. Dzięki temu jego dorobek zyskał przychylne przyjęcie w kręgu bliskich i znajomych, co przynosi mu głęboką satysfakcję z podejmowanej pracy.
ZYGMUNT ŻAK
Ur. 1953
Jego ojciec prowadził warsztat stolarski, w którym chłopiec spędzał wiele czasu, obserwując pracę i wdychając zapach drewna, bejcy i pokostu — jak sam mówi, towarzyszyły mu one od zawsze. Już we wczesnych latach pomagał ojcu przy wykańczaniu i zdobieniu mebli, poznając przy okazji podstawowe narzędzia do obróbki drewna. Według jednego ze źródeł dzieciństwo spędził na Glinicach w Radomiu, gdzie razem z kolegami wycinał scyzorykiem z patyków mieczyki, pistolety i zdobione łuki — zamiłowanie do majsterkowania w drewnie towarzyszyło mu więc od najmłodszych lat, choć swoich pierwszych „poważnych” prób rzeźbiarskich podjął się dopiero jako dorosły mężczyzna.
Bezpośrednim impulsem do rozwinięcia pasji rzeźbiarskiej stała się służba wojskowa, którą Żak odbywał w 1975 roku w Dęblinie. Lesiste okolice, długie spacery i monotonne warty skłoniły go do wzięcia drewna w dłoń — początkowo niewprawnie, jednak z czasem coraz sprawniej ćwiczył warsztat i technikę rzeźbiarską. Wśród źródeł nie ma pełnej zgody co do tego, jaka dokładnie postać wyszła spod jego dłuta jako pierwsza: według jednych był to legionista rzymski, którego artysta ponoć zachował do dziś, według innych — rycerz, wyrzeźbiony przy użyciu jedynie scyzoryka i papieru ściernego.
Choć rzeźba stała się jego znakiem rozpoznawczym, równie ważna pozostała dla niego muzyka. Koledzy z wojska cenili u niego przede wszystkim talent do gry na gitarze, harmonijce ustnej i instrumentach perkusyjnych, a także umiejętność wydobywania dźwięków z przedmiotów codziennego użytku — grzebienia, dzwonków czy łyżek. To właśnie ta wszechstronność sprawiła, że bywa nazywany „człowiekiem orkiestrą”: podczas festynów i kiermaszy łączy grę na instrumentach — w tym na dzwonkach przypiętych do butów i kapelusza — ze sprzedażą własnych rzeźb, przyciągając uwagę publiczności barwnym, starannie zaaranżowanym stoiskiem.
Inspiracji do swoich prac szuka wszędzie — w obrazach zapamiętanych z dzieciństwa, w opowieściach, w lekturach, podczas wizyt w muzeach i galeriach, a także w samej przyrodzie: charakterystycznie wygięta gałąź czy fragment pnia bywają dla niego niemal gotową rzeźbą, wymagającą już tylko lekkiego szlifu. Zanim jednak drewno trafi pod dłuto, musi odpowiednio dojrzeć — po jego pozyskaniu artysta czeka około półtora roku, nim je potnie i okoruje; samo wykonanie rzeźby zajmuje mu już tylko kilka godzin. Pracuje najprostszymi narzędziami — dłutem, piłką, pilnikami — a warsztat urządził sobie w niewielkim, domowym kąciku rzeźbiarskim. Z tej różnorodności inspiracji wynika też szeroka tematyka jego prac: spod jego dłuta wychodzą ptaki i zwierzęta, postacie świętych, rzemieślnicy, wiejskie kobiety przy pracy, a także dawne ruchome zabawki i gwiżdżące drewniane koguty o fantazyjnych kształtach.
Prace Zygmunta Żaka prezentowane były regularnie na wystawach organizowanych przez Cepelię w Radomiu, Warszawie, Kozienicach, Łodzi i Bielsku-Białej, a także w galerii Stowarzyszenia Twórców Ludowych w Lublinie oraz w galeriach Krakowa i Warszawy. Artysta brał udział w licznych konkursach rzeźby ludowej i zabawki, zdobywając nagrody i wyróżnienia — między innymi III nagrodę na konkursie „Współczesna rzeźba ludowa” organizowanym przez STL w Lublinie w 1993 roku, wyróżnienie na Międzynarodowym Konkursie na Zabawkę Ludową „Ptak – Zabawka” w Bielsku-Białej (1999) oraz wyróżnienie w konkursie na wizerunek Chopina i braci Kolbergów zorganizowanym przez Muzeum Wsi Radomskiej w 2010 roku. Osobno doceniano jego twórczość muzyczną, między innymi na Festiwalach Muzyki Folkowej w Radomiu i Lublinie oraz na międzynarodowych festiwalach folkowych w Pińczowie i Opatowie. Jest wieloletnim członkiem Stowarzyszenia Twórców Ludowych i współpracuje z Towarzystwem Ochrony i Promocji Zawodów Ginących w Iłży, a za całokształt działalności na rzecz województwa mazowieckiego otrzymał od Marszałka Województwa Mazowieckiego medal pamiątkowy „Pro Masovia”.
Jako postać barwna i rozpoznawalna wielokrotnie gościł w radiu i telewizji — można go było usłyszeć w audycjach „Na przypiecku” i „Klucz do samego siebie” oraz zobaczyć w programach „Kawa czy herbata”, „Swojskie klimaty” i „Sól ziemi”. Sam nie potrafi jednoznacznie określić, czy bardziej jest muzykiem, czy rzeźbiarzem — pozostaje artystą wszechstronnym, renesansowym w swojej mentalności, wciąż szukającym inspiracji wokół siebie i nowych sposobów wyrażania samego siebie.
ŹRÓDŁA
- Zygmunt Żak, Mazowiecki Szlak Tradycji.
- Zygmunt Żak (aut. J.G.S.), Muzeum Wsi Radomskiej w Radomiu;
- Zygmunt Żak, ZGSTL.pl (Stowarzyszenie Twórców Ludowych)
- Zygmunt Żak, Festiwal Re:tradycja – Jarmark Jagielloński.
WINCENTY FLAK
1870–1943
Rzeźbiarz ludowy i snycerz-samouk związany z Zielonką Nową koło Zwolenia. Tworzył przede wszystkim w drewnie, wykonując rzeźby religijne, patriotyczne i przedmioty użytkowe.
Wincenty Flak urodził się w 1870 roku w Nowej Wsi w parafii Świerże Górne. Był synem Antoniego Flaka i Agnieszki z domu Żak. W 1880. latach rodzina przeniosła się do Zielonki Nowej pod Zwoleniem, z którą artysta pozostał związany do końca życia. Miał jedynie podstawowe wykształcenie. Umiejętności rzeźbiarskie zdobywał samodzielnie.
Wczesne prace Flaka związane były przede wszystkim z tematyką religijną. W jego dorobku znalazły się między innymi krzyże, figury, elementy ołtarzy i kapliczki. Z czasem zaczął wykonywać także kompozycje o tematyce historycznej i patriotycznej, przedmioty użytkowe, meble oraz instrumenty muzyczne. Jego prace powstawały głównie w drewnie lipowym.
Flak prezentował swoje prace na wystawach rolniczo-przemysłowych. W 1911 roku został nagrodzony w Kozienicach, a w kolejnych latach uczestniczył między innymi w wystawach w Radomiu i Staszowie. Prace rzeźbiarza zwróciły uwagę prasy i środowisk zainteresowanych sztuką ludową. W 1939 roku jego twórczości poświęcono artykuł w czasopiśmie „Orli Lot”.
Istotną część jego dorobku stanowiły przedstawienia o charakterze patriotycznym. Flak wykonywał wizerunki Józefa Piłsudskiego i Ignacego Mościckiego, godła państwowe oraz kompozycje odnoszące się do odzyskania przez Polskę niepodległości. Do zachowanych prac należą między innymi dzieła związane z Piłsudskim oraz godłem Polski. Część obiektów znajduje się obecnie w zbiorach muzealnych, inne pozostały w kolekcjach prywatnych.
W 1918 roku prasa informowała o przekazaniu cesarzowi Karolowi I i jego żonie Zycie wykonanych przez Flaka drewnianych tronów z ich wizerunkami. Okoliczności powstania i przekazania tego daru są przedmiotem badań i nie wszystkie szczegóły wydarzenia zostały jednoznacznie ustalone.
Flak utrzymywał kontakty z przedstawicielami życia publicznego II Rzeczypospolitej. Zachowała się między innymi dokumentacja fotograficzna jego spotkania z prezydentem Ignacym Mościckim. Jego twórczość patriotyczna była jednym z powodów, dla których z czasem zaczęto postrzegać go nie tylko jako lokalnego rzeźbiarza, ale również jako twórcę dokumentującego wyobrażenia i symbole ważne dla mieszkańców regionu.
Rzeźbiarz prowadził gospodarstwo i utrzymywał rodzinę. Był trzykrotnie żonaty. Miał dziesięcioro dzieci, z których sześcioro osiągnęło wiek dorosły. Część członków jego rodziny była później związana zawodowo z Radomiem i miejscowym przemysłem.
W okresie okupacji niemieckiej Flak nadal mieszkał w Zielonce Nowej. W zachowanych materiałach dotyczących jego życia odnotowano również wydarzenia związane z represjami okupanta wobec jego rodziny. Szczególnie kontrowersyjny jest epizod dotyczący wykonania przez Flaka ołtarza zawierającego motyw swastyki. Według ustaleń współczesnych badaczy obiekt ten miał zostać przekazany władzom niemieckim w związku ze staraniami o uwolnienie zatrzymanych członków rodziny.
Wincenty Flak zmarł 17 czerwca 1943 roku. Został pochowany na cmentarzu parafialnym w Zwoleniu.
Przez wiele lat jego twórczość pozostawała znana przede wszystkim lokalnej społeczności i rodzinie. Zainteresowanie badaczy wzrosło w XXI wieku. Ważną rolę w dokumentowaniu jego dorobku odegrało Muzeum Regionalne w Zwoleniu. W latach 2023–2024 przeprowadzono tam projekt poświęcony życiu i twórczości artysty, którego rezultatem była publikacja „Wincenty Flak (1870–1943) – rzeźbiarz z Zielonki Nowej”, wydana w 2024 roku pod redakcją Katarzyny Madejskiej i Katarzyny Smyk. Książka zawiera między innymi opracowanie biograficzne oraz katalog zachowanych i niezachowanych dzieł Flaka.
Twórczość Wincentego Flaka jest obecnie analizowana jako przykład polskiej sztuki ludowej XX wieku. Badacze zwracają uwagę zarówno na religijny i patriotyczny charakter jego prac, jak i na sposób, w jaki artysta wykorzystywał inskrypcje, symbole oraz wzory zaczerpnięte z otaczającej go kultury.
ŹRÓDŁA:
- Katarzyna Madejska, Katarzyna Smyk (red.), Wincenty Flak (1870–1943) – rzeźbiarz z Zielonki Nowej, Muzeum Regionalne w Zwoleniu / Wydawnictwo Muzyczne Polihymnia, Zwoleń–Lublin 2024.
- Paweł Madejski, „Wincenty Flak: życie i twórczość”, w: Wincenty Flak (1870–1943) – rzeźbiarz z Zielonki Nowej,
- Muzeum Regionalne w Zwoleniu – materiały projektu „Wincenty Flak – pomiędzy religijnością a patriotyzmem”
WŁADYSŁAW GUBAŁA
Urodził się w Oblekoniu w Kieleckiem, a od 1951 roku był związany na stałe z Radomiem, gdzie mieszkał. Z wykształcenia socjolog. Działał społecznie, angażował się też politycznie. Zamiłowanie do majsterkowania w drewnie — jako chłopiec strugał piszczałki, kołatki i inne przedmioty towarzyszące wiejskiej obrzędowości — wyniósł z domu rodzinnego, jednak do rzeźby trafił dopiero w dojrzałym wieku i za sprawą przypadku: w 1978 roku, podczas rehabilitacji po amputacji nogi w Konstancinie, w pracowni ceramicznej ośrodka wykonał swoje pierwsze prace. Po powrocie do Radomia zyskał wsparcie i praktyczne wskazówki etnografa Stefana Rosińskiego oraz pracowników Muzeum Wsi Radomskiej i Muzeum Okręgowego, co pozwoliło mu rozwinąć tę pasję na poważnie — już w kwietniu 1979 roku pokazał swoje pierwsze rzeźby na indywidualnej wystawie w Radomskim Towarzystwie Muzycznym.
Rzeźbił w glinie kaolinowej, malując ją przed wypaleniem tak, by uzyskać jedno- lub wielokolorowe figury. Punktem wyjścia dla większości jego prac pozostała bezpośrednia znajomość wiejskiego życia — trudu pracy na roli, gospodarskich obrzędów i tradycji lokalnej społeczności — a dopełnieniem tego nurtu były rzeźby o tematyce religijnej, inspirowane też jego osobistym zainteresowaniem religioznawstwem, oraz kompozycje poświęcone historii i kulturze regionu radomskiego. Za jego najciekawsze dzieło uznawano trzydziestoelementową, wielopostaciową kompozycję „Ścięcie śmierci w Jedlińsku”, przedstawiającą dawny ludowy obrzęd. Sam artysta podkreślał, że choć niektórzy nie zawsze klasyfikowali jego prace jako rzeźbę ludową, świadomie rozwijał tę tematykę we własnej, bardziej realistycznej stylistyce.
ŹRÓDŁA
- Rzeźby ceramiczne Władysława Gubały, Jurecka, Małgorzata. Oprac. ; Rosiński, Stefan (1949- ). Oprac., katalog wystawy, Wyd. Muzeum Wsi Radomskiej, 1988.
STANISŁAW DENKIEWICZ
1913–1990
Rzeźbiarz ludowy związany z Jedlnią Kościelną i ziemią radomską. Tworzył głównie w drewnie, wykonując rzeźby religijne, sceny rodzajowe, przedstawienia historyczne oraz prace o tematyce patriotycznej.
Stanisław Denkiewicz urodził się 28 listopada 1913 roku w Suchej w Puszczy Kozienickiej. Pochodził z rodziny chłopskiej. W młodości zamieszkał w Zielonce Nowej, a później związał swoje życie z Jedlnią Kościelną. Miał podstawowe wykształcenie. Zainteresowanie rzeźbą pojawiło się u niego już w dzieciństwie. Podczas pasienia bydła wykonywał z drewna niewielkie figurki ptaków i zwierząt. Z czasem zaczął również robić przedmioty użytkowe, między innymi pudełka, papierośnice, laski i ramki.
Pierwsze doświadczenia z rzeźbą religijną zdobywał za namową miejscowego duchownego. Wykonywał krucyfiksy oraz inne przedmioty związane z kultem religijnym. Podczas służby wojskowej przygotował także składany ołtarz polowy.
Rozwój jego zainteresowań artystycznych został przerwany przez obowiązki rodzinne i gospodarskie. Przez wiele lat rzeźbił niewiele. Do systematycznej pracy twórczej powrócił dopiero w drugiej połowie lat sześćdziesiątych, mając już ponad pięćdziesiąt lat. W rozwijaniu działalności pomógł mu między innymi etnograf Stefan Rosiński. Z czasem jego prace zaczęły interesować muzea, galerie i kolekcjonerów.
Denkiewicz należał do grona twórców związanych z polską sztuką ludową drugiej połowy XX wieku. Jego rzeźby wyróżniają się uproszczonym modelunkiem postaci, statycznością przedstawień i charakterystycznymi, skupionymi twarzami. Część prac pozostawiał w naturalnym kolorze drewna, inne pokrywał polichromią. W jego dorobku znajdują się zarówno pojedyncze figury, jak i płaskorzeźby oraz bardziej rozbudowane kompozycje.
Tematyka jego prac była szeroka. Obok przedstawień religijnych wykonywał sceny związane z życiem mieszkańców wsi, postacie historyczne, wydarzenia z dziejów Polski oraz kompozycje patriotyczne. Jego dorobek obejmuje również prace o charakterze użytkowym.
Twórczość Denkiewicza szybko wyszła poza środowisko lokalne. Jego rzeźby trafiały do muzeów i kolekcji w Polsce, a także za granicą. W 1987 roku Muzeum Wsi Radomskiej przygotowało indywidualną wystawę „Stanisław Denkiewicz i jego rzeźby”. Towarzyszył jej katalog opracowany przez Romualda K. Bochyńskiego. Publikacja pozostaje jednym z ważniejszych materiałów dotyczących artysty.
Dzieła Denkiewicza były prezentowane również poza Polską. W 2016 roku w Kunsthalle Recklinghausen pokazano blisko dwadzieścia jego prac w ramach wystawy poświęconej polskiej sztuce naiwnej. Organizatorzy zwracali uwagę na podobieństwa jego stylu do twórczości Jana Lameckiego, wskazując między innymi na statyczne sylwetki i charakterystyczny sposób przedstawiania twarzy.
Denkiewicz był członkiem Stowarzyszenia Twórców Ludowych i współpracował z Cepelią oraz Desą. Jego prace znajdują się w zbiorach muzealnych i kolekcjach prywatnych.
Za działalność artystyczną i społeczną otrzymał między innymi Złoty Krzyż Zasługi (1964), odznakę „Zasłużony Działacz Kultury” (1971), Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski (1979), Dyplom Honorowy Ministra Kultury i Sztuki (1979), Ogólnopolską Nagrodę Artystyczną im. Jana Pocka (1980) oraz Nagrodę im. Jana Kochanowskiego (1980).
Stanisław Denkiewicz zmarł w 1990 roku. Pozostawił dorobek, który dokumentuje zarówno tradycyjne motywy polskiej rzeźby ludowej, jak i zainteresowanie historią, religią oraz tematyką patriotyczną. Jego twórczość jest obecna w zbiorach muzealnych i pozostaje przedmiotem zainteresowania badaczy sztuki ludowej XX wieku.
ŹRÓDŁA
- Romuald K. Bochyński, Stanisław Denkiewicz i jego rzeźby, Radom 1987, katalog wystawy Muzeum Wsi Radomskiej
- Archiwum Stowarzyszenia Twórców Ludowych w Lublinie, teczka osobowa Stanisława Denkiewicza
- Związek Stowarzyszeń Twórców Ludowych, biogram Stanisława Denkiewicza
CERAMICY IŁŻECCY
W 2025 r. realizowaliśmy projekt poświęcony Ceramice Iłżeckiej i jej przedstawicielom. Możesz o nich poczytać tutaj
Zapraszamy także do zakładki projektowej, w której jest mowa o tym zjawisku, scenariusze oraz mapa.